Nastolatkom zabrakło słów
25.05.2009
, aktualizacja: 28.05.2009 16:32
Dziewczyny stworzyły blog o nazwie ''D-D-P'' od pierwszych liter ich imion: Daria (z prawej), Dominika i Patrycja
Zaczynałyście prowadzić tego bloga trzy, a teraz jest tylko jedna. Nie tak miało być... Jak to się stało... Jejkuś, nie mogę uwierzyć... Nie wiem, co powiedzieć.
ZOBACZ TAKŻE
- Pod Silesia City Center poszukają szpiku dla Nergala (27-08-10, 21:26)
- Notatki blogerek ze szpitala trafią do podręcznika (21-12-09, 23:00)
Stworzyły razem bloga o nazwie D-D-P od pierwszych liter ich imion. Daria, Dominika, Patrycja. Odpowiednio: z Rybnika, ze wsi Dolna pod Strzelcami Opolskimi, z Jastrzębia. Na wspólnej fotografii ze strony startowej wszystkie są w chustkach na głowie. Dominika bała się, że będzie miała przez to kłopoty przy wyrabianiu dowodu osobistego. Czy urzędnicy pozwolą jej zrobić zdjęcie w chustce? W listopadzie zeszłego roku skończyła 18 lat i nie chciała być w dowodzie łysa. Na pierwszych zdjęciach, tych w piżamach, tylko Patrycja ma długie włosy, ciemne, kręcone, z grzywką. Tylko Darii zdążą odrosnąć.
Śpiew, taniec i fotografia. Fotografia i kabaret. Koty i Christina Aguilera. Różne pasje, różnica wieku. Miały odpowiednio: 13 lat, 16 lat, 14 lat, gdy spotkały się w Chorzowskim Centrum Pediatrii i Onkologii. Diagnozy: ziarnica złośliwa, mięsak, białaczka nielimfoblastyczna.
D-D-P.blog.onet.pl , ostatnia notka z 25 kwietnia 2009 roku, bez tytułu i komentarzy: „Hey. Wpadłam oznajmić jedną wiadomość. Kończę z blogiem. Nie skasuję go, notki będą ogólnodostępne. Nie mam siły pisać. Może kiedyś wrócę. Może”.
Slang
"Niedługo nasze drogi się rozejdą, dlatego postanowiłyśmy założyć tego bloga. Pomoże nam on utrzymać kontakt i będzie pamiętnikiem" - napisały w pierwszej notce z 10 lutego 2007 roku. Daria wkrótce wróciła do domu w Rybniku i do szkoły. Przeszła jeszcze radioterapię, potem jeździła do szpitala już tylko na kontrole. Patrycja czekała na przeszczep szpiku kostnego, dawca znalazł się dopiero w czerwcu. U Dominiki badania z kwietnia, a potem z maja wykazały, że nie ma już komórek nowotworowych.
Chodziły na dyskoteki i ogniska, urządzały karaoke albo mega shoppingi. Patrycja kupiła sobie czerwone szpilki, Dominika robiła kolczyki z cytryny, Daria użyczyła głosu na płycie kolegi i poznała chłopaka. Były w Paryżu, w Rzymie, nad morzem, w górach. Spotkały się z Tomaszem Lisem, Szymonem Majewskim, kabaretem Paranienormalni. Były bohaterkami reportaży telewizyjnych i prasowych.
Miały swój slang. O pobycie w szpitalu pisały: kiblowanie. O utracie włosów: zmieniłam image, ogoliłam się na kolano albo zrzuciłam włosy na wiosnę. O pielęgniarkach: sisterki.
O reżimie sanitarnym: leżenie na apartamencie albo czuję się jak pies na smyczy. O dawcy: był, ale się zmył, znalazł się, trzymajcie kciuki, żeby się nie ulotnił. O nawrotach choroby, chemii: powtórka z rozrywki. O sobie po badaniach: pokłuta jak ćpun. Oddziałowy rekord pobijany był przy drugich z rzędu urodzinach w szpitalu. Robienie show na ulicy czy w sklepie to było po prostu wyjście na miasto, bo ludzie oglądali się za ich głowami w chustkach.
W sierpniu przyjaciółki prosiły w blogu o modlitwę za Patrycję. Miała powikłania po przeszczepie. We wrześniu opuściła oddział intensywnej opieki i zaczęła jeść. W październiku zmarła. W grudniu u Dominiki wykryto przerzuty.
Minął rok i D-D-P wygrał konkurs na blog roku 2007 w kategorii "teen". W komentarzach pojawiły się pretensje, że autorki wypromowały się w mediach, stwierdzenia, że dostały nagrodę z litości, podejrzenia, że udają chore, bo jak można w chorobie tryskać taką energią. Ale to były pojedyncze głosy.
Rok później oddały statuetkę na aukcję na rzecz Fundacji Iskierka, która wspiera dzieci w śląskich oddziałach onkologicznych. Wystawiona za 100 zł poszła za 2 tys. zł.
Były podziwiane. Jesteście mega! Cool dziewczyny, lasencje, wariatuńcie. Magiczne trio tryskające rogalem na twarzy.
Komentarze
Kurczę, myślę sobie, jaka ja jestem szczęśliwa, jestem zdrowa.
Kiedy czytam o was, odkrywam u siebie straszny egoizm.
Dzięki wam uświadomiłam sobie, że muszę zmienić swoje życie. Do tej pory uważałam, że życie jest do niczego. Same kłopoty, niepowodzenia. Całą złość wyładowywałam na bliskich. Nie mogę sobie darować, że tak ich raniłam.
A ja narzekam, że w poniedziałek muszę iść do szkoły.
Moje życie wcale nie jest takie beztroskie, ale moje problemy są nieważne, w sumie błahe, bo kolejny raz chodzi o jakiegoś chłopaka.
Ja się tu przejmuję takimi, wiecie, mało ważnymi sprawami, niekiedy mam doła z jakiegoś tam durnego powodu, aż mi teraz wstyd o tym mówić.
Mam astmę i ostatnio byłam w szpitalu tylko tydzień, ale i tak nie mogłam tego jednego tygodnia wytrzymać.
Śpiew, taniec i fotografia. Fotografia i kabaret. Koty i Christina Aguilera. Różne pasje, różnica wieku. Miały odpowiednio: 13 lat, 16 lat, 14 lat, gdy spotkały się w Chorzowskim Centrum Pediatrii i Onkologii. Diagnozy: ziarnica złośliwa, mięsak, białaczka nielimfoblastyczna.
D-D-P.blog.onet.pl , ostatnia notka z 25 kwietnia 2009 roku, bez tytułu i komentarzy: „Hey. Wpadłam oznajmić jedną wiadomość. Kończę z blogiem. Nie skasuję go, notki będą ogólnodostępne. Nie mam siły pisać. Może kiedyś wrócę. Może”.
Slang
"Niedługo nasze drogi się rozejdą, dlatego postanowiłyśmy założyć tego bloga. Pomoże nam on utrzymać kontakt i będzie pamiętnikiem" - napisały w pierwszej notce z 10 lutego 2007 roku. Daria wkrótce wróciła do domu w Rybniku i do szkoły. Przeszła jeszcze radioterapię, potem jeździła do szpitala już tylko na kontrole. Patrycja czekała na przeszczep szpiku kostnego, dawca znalazł się dopiero w czerwcu. U Dominiki badania z kwietnia, a potem z maja wykazały, że nie ma już komórek nowotworowych.
Chodziły na dyskoteki i ogniska, urządzały karaoke albo mega shoppingi. Patrycja kupiła sobie czerwone szpilki, Dominika robiła kolczyki z cytryny, Daria użyczyła głosu na płycie kolegi i poznała chłopaka. Były w Paryżu, w Rzymie, nad morzem, w górach. Spotkały się z Tomaszem Lisem, Szymonem Majewskim, kabaretem Paranienormalni. Były bohaterkami reportaży telewizyjnych i prasowych.
Miały swój slang. O pobycie w szpitalu pisały: kiblowanie. O utracie włosów: zmieniłam image, ogoliłam się na kolano albo zrzuciłam włosy na wiosnę. O pielęgniarkach: sisterki.
O reżimie sanitarnym: leżenie na apartamencie albo czuję się jak pies na smyczy. O dawcy: był, ale się zmył, znalazł się, trzymajcie kciuki, żeby się nie ulotnił. O nawrotach choroby, chemii: powtórka z rozrywki. O sobie po badaniach: pokłuta jak ćpun. Oddziałowy rekord pobijany był przy drugich z rzędu urodzinach w szpitalu. Robienie show na ulicy czy w sklepie to było po prostu wyjście na miasto, bo ludzie oglądali się za ich głowami w chustkach.
W sierpniu przyjaciółki prosiły w blogu o modlitwę za Patrycję. Miała powikłania po przeszczepie. We wrześniu opuściła oddział intensywnej opieki i zaczęła jeść. W październiku zmarła. W grudniu u Dominiki wykryto przerzuty.
Minął rok i D-D-P wygrał konkurs na blog roku 2007 w kategorii "teen". W komentarzach pojawiły się pretensje, że autorki wypromowały się w mediach, stwierdzenia, że dostały nagrodę z litości, podejrzenia, że udają chore, bo jak można w chorobie tryskać taką energią. Ale to były pojedyncze głosy.
Rok później oddały statuetkę na aukcję na rzecz Fundacji Iskierka, która wspiera dzieci w śląskich oddziałach onkologicznych. Wystawiona za 100 zł poszła za 2 tys. zł.
Były podziwiane. Jesteście mega! Cool dziewczyny, lasencje, wariatuńcie. Magiczne trio tryskające rogalem na twarzy.
Komentarze
Kurczę, myślę sobie, jaka ja jestem szczęśliwa, jestem zdrowa.
Kiedy czytam o was, odkrywam u siebie straszny egoizm.
Dzięki wam uświadomiłam sobie, że muszę zmienić swoje życie. Do tej pory uważałam, że życie jest do niczego. Same kłopoty, niepowodzenia. Całą złość wyładowywałam na bliskich. Nie mogę sobie darować, że tak ich raniłam.
A ja narzekam, że w poniedziałek muszę iść do szkoły.
Moje życie wcale nie jest takie beztroskie, ale moje problemy są nieważne, w sumie błahe, bo kolejny raz chodzi o jakiegoś chłopaka.
Ja się tu przejmuję takimi, wiecie, mało ważnymi sprawami, niekiedy mam doła z jakiegoś tam durnego powodu, aż mi teraz wstyd o tym mówić.
Mam astmę i ostatnio byłam w szpitalu tylko tydzień, ale i tak nie mogłam tego jednego tygodnia wytrzymać.
Ja też nie mogę jeść. Założyli mi aparat i teraz zęby mnie strasznie bolą. Dziąsła mam pokaleczone i praktycznie mówić nie mogę.
Nie wiem, czy to wina pogody, ale cały czas siedzę w domu i nie mogę sobie nic wykombinować na te szare dni. Wymyślcie mi jakieś twórcze zajęcie, macie tyle pomysłów na wypady.
Ja wam zazdroszczę, mimo chorób jesteście optymistkami. Mi zawsze brakowało optymizmu.
Jedynie tacy ludzie jak wy potrafią się cieszyć życiem.
Choroba stawia ludzi na nogi.
Jesteście silniejsze niż wielu ludzi, którzy mimo że mają wszystko, są smutni i nieszczęśliwi. Pomagacie wielu ludziom, pisząc o chorobie.
Chcę was poznać, bo też mam raka i nie mam wsparcia w nikim, wszyscy mnie opuścili, jak się dowiedzieli o mojej chorobie. Czuję się jak wygnaniec.
Niezgoda
Notka z 26 marca 2009 roku jest krótka. Daria napisała pod zdjęciem Dominiki: "Kochana, będę tęsknić." I tyle. I jeszcze portret Dominiki w ogromnych okularach, gwiżdżącej lub puszczającej buziaka zrobił się czarno-biały, jak wcześniej zdjęcie Patrycji.
Jak wtedy w komentarzach był płacz, światełka, wspomnienia o zmarłych bliskich, tłumaczenia, że Bóg tak chciał i żale na niesprawiedliwy los.
"Najważniejsze, że do końca się nie poddała".
"Ludzie dobrzy umierają szybko, a ci źli żyją do usranej śmierci".
Czytelnicy domagali się wyjaśnień. "Zaczynałyście prowadzić tego bloga we trzy, a teraz jest tylko jedna". "Nie tak miało być...". "Jak to się stało...". "Jejkuś, nie mogę uwierzyć...". "Nie wiem, co powiedzieć".
