Marek Zieliński: Nawet porażka może przynieść zmianę
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 03:06
Katowice przegrały walkę o ESK 2016, ale stają w szranki o kolejne tytuły. Jeśli się uda, w 2015 roku będą Europejską Stolicą Młodzieży i na najlepszej drodze do stania się kreatywnym miastem UNESCO. O nowych planach opowiada Marek Zieliński.
ZOBACZ TAKŻE
- Katowice rozpoczynają starania o Europejską Stolicę Młodzieży (21-03-12, 05:00)
- Macie marzyć, bo to działa. Katowice wciąż walczą o stolicę (03-03-12, 09:56)
- Audyt w Mieście Ogrodów. "Jest szereg niejasności" (15-02-12, 17:44)
- Przemysław Jedlecki: Narzekamy na warszawkę, a sami... (08-02-12, 17:43)
- Miasto ogród dostało 80 mln zł i zawalczy o ludzi młodych (05-12-11, 15:19)
- Piotr Uszok: Katowice to zielone miasto młodych (25-10-11, 13:52)
Iwona Sobczyk: Upłynęło parę miesięcy od momentu, gdy dowiedzieliśmy się, że Katowice nie będą Europejską Stolicą Kultury 2016. Czy warto, tak jak tego chcą urzędnicy, kontynuować projekt Miasta Ogrodów?
Marek Zieliński, dyrektor artystyczny Instytucji Kultury Katowice - Miasto Ogrodów: Taką już mamy naturę, że każda porażka staje się bodźcem do bardziej wytężonej pracy. Oczywiście nie znikają pewne frustracje, wątpliwości i pytania. Na przykład o to, czy damy radę kreować wartości atrakcyjne dla innych. Bardzo mobilizujące były jednak dla nas pozytywne, a nawet entuzjastyczne głosy dotyczące projektu Miasta Ogrodów. Ostatnio padły one z ust prof. Jacka Purchli, członka komisji selekcyjnej ESK 2016) i ministra kultury, Bogdana Zdrojewskiego. Za kontynuowaniem projektu opowiedziały się też władza miasta i wiele działających tutaj instytucji. To wszystko potwierdza, że te działania mają sens.
A gdy dzisiaj słyszy pan hasło "Miasto Ogrodów", to co pan myśli? Nie przestrzelił pan z nim?
- Ostatnio jeden z bardzo znanych światowych artystów, który być może pojawi się w Katowicach w najbliższym czasie, powiedział, że to hasło jest bardzo intrygujące. Uwiedzionych nim jest więcej. Moim zdaniem nadal jest bardzo nośne. Może być interpretowane jako odwołanie do postindustrialnego dziedzictwa Giszowca i Nikiszowca, jak i do wizji przyjaznego, zielonego miasta przyszłości. Może być w końcu odczytane metaforycznie, jako dotyczące pewnych przemian mentalnych, ogrodów w naszych głowach.
Toczy się teraz dyskusja o katowickim rynku. Po raz pierwszy mieszkańcy z taką stanowczością domagają się, żeby to była przestrzeń przyjazna. Być może to hasło też ma z tym coś wspólnego.
Jest już gotowy plan działań instytucji na ten rok i następne, aż do 2015. Podstawą dla niego był wniosek o tytuł ESK 2016. Czym te dokumenty się różnią?
- Oczywiście chcielibyśmy realizować pierwotny projekt w całości, ale pewne modyfikacje były konieczne. Choćby dlatego, że nie chcemy rywalizować z Wrocławiem, który otrzymał tytuł ESK 2016. Dlatego właśnie motywami przewodnimi naszych działań uczyniliśmy starania o tytuły Europejskiej Stolicy Młodzieży 2015 i Kreatywnego Miasta UNESCO w dziedzinie muzyki. Jeśli chodzi o tę drugą rzecz, to jest to proces długi, wieloletni.
Co nam dadzą starania o kolejne tytuły? Niektórzy mówią, że to rozmienianie się na drobne.
- Odwołałbym się do Wrocławia. Gdy ogłoszono, że to miasto będzie ESK w 2016 roku, ktoś zwrócił uwagę, że Wrocław prawie co roku podejmował starania o taki czy inny tytuł. Tak wiele razy już przegrał, że w końcu musiał coś wygrać. Podobne konkursy są motorem napędowym dla miasta, jego mieszkańców i instytucji. Są też niezwykle istotne dla promocji miasta. Przy okazji każdego z nich dzieje się coś dobrego. Nawet jeśli tylko 10 procent z tego zostaje na stałe, to już jest dużo. Zawsze jest to jakaś zmiana na lepsze. Jestem przekonany co do jednego. W 2015 roku Katowice nie będą takim samym miastem jak w 2012 roku.
Czy układając plan działań, zastanawialiście się nad położeniem większego nacisku na imprezy bardziej popularne?
