Historia do oglądania: Tyle krzyku o ucieczkę cesarza
30.01.2012
, aktualizacja: 30.01.2012 23:38
Jeden ze skuteczniejszych argumentów polskiej propagandzie przed plebiscytem na Górnym Śląsku niechcący dostarczyli Niemcy. W listopadzie 1918 roku zmusili do abdykacji swojego cesarza Wilhelma II, a jakby tego było mało, skłonili go, by wyjechał do Holandii. Wieść o tym lotem błyskawicy obiegła całą Europę, bo wyglądało to tak, jakby wódz tchórzliwie opuścił walczący za niego w wojnie naród.
ZOBACZ TAKŻE
- Historia do oglądania: Ojczyzna wzywa po niemiecku (30-01-12, 23:36)
- Historia do oglądania. Czy Ślązacy bali się Krzyżaków? (19-01-12, 17:59)
- Historia do oglądania. Śląsk jak smaczne ciasteczko (06-01-12, 14:46)
Najwidoczniej ta historyjka żywo też była komentowana na Śląsku, czego dowodem jest prezentowany przez nas plakat. Jego autorem, ukrywającym się pod inicjałami A.R., był Antoni Romanowicz - młodziutki (urodzony w 1895 roku) współpracownik Wojciecha Korfantego. Sądząc po tym plakacie, znał się świetnie nie tylko na rysowaniu, lecz także na propagandzie. Oglądając jego dzieło i czytając zamieszczony u spodu podpis, można odnieść wrażenie, że do Holandii uciekł nie tylko jeden zdetronizowany monarcha, ale tabun kapitalistów. A każdy w dodatku taszczył ze sobą wypchaną milionami torbę i nic go nie obchodziło, że na miejscu zostawił biedaków, którzy teraz będą musieli spłacić za niego długi. Fakty były takie: do abdykacji i wyjazdu z częścią majątku namówił skompromitowanego cesarza kanclerz niemieckiego rządu. Miał nadzieję, że dzięki temu uratuje monarchię, ale wydarzenia wymknęły się spod kontroli.
Gdy już wszyscy nieco ochłonęli, a w dodatku się okazało, że Niemcy będą musieli zapłacić zwycięskim mocarstwom kontrybucje z tytułu wojny, do której ich prowadził eksmonarcha, poczuli się wystrychnięci na dudka przez tego gizda, czyli drania. Rozpowiadali, że sam uciekł, zamiast zginąć w walce, i zostawił ich na pastwę losu. Ślązacy, gdyby pozostali pod niemieckimi rządami, też musieliby ponosić część ciężarów, ale wywinąć się z tego mogli, przyłączając do Polski. Mimo takiego sprytnego chwytu Niemcy wygrali plebiscyt na Śląsku. Może należało odwołać się do jeszcze innych argumentów? Tylko jakich?
Gdy już wszyscy nieco ochłonęli, a w dodatku się okazało, że Niemcy będą musieli zapłacić zwycięskim mocarstwom kontrybucje z tytułu wojny, do której ich prowadził eksmonarcha, poczuli się wystrychnięci na dudka przez tego gizda, czyli drania. Rozpowiadali, że sam uciekł, zamiast zginąć w walce, i zostawił ich na pastwę losu. Ślązacy, gdyby pozostali pod niemieckimi rządami, też musieliby ponosić część ciężarów, ale wywinąć się z tego mogli, przyłączając do Polski. Mimo takiego sprytnego chwytu Niemcy wygrali plebiscyt na Śląsku. Może należało odwołać się do jeszcze innych argumentów? Tylko jakich?
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