Daria przez kilka dni zbierała się do napisania dłuższej notki, ale wszystko "dopadało backspace". W końcu udało się 5 kwietnia. Tytuł: "Brak słów". "Na razie nie mam głowy do wylewania uczuć" - pisze. I dalej tylko o blogu, co z nim zrobić. Zamknąć, zostawić notki i zdjęcia, ale nie pisać? Ale wtedy szkoda całej włożonej pracy. Ale pisanie bloga o swoim życiu wydaje się bez sensu. "Teraz jestem zwykłą szesnastolatką, po co zaśmiecać blogosferę kolejnymi zapiskami nastolatki".
Czytelnicy nie zgadzają się na to. Przywiązali się do bloga, nazywają się przyjaciółmi trzech nastolatek, chociaż nigdy ich nie spotkali. "Teraz tylko ty nam zostałaś - piszą do Darii. - I masz się nie poddać. Nie możesz".
Nie wiem, czy to wina pogody, ale cały czas siedzę w domu i nie mogę sobie nic wykombinować na te szare dni. Wymyślcie mi jakieś twórcze zajęcie, macie tyle pomysłów na wypady.
Ja wam zazdroszczę, mimo chorób jesteście optymistkami. Mi zawsze brakowało optymizmu.
Jedynie tacy ludzie jak wy potrafią się cieszyć życiem.
Choroba stawia ludzi na nogi.
Jesteście silniejsze niż wielu ludzi, którzy mimo że mają wszystko, są smutni i nieszczęśliwi. Pomagacie wielu ludziom, pisząc o chorobie.
Chcę was poznać, bo też mam raka i nie mam wsparcia w nikim, wszyscy mnie opuścili, jak się dowiedzieli o mojej chorobie. Czuję się jak wygnaniec.
Niezgoda
Notka z 26 marca 2009 roku jest krótka. Daria napisała pod zdjęciem Dominiki: "Kochana, będę tęsknić." I tyle. I jeszcze portret Dominiki w ogromnych okularach, gwiżdżącej lub puszczającej buziaka zrobił się czarno-biały, jak wcześniej zdjęcie Patrycji.
Jak wtedy w komentarzach był płacz, światełka, wspomnienia o zmarłych bliskich, tłumaczenia, że Bóg tak chciał i żale na niesprawiedliwy los.
"Najważniejsze, że do końca się nie poddała".
"Ludzie dobrzy umierają szybko, a ci źli żyją do usranej śmierci".
Czytelnicy domagali się wyjaśnień. "Zaczynałyście prowadzić tego bloga we trzy, a teraz jest tylko jedna". "Nie tak miało być...". "Jak to się stało...". "Jejkuś, nie mogę uwierzyć...". "Nie wiem, co powiedzieć".
Daria przez kilka dni zbierała się do napisania dłuższej notki, ale wszystko "dopadało backspace". W końcu udało się 5 kwietnia. Tytuł: "Brak słów". "Na razie nie mam głowy do wylewania uczuć" - pisze. I dalej tylko o blogu, co z nim zrobić. Zamknąć, zostawić notki i zdjęcia, ale nie pisać? Ale wtedy szkoda całej włożonej pracy. Ale pisanie bloga o swoim życiu wydaje się bez sensu. "Teraz jestem zwykłą szesnastolatką, po co zaśmiecać blogosferę kolejnymi zapiskami nastolatki".
Czytelnicy nie zgadzają się na to. Przywiązali się do bloga, nazywają się przyjaciółmi trzech nastolatek, chociaż nigdy ich nie spotkali. "Teraz tylko ty nam zostałaś - piszą do Darii. - I masz się nie poddać. Nie możesz".
- 10 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
44 głosy
-
Nastolatkom zabrakło słów
meta4a
28.05.09, 18:50
To wielkie dzielo odkoltunianie rodakow znad Wisly na temat chorob"wstydliwych". Szkoda by bylo gdyby Pani przestala pisac. Ten blog jest pewniejednym z niewielu linkow pomiedzy tymi »
-
Nastolatkom zabrakło słów
mamuska-z-jajami
29.05.09, 14:37
Dziewczyny! Terapia Gersona - poczytajcie, zobaczcie film jest naalterkino.org --> To dziala!»
-
Nastolatkom zabrakło słów
ari.vatanen
22.12.09, 21:00
Przeczytałem blog d-d-p i ciągle o nim myślę. Jestem sporo starszy od bohaterek ale wiele mnie uczy pokory ich postawa. Powiedziałbym nawet nie że one są dobre ale że one są dobrem. »

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