- Miasto Ogrodów jest tylko jedną z wielu instytucji w Katowicach. Chodzi o to, żeby nasze programy się uzupełniały z innymi. Jeśli Korez robi Karnawał Komedii, to nie ma sensu, żebyśmy go powtarzali. 70 procent pieniędzy, które przechodzą przez naszą instytucję, są przekazywane dalej i zasilają budżety rozmaitych przedsięwzięć, takich jak Off Festival, Tauron Nowa Muzyka, Festiwal Filmów Kultowych. Jesteśmy tylko jednym z elementów składających się na kulturalny pejzaż Katowic.
W tym roku powtórzone zostaną Festiwal Filmowy "Ars Independent" i Street Art Festival, oba bardzo dobrze przyjęte przez publiczność i bardzo pozytywnie ocenione na zewnątrz.
Z obu jesteśmy zadowoleni, czegoś takiego u nas brakowało. W tym roku będziemy znów pracować przy Dniach Miasta, kontynuować projekt Superogród i festiwal muzyki śródziemnomorskiej EuroMed. W planach są wystawy, projekty fotograficzne i cała grupa projektów społecznych, rewitalizacyjnych realizowanych w dzielnicach Katowic. W tym roku zaczniemy też prace nad stworzeniem nowego festiwalu muzycznego, poświęconego muzyce klasycznej. Myślimy o wspólnym projekcie z Krakowem. Co rok chcielibyśmy uzupełniać program jednym dodatkowym, mocnym uderzeniem. W 2013 roku będzie nim, jak sądzę, powtórzony festiwal Video Re:view.
Wspomniany jest również festiwal muzyki filmowej
- Tak, pierwsze przymiarki do niego będą już w tym roku w ramach Dni Województwa Śląskiego. Powstanie kilka projektów muzyczno-filmowych. Zaprosiliśmy już do współpracy między innymi Artura Rojka i Michała Kopaniszyna.
i kilka realizacji w miejskiej przestrzeni, między innymi ogród wertykalny Patricka Blanca.
- Trzeba najpierw wybrać odpowiednią ścianę. Ale tak, będziemy zmierzać do realizacji tego pomysłu. Projektów ogrodowych jest kilka. Innym jest ogród japoński. Niebawem okaże się, czy jego formuła nie zostanie trochę zmodyfikowana. Myślimy, żeby odnieść się jakoś do niedawnych tragicznych wydarzeń związanych z trzęsieniem ziemi i tsunami w Japonii.
Ostatnie miesiące przed werdyktem w sprawie ESK były czasem ogromnej mobilizacji. W działania biura zaangażował się tłum wolontariuszy, dużo się działo, a w mieście czuło się ogromną energię. Uda się ją wskrzesić?
- Myślę, że ona nadal istnieje. Przez te miesiące niezwykłe było to, że ludzie przestali się wstydzić miejsca, z którego pochodzą. Wręcz przeciwnie, nazwa "Katowice" była odmieniana przez wszystkie przypadki. Złamano stereotyp myślenia o tym mieście. Przecież to, że w rozmaitych rankingach w Polsce i za granicą katowickie festiwale zbierają pozytywne oceny jest również zasługą ludzi stąd, którzy na nie głosują. Niewątpliwie nastąpiła pewna rewolucja umysłowa. Właśnie to może stać się podstawą do następnych działań.
Marek Zieliński, dyrektor artystyczny Instytucji Kultury Katowice - Miasto Ogrodów: Taką już mamy naturę, że każda porażka staje się bodźcem do bardziej wytężonej pracy. Oczywiście nie znikają pewne frustracje, wątpliwości i pytania. Na przykład o to, czy damy radę kreować wartości atrakcyjne dla innych. Bardzo mobilizujące były jednak dla nas pozytywne, a nawet entuzjastyczne głosy dotyczące projektu Miasta Ogrodów. Ostatnio padły one z ust prof. Jacka Purchli, członka komisji selekcyjnej ESK 2016) i ministra kultury, Bogdana Zdrojewskiego. Za kontynuowaniem projektu opowiedziały się też władza miasta i wiele działających tutaj instytucji. To wszystko potwierdza, że te działania mają sens.
A gdy dzisiaj słyszy pan hasło "Miasto Ogrodów", to co pan myśli? Nie przestrzelił pan z nim?
- Ostatnio jeden z bardzo znanych światowych artystów, który być może pojawi się w Katowicach w najbliższym czasie, powiedział, że to hasło jest bardzo intrygujące. Uwiedzionych nim jest więcej. Moim zdaniem nadal jest bardzo nośne. Może być interpretowane jako odwołanie do postindustrialnego dziedzictwa Giszowca i Nikiszowca, jak i do wizji przyjaznego, zielonego miasta przyszłości. Może być w końcu odczytane metaforycznie, jako dotyczące pewnych przemian mentalnych, ogrodów w naszych głowach.
Toczy się teraz dyskusja o katowickim rynku. Po raz pierwszy mieszkańcy z taką stanowczością domagają się, żeby to była przestrzeń przyjazna. Być może to hasło też ma z tym coś wspólnego.
Jest już gotowy plan działań instytucji na ten rok i następne, aż do 2015. Podstawą dla niego był wniosek o tytuł ESK 2016. Czym te dokumenty się różnią?
- Oczywiście chcielibyśmy realizować pierwotny projekt w całości, ale pewne modyfikacje były konieczne. Choćby dlatego, że nie chcemy rywalizować z Wrocławiem, który otrzymał tytuł ESK 2016. Dlatego właśnie motywami przewodnimi naszych działań uczyniliśmy starania o tytuły Europejskiej Stolicy Młodzieży 2015 i Kreatywnego Miasta UNESCO w dziedzinie muzyki. Jeśli chodzi o tę drugą rzecz, to jest to proces długi, wieloletni.
Co nam dadzą starania o kolejne tytuły? Niektórzy mówią, że to rozmienianie się na drobne.
- Odwołałbym się do Wrocławia. Gdy ogłoszono, że to miasto będzie ESK w 2016 roku, ktoś zwrócił uwagę, że Wrocław prawie co roku podejmował starania o taki czy inny tytuł. Tak wiele razy już przegrał, że w końcu musiał coś wygrać. Podobne konkursy są motorem napędowym dla miasta, jego mieszkańców i instytucji. Są też niezwykle istotne dla promocji miasta. Przy okazji każdego z nich dzieje się coś dobrego. Nawet jeśli tylko 10 procent z tego zostaje na stałe, to już jest dużo. Zawsze jest to jakaś zmiana na lepsze. Jestem przekonany co do jednego. W 2015 roku Katowice nie będą takim samym miastem jak w 2012 roku.
Czy układając plan działań, zastanawialiście się nad położeniem większego nacisku na imprezy bardziej popularne?
- Miasto Ogrodów jest tylko jedną z wielu instytucji w Katowicach. Chodzi o to, żeby nasze programy się uzupełniały z innymi. Jeśli Korez robi Karnawał Komedii, to nie ma sensu, żebyśmy go powtarzali. 70 procent pieniędzy, które przechodzą przez naszą instytucję, są przekazywane dalej i zasilają budżety rozmaitych przedsięwzięć, takich jak Off Festival, Tauron Nowa Muzyka, Festiwal Filmów Kultowych. Jesteśmy tylko jednym z elementów składających się na kulturalny pejzaż Katowic.
W tym roku powtórzone zostaną Festiwal Filmowy "Ars Independent" i Street Art Festival, oba bardzo dobrze przyjęte przez publiczność i bardzo pozytywnie ocenione na zewnątrz.
Z obu jesteśmy zadowoleni, czegoś takiego u nas brakowało. W tym roku będziemy znów pracować przy Dniach Miasta, kontynuować projekt Superogród i festiwal muzyki śródziemnomorskiej EuroMed. W planach są wystawy, projekty fotograficzne i cała grupa projektów społecznych, rewitalizacyjnych realizowanych w dzielnicach Katowic. W tym roku zaczniemy też prace nad stworzeniem nowego festiwalu muzycznego, poświęconego muzyce klasycznej. Myślimy o wspólnym projekcie z Krakowem. Co rok chcielibyśmy uzupełniać program jednym dodatkowym, mocnym uderzeniem. W 2013 roku będzie nim, jak sądzę, powtórzony festiwal Video Re:view.
Wspomniany jest również festiwal muzyki filmowej
- Tak, pierwsze przymiarki do niego będą już w tym roku w ramach Dni Województwa Śląskiego. Powstanie kilka projektów muzyczno-filmowych. Zaprosiliśmy już do współpracy między innymi Artura Rojka i Michała Kopaniszyna.
i kilka realizacji w miejskiej przestrzeni, między innymi ogród wertykalny Patricka Blanca.
- Trzeba najpierw wybrać odpowiednią ścianę. Ale tak, będziemy zmierzać do realizacji tego pomysłu. Projektów ogrodowych jest kilka. Innym jest ogród japoński. Niebawem okaże się, czy jego formuła nie zostanie trochę zmodyfikowana. Myślimy, żeby odnieść się jakoś do niedawnych tragicznych wydarzeń związanych z trzęsieniem ziemi i tsunami w Japonii.
Ostatnie miesiące przed werdyktem w sprawie ESK były czasem ogromnej mobilizacji. W działania biura zaangażował się tłum wolontariuszy, dużo się działo, a w mieście czuło się ogromną energię. Uda się ją wskrzesić?
- Myślę, że ona nadal istnieje. Przez te miesiące niezwykłe było to, że ludzie przestali się wstydzić miejsca, z którego pochodzą. Wręcz przeciwnie, nazwa "Katowice" była odmieniana przez wszystkie przypadki. Złamano stereotyp myślenia o tym mieście. Przecież to, że w rozmaitych rankingach w Polsce i za granicą katowickie festiwale zbierają pozytywne oceny jest również zasługą ludzi stąd, którzy na nie głosują. Niewątpliwie nastąpiła pewna rewolucja umysłowa. Właśnie to może stać się podstawą do następnych działań.
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


