Wariant B? "Gieksa" pracuje nad planem ratunkowym

Maciej Blaut
2010-02-10 , aktualizacja: 10.02.2010 18:06
A A A Drukuj
Turecki biznesmen Sabri Bekdas raczej nie zostanie inwestorem strategicznym w GKS-ie Katowice. Jedynym sposobem na uratowanie klubu przed bankructwem wydaje się pomoc ze strony urzędu miasta.
Bekdas chciał zainwestować w GKS pod warunkiem utworzenia spółki z katowickim magistratem. Prezydent Piotr Uszok, na łamach "Gazety", odrzucił jednak możliwość takiej współpracy. - Przeprowadziłem bardzo długą rozmowę z prezydentem Szczecina (Bekdas był w przeszłości właścicielem Pogoni - przyp. red.) i po niej muszę stwierdzić, że nie wchodzą w grę żadne tego typu formy współpracy - powiedział prezydent Katowic.

W tej sytuacji nie ma żadnych szans na to, że turecki biznesmen pomoże klubowi. - Z naszej strony na pewno nie ma mowy o innych wariantach współpracy. To jest nie do negocjacji - zastrzega Ludomir Dyś, doradca Bekdasa. - To już nie jest nasza sprawa, ale odnoszę wrażenie, że jest spora różnica co do przedstawiania spraw przez działaczy, a rzeczywistą możliwością wsparcia GKS-u przez samorząd. Władze klubu patrzą chyba na rzeczywistość w różowych okularach - dodaje Dyś.

Wśród działaczy GKS-u wciąż tli się nadzieja, że zdanie zmieni Uszok. - Nie otrzymaliśmy żadnego pisma z magistratu o braku możliwości współpracy z Bekdasem - zauważa Piotr Hyla, rzecznik klubu. Z naszych informacji wynika jednak, że w klubie już intensywnie rozmyśla się o wariancie "B", czyli planie rezerwowym. Klubowi ma pomóc w przetrwaniu... urząd miasta. - Trwają rozmowy z magistratem o formach możliwej pomocy. Czujemy przychylność urzędu w tych negocjacjach - mówi Hyla.

Chęć pomocy potwierdza Sławomir Witek, naczelnik wydziału sportu i turystyki. - Warunkiem rozmów jest otrzymanie przez nas na piśmie bardzo konkretnych pomysłów na dalsze funkcjonowanie i finansowanie GKS-u. Prezes klubu Marek Worach obiecał mi, że takie pismo dostanę już w czwartek. Działaczy gonią terminy. Zbliża się czas kolejnej wypłaty dla piłkarzy, a wiem, że pieniędzy w klubie nie ma - mówi Witek.

Hyla przekonuje, że najbliższa przyszłość klubu rozstrzygnie się do 3 marca. - Tego dnia znów będziemy musieli stawić się przed komisją licencyjną PZPN-u, by przedstawić wiarygodną informację o finansowaniu GKS-u. Co, jeśli tego pomysłu nie będzie? Tego nie wie nikt... - zawiesza głos rzecznik klubu.

Już teraz można jednak przypuszczać, że w gruzach ległby projekt przekazania drużyny do nowopowołanej GKS SA. Gdyby spółka z małym kapitałem przejęła na siebie zobowiązania "Gieksy" (całość klubowych długów wynosi między 2 a 3 mln zł), to natychmiast należałoby ją postawić w stan likwidacji!

Podziel się

  • 31 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów