Biało-czerwony Stadion Śląski symbolem dupowatości?

Wojciech Todur
2009-11-27 , aktualizacja: 27.11.2009 22:48
A A A Drukuj
Biało-czerwony Stadion Śląski podczas koncertu U2 Fot. Grzegorz Celejewski / Agenc Biało-czerwony Stadion Śląski podczas koncertu U2
Po przebudowie chorzowski obiekt ma się prezentować niczym gigantyczna biało-czerwona flaga. - A dlaczego barwy nie mogą nawiązywać do regionu, w którym żyjemy? Stadion Śląski powinien być żółto-niebieski - uważa chorzowski radny Ryszard Sadłoń.
ZOBACZ TAKŻE
Koncepcję zmiany kolorystyki Stadionu Śląskiego poznaliśmy kilka tygodni temu. Po zakończeniu remontu (lipiec 2011) dach będzie biały, a 55 tys. siedzisk w różnych odcieniach koloru czerwonego. - W końcu ten stadion był zawsze stadionem narodowym. Kiedy zobaczyłem koncert grupy U2, kiedy cała widownia była właśnie biało-czerwona, wiedziałem, że dokonaliśmy słusznego wyboru - mówił "Gazecie" Marek Nowak, główny projektant GMP Architekten - firmy, która będzie realizować projekt.

Okazuje się jednak, że odwoływanie do barw narodowych nie musi się podobać wszystkim Ślązakom. Sadłoń, chorzowski radny i kibic Ruchu, zgłosił w tej sprawie interpelację podczas ostatniej sesji rady miasta.

- W sytuacji, kiedy odebrano nam szansę na organizację mistrzostw Europy, robienie biało-czerwonego stadionu uważam za skrajny przejaw śląskiej dupowatości. Manifestujemy swoją polskość, a tak naprawdę w Warszawie mają nas za nic - denerwuje się Sadłoń.

Radny zauważa, że w chwili, gdy w Polsce powstaną cztery nowoczesne obiekty piłkarskie (Warszawa, Wrocław, Poznań, Gdańsk), Śląski nie będzie dla tych stadionów żadną konkurencją i po zakończeniu prac reprezentacja nie zajrzy do Chorzowa nawet przejazdem.

- Pięć lat temu apelowałem, żeby nie bawić się w kosmetykę, tylko wybudować ten obiekt na nowo. Nie może być tak, że kibic siedzący za jedną z bramek dowiaduje się o golu strzelonym po przeciwległej stronie boiska z reakcji widzów siedzących na trybunie głównej. Teraz na równanie z ziemią jest już za późno. Pomyślmy więc, komu będzie służył ten obiekt. Będą to przede wszystkim śląskie kluby. Nasze barwy są żółto-niebieskie! Mamy się ich wstydzić?! Dla kogo my robimy ten biało-czerwony obiekt? Dla jednego koncertu U2? - podnosi głos Sadłoń.

Chorzowskiego radnego wspiera Jerzy Gorzelik, prezes Ruchu Autonomii Śląska. - W pełni się z nim zgadzam. Odbierając nam szansę na Euro, napluto nam w twarz, a my udajemy, że pada deszcz. Musimy się w końcu wyleczyć z tej dziwnej przypadłości, której głównym założeniem jest uszczęśliwianie innych. Na przestrzeni lat jesteśmy najsilniejszym piłkarskim regionem w Polsce. Piłka nożna to część naszej kultury i dziedzictwa. Żółto-niebieski stadion to znakomity sposób, żeby promować Górny Śląsk - podkreśla Gorzelik.

Marek Szczerbowski, dyrektor Stadionu, uważa, że taka manifestacja dla manifestacji to wielki błąd. - Nie możemy sami odbierać sobie szansy na organizację wielkich imprez. A te - zapewniam - będą się jeszcze odbywać na chorzowskim obiekcie. Urodziłem się na Śląsku, jestem Ślązakiem. Gdy na dziewięć miesięcy wyjechałem do Warszawy, to czułem się jak na zesłaniu. Staram się jednak myśleć odpowiedzialnie. Śląski to przede wszystkim stadion narodowy. Miejsce, które ma jednoczyć Polaków. Gdy już na wstępie założymy, że ma służyć przede wszystkim Ślązakom, to od razu wystrzelimy się na margines i wtedy rzeczywiście możemy zapomnieć o prestiżowych imprezach. Czy promowanie żółto-niebieskiego Śląskiego to rzeczywiście przejaw troski, czy tylko realizacja politycznych ambicji? - pyta Szczerbowski.

Sadłoń uważa, że jeżeli stadion ma być biało-czerwony, to już lepiej, żeby krzesełka pozostały w kolorze turkusowym. - Kilka dni temu prasa opisywała burdy podczas derbów Trójmiasta i pisała, że chuligani wyrywali krzesełka. Tymczasem śląscy oficjele w blasku kamer i fleszy aparatów wymontowywali na Śląskim dobre krzesełka i robili za bohaterów. Litości - irytuje się Sadłoń. Dodajmy, że wymontowywane krzesełka trafią na inne stadiony.

Gorzelik jest pewny, że Śląski może być jeszcze żółto-niebieski. - Ruch Autonomii Śląska skieruje pismo w tej sprawie do Zarządu Województwa Śląskiego. Jeżeli to gremium będzie głuche na dobre pomysły, to przypominam, że za mniej więcej rok odbędą się wybory, a Ślązacy na pewno będą pamiętać, kto zapomniał o górnośląskich barwach - mówi Gorzelik.

Dlaczego Sadłoń poruszył temat przebudowy Śląskiego podczas sesji Rady Chorzowa? - Ponieważ obawiam się, że podobne błędy można popełnić, realizując plan przebudowy stadionu Ruchu. Moim zdaniem miasto wciąż nie dostrzega, że klub może być ważnym motorem napędowym dla rozwoju Chorzowa - kończy.

Polecamy: Sprawdź postęp prac przy modernizacji Stadionu Śląskiego



Podziel się

  • 295 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    81 głosów