Piłkarze Zagłębia przeżywają najpiękniejsze chwile w życiu
14.11.2011
, aktualizacja: 14.11.2011 17:55
Trwający sezon boleśnie obnaża mizerię szkoleniową sosnowieckiego klubu. W czasie biedy i zaciskania pasa klub miał stać wychowankami. Ci jednak mogą co najwyżej sprowadzić Zagłębie do... trzeciej ligi
ZOBACZ TAKŻE
- Zagłębie w końcu zwycięskie (19-11-11, 15:36)
Gdy Piotr Stach, były już trener drużyny ze Stadionu Ludowego stwierdził, że w tym składzie Zagłębie nie obroni drugoligowego bytu w szatni zawrzało. Piłkarze poczuli się dotknięci wypowiedzią szkoleniowca.
Stach nazwał jednak rzeczy po imieniu. Wielu piłkarzy z obecnej kadry przeżywa najlepsze piłkarskie chwile w swoim i życiu, bo z tą formą, umiejętnościami i zaangażowaniem prawdopodobnie w żadnym innym drugoligowym klubie nigdy by nie zagrali.
Lato było w Sosnowcu szalone. Zmienił się prezes, rewolucja dotknęła kadrę drużyny, klub stanął na skraju bankructwa, wreszcie stracił kibiców. Nowe, biedne czasy miały mieć twarz drużyny opartej na wychowankach i piłkarz z regionu. Dziś już wiadomo, że realizacja tego pomysłu oznacza spadek do trzeciej ligi.
Sosnowiczanie zajmują ostatnie miejsce w drugoligowej tabeli. Przegrali aż jedenaście spotkań. Ta seria byłaby pewnie dłuższa, gdyby nie tacy zawodnicy jak Rafał Jankowski, Adam Mójta czy Patryk Stefański - "piłkarskie produkty" klubów z innych części kraju.
Gdzie jest ta utalentowana sosnowiecka młodzież? Gdzie ci zawodnicy, którzy tak często w przeszłości utyskiwali, że miejsce w kadrze zabiera im "armia zaciężna? Czy nie wstyd trenerom grup młodzieżowych, którzy seryjnie produkują te piłkarskie buble?
Leszek Baczyński, prezes, który podjął się trudnej misji ratunkowej w niedawnej rozmowie z "Gazetą" mówił, że "fabryka Zagłębie pracuje pełną parą". Działacz myślał właśnie o pracy grup młodzieżowych, które mają napędzać przyszłe sukcesy klubu.
Oby miał rację, oby dostrzegał coś czego ja zobaczyć nie mogę. Chociaż może się mylę. Może po kolejnych spadkach okaże się, że wychowankowie Zagłębia pasują do ambicji klubu jak ulał.
Stach nazwał jednak rzeczy po imieniu. Wielu piłkarzy z obecnej kadry przeżywa najlepsze piłkarskie chwile w swoim i życiu, bo z tą formą, umiejętnościami i zaangażowaniem prawdopodobnie w żadnym innym drugoligowym klubie nigdy by nie zagrali.
Lato było w Sosnowcu szalone. Zmienił się prezes, rewolucja dotknęła kadrę drużyny, klub stanął na skraju bankructwa, wreszcie stracił kibiców. Nowe, biedne czasy miały mieć twarz drużyny opartej na wychowankach i piłkarz z regionu. Dziś już wiadomo, że realizacja tego pomysłu oznacza spadek do trzeciej ligi.
Sosnowiczanie zajmują ostatnie miejsce w drugoligowej tabeli. Przegrali aż jedenaście spotkań. Ta seria byłaby pewnie dłuższa, gdyby nie tacy zawodnicy jak Rafał Jankowski, Adam Mójta czy Patryk Stefański - "piłkarskie produkty" klubów z innych części kraju.
Gdzie jest ta utalentowana sosnowiecka młodzież? Gdzie ci zawodnicy, którzy tak często w przeszłości utyskiwali, że miejsce w kadrze zabiera im "armia zaciężna? Czy nie wstyd trenerom grup młodzieżowych, którzy seryjnie produkują te piłkarskie buble?
Leszek Baczyński, prezes, który podjął się trudnej misji ratunkowej w niedawnej rozmowie z "Gazetą" mówił, że "fabryka Zagłębie pracuje pełną parą". Działacz myślał właśnie o pracy grup młodzieżowych, które mają napędzać przyszłe sukcesy klubu.
Oby miał rację, oby dostrzegał coś czego ja zobaczyć nie mogę. Chociaż może się mylę. Może po kolejnych spadkach okaże się, że wychowankowie Zagłębia pasują do ambicji klubu jak ulał.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


