Historia do oglądania: Ojczyzna wzywa po niemiecku

Jarosław Bełdowski, Józef Krzyk
30.01.2012 , aktualizacja: 30.01.2012 23:36
A A A Drukuj
Gdyby nie niemiecki podpis, wielu mogłoby uznać, że to jeszcze jeden z polskich plakatów propagandowych, które powstały przed górnośląskim plebiscytem.

Zbiory Amandy i Jarosława Bełdowskich
Na pierwszym planie autor naszkicował górnika, który w podniesionej prawicy dzierży oskard, a w lewej trzyma zapaloną lampkę. Stoi na tle przemysłowego krajobrazu - kopalnianego szybu i fabrycznych kominów, które swoim dymem na czerwono zasnuły całe niebo.

W ten sposób rzeczywiście przedstawiano na wielu polskich plakatach plebiscytowych Ślązaka Polaka. Niemiec na tych plakatach był zazwyczaj oficerem w pikelhaubie albo opasłym burżujem.

Tutaj jednak robociarz jest Niemcem i po niemiecku apeluje: Górnoślązaku, ojczyzna wzywa! Plakat, o dziwo, powstał daleko od Śląska, w wiedeńskiej grupie organizacji wiernych (niemieckiej) ojczyźnie Górnoślązaków. W ten sposób mieszkający poza Śląskiem Niemcy mobilizowali się do udziału w plebiscycie w marcu 1921 roku. Wkrótce się okazało się, że zrobili to znacznie skuteczniej niż Polacy.

A przecież dopuszczenie emigrantów do udziału w plebiscycie odbyło się na wniosek Polski. Plan wydawał się bardzo przebiegły. Przecież wielu z tych, którzy wyjechali za chlebem ze Śląska, z pewnością czuło się Ślązakami. Polscy politycy nie przewidzieli jednak, że co jak co, ale w tego rodzaju działaniach nie można liczyć tylko na ułańską wyobraźnię. Niemcy na nią nie stawiali, lecz wszystko dokładnie zaplanowali. Do stawiennictwa zachęcali nie tylko za pomocą takich jak ten plakatów, ale organizowali pociągi, które gwarantowały dojazd na Śląsk nawet z oddalonego Wiednia. Wynik był hokejowy 19:1 na niekorzyść dla Polski. Czy można było wówczas do tego nie dopuścić?

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów