Historia do oglądania. Czy Ślązacy bali się Krzyżaków?
19.01.2012
, aktualizacja: 19.01.2012 17:59
Jednym z najładniejszych plakatów polskich wydanych przed plebiscytem górnośląskim w 1921 roku był ten z leżącym na wznak Krzyżakiem, nad którym pochylają się dwaj robotnicy i żołnierz w rogatywce ze wzniesioną szablą. Oglądając go, od razu kojarzymy powalonego rycerza z Niemcem, a trzy stojące nad nim postaci to bez wątpienia Ślązacy - Polacy. Rzecz w tym, że 90 lat temu nasi dziadkowie nie patrzyli na ten plakat w ten sam sposób.
ZOBACZ TAKŻE
- Historia do oglądania: Tyle krzyku o ucieczkę cesarza (30-01-12, 23:38)
- Historia do oglądania: Ojczyzna wzywa po niemiecku (30-01-12, 23:36)
- Historia do oglądania. Śląsk jak smaczne ciasteczko (06-01-12, 14:46)
Wychowanym na Henryku Sienkiewiczu pokoleniom trudno uwierzyć, że Krzyżacy, kojarzący się nad Wisłą ze wszelkim złem, na Śląsku byli postrzegani zupełnie inaczej. Z powodzeniem wydobywali rudy żelaza, warzyli piwo i stworzyli niezłe spa w Jeseniku u progu Sudetów. Pod Grunwaldem więcej śląskich rycerzy walczyło po ich stronie niż w szeregach króla Jagiełły. Co w takim razie robi Krzyżak na antyniemieckim plakacie? Znalazł się na nim za sprawą krakusów.
Jego współtwórcą był Karol Kranikowski, właściciel zakładu artystyczno-litograficznego przy ul. Krupniczej w Krakowie, który jeszcze przed I wojną światową wyspecjalizował się w wydawaniu pocztówek patriotycznych, z herbami ziem polskich i podobiznami narodowych wieszczów. Znał się na swojej robocie, ale chyba niespecjalnie dobrze na Ślązakach. W przeciwnym razie na plakacie zamiast Krzyżaka umieściłby kogoś innego.
Swoją drogą warto by sprawdzić, jakie ślady szpitalników Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego zachowały się jeszcze na Śląsku.
Czekamy na listy.
Jego współtwórcą był Karol Kranikowski, właściciel zakładu artystyczno-litograficznego przy ul. Krupniczej w Krakowie, który jeszcze przed I wojną światową wyspecjalizował się w wydawaniu pocztówek patriotycznych, z herbami ziem polskich i podobiznami narodowych wieszczów. Znał się na swojej robocie, ale chyba niespecjalnie dobrze na Ślązakach. W przeciwnym razie na plakacie zamiast Krzyżaka umieściłby kogoś innego.
Swoją drogą warto by sprawdzić, jakie ślady szpitalników Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego zachowały się jeszcze na Śląsku.
Czekamy na listy.
- 5 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



