Bekdas nie czyha na fotel prezesa "Gieksy"

Maciej Blaut
2010-01-25 , aktualizacja: 25.01.2010 21:20
A A A Drukuj
Katowicki klub oficjalnie potwierdził, że namawia tureckiego biznesmena do zainwestowania w GKS.
Jeszcze niedawno negocjacje z Bekdasem były najpilniej strzeżoną tajemnicą działaczy "Gieksy". Po tym jak Turek pojawił się w piątek na stadionie przy ul. Bukowej sprawa stała się jasna. Klub wydał nawet wczoraj w tej sprawie specjalne oświadczenie. "Podczas spotkania, pan Bekdas potwierdził chęć zainwestowania w klub, jak również przeprowadzenia inwestycji w samym mieście" - napisano. Bekdasowi wpadł ponoć w oko na katowickim stadionie... proporczyk z pucharowego meczu GKS-u z Galatasaray Stambuł, na którym - jak się pochwalił - był osobiście.

"Inwestor chciałby w sposób nowoczesny i do tej pory dosyć innowacyjny w Polsce zarządzać klubem, który miałby się samofinansować. Inwestycje w mieście przeprowadziłaby spółka GKS Katowice SA, która oczywiście wcześniej zostałaby dokapitalizowana. W ten sposób klub mógłby czerpać zyski z tej inwestycji z przeznaczeniem na działalność sportową. W takiej spółce jest oczywiście również miejsce dla katowickiego magistratu, bez którego pomysł nie mógłby zostać zrealizowany oraz innych podmiotów zainteresowanych wspomnianą inwestycją, którą firmowałby klub GKS Katowice SA" - dodano w komunikacie.

Inwestycja Bekdasa w GKS uzależniona jest więc od tego, czy działaczom uda się wciągnąć w powołaną przez nich spółkę katowicki magistrat. Wiadomo, że Bekdasowi nie zależy na pieniądzach z budżetu Katowic, ale na gruntach, które urząd mógłby wnieść do spółki. - Chodzi o tereny które nadawałby się pod zabudowę handlowo-usługową. Najpierw musielibyśmy dostać dokumenty dotyczące tych działek wraz z księgami wieczystymi i wypisami z miejscowego planu zagospodarowania. Potem nastąpiłaby ich analiza biznesowa. Jeśli któraś z proponowanych lokalizacji by nam odpowiadała, to wtedy nastąpiłby drugi krok w przygotowaniu inwestycji. Chodzi o analizę sytuacji finansowej GKS-u. Trzeba zbadać dotychczasowe źródła finansowania klubu o raz sprawdzić listę wierzytelności. To wszystko nie jest oczywiście do załatwienia w miesiąc. Najważniejsze jednak, że strony Sabriego Bekdasa jest dobra wola - mówi Ludomir Dyś, doradca tureckiego biznesmena.

Nowe "centrum handlowo-usługowe" miałoby szanse powstać dopiero za około trzy lata. Co przez ten czas działoby się z klubem? - Jeśli będziemy mieli wszystkie zabezpieczenia, to do oddania inwestycji klub miałby już możliwość finansowania z naszej strony. To nie będą grosze, ale na pewno nikt nie wyłoży tak wielkich pieniędzy, żeby zapewniły GKS-owi awans do ekstraklasy. Chodziłoby raczej o zapewnienie bezpiecznego miejsca w pierwszej lidze. Dodam, że Sabri Bekdas nie musi być prezesem GKS-u. No chyba, że go poproszą... Tak naprawdę kluczowa jest jednak większość udziałów w spółce i stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej - dodaje Dyś.

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów