?10? ciąży piłkarzom Ruchu Chorzów

Wojciech Todur
2008-02-18 , aktualizacja: 18.02.2008 00:00
A A A Drukuj

Odkąd w niebieskich barwach przestał grać Mariusz Śrutwa, nikt nie wybiera koszulki z tym numerem.

To dziwne, bo w większości drużyn "10" jest najbardziej pożądana. - Pamiętam czasy, gdy i pięciu moich zawodników biło się o ten numer - wspomina Duszan Radolsky, trener chorzowskiej drużyny.

Przez lata utarło się, że z "10" gra lider, przywódca zespołu. To numer zarezerwowany dla największych - Pelego, Maradony, a u nas Włodzimierza Lubańskiego i Kazimierza Deyny.

- Jeszcze nie grałem w piłkę, gdy na meczach pytałem ojca: "Kto jest najlepszy na boisku?"....


pozostało 84% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów