W 1996 roku, na imprezie rozgrywanej w Izraelu reprezentacja polskich kadetów zdobyła tytuł mistrzów Europy. Rok później w Bahrajnie kadra biało-czerwonych juniorów została mistrzami świata.
Zaraz potem seniorska kadra z nowymi nazwiskami po raz pierwszy zagrała w Lidze Światowej i w Polsce narodziła się moda na siatkówkę, a katowicki Spodek stał się siatkarską mekką. Wszystkie te wydarzenia łączy osoba trenera Ireneusza Mazura i za każdym razem w składzie jego podopiecznych figuruje nazwisko Dawida Murka.
Gwiazda Murka rozbłysła za czasów Mazura, a sukcesy trenerskie tego ostatniego są nierozerwalnie związane z pochodzącym z Międzyrzecza siatkarzem.W piątek o godz. 17 w Jastrzębiu obaj staną naprzeciwko siebie. Paradoksalnie, Murek i jego obecny zespół z Jastrzębia może przesądzić o tym, że ten sezon będzie dla Mazura stracony, i pozbawić swojego ulubionego szkoleniowca szansy na tak oczekiwany w Olsztynie wielki finał ekstraklasy.
- Jestem emocjonalnie bardzo związany z Dawidem. To jedna z najwybitniejszych postaci polskiej siatkówki. Ma niesamowity talent i gdyby zaczął karierę w każdej innej dyscyplinie, też odniósłby sukces - mówi szkoleniowiec.
Murek w sezonie zasadniczym grał przeciętnie. Tymczasem Mazur wytypował go do szóstki swoich najlepszych graczy. - On tylko pozornie grał przeciętnie. Może nie był błyskotliwy, ale swą solidnością, determinacją trzymał niezłą pozycję zespołu - mówi Mazur.
- Potrzebowałem czasu po kontuzji - wyjaśnia eksplozję swojej formy w półfinałach zawodnik, który był kluczową postacią Jastrzębskiego Węgla w Olsztynie.
Czy dzisiejszy mecz będzie ostatnim w rywalizacji obu klubów? - Bardzo byśmy tego chcieli, choć łatwo nie będzie - mówi Murek.
Jastrzębska hala budzi respekt większości ligowych rywali. - To jaskinia lwa, ale ja osobiście mile ją wspominam. W tym sezonie już raz tam wygraliśmy i teraz znów chcemy to powtórzyć - zapewnia trener akademików.
Między trenerem a zawodnikiem ta rywalizacja niczego nie zmieni. - Dawid odcisnął wielkie piętno na mojej pracy i na wynikach prowadzonych przeze mnie reprezentacji. Niezależnie od finału rywalizacji Jastrzębia i AZS-u Olsztyn szacunek, jakim się darzymy, na pewno pozostanie - mówi Mazur.
Biletów na dzisiejszy mecz, które były dostępne w przedsprzedaży, już nie ma. Około 100 wejściówek pojawi się jeszcze w kasie przed meczem. Spotkanie będzie transmitowane przez TV4 i Polsat Sport.