Trzasnęły drzwi przed nosem Naprzodu. "To już koniec"

tod
20.10.2011 , aktualizacja: 20.10.2011 14:43
A A A Drukuj
Mecz Zagłębia z Naprzodem Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta Mecz Zagłębia z Naprzodem
Kilka miesięcy walki o to by hokejowy klub wystartował w lidze nie dały rezultatu. - Jestem zdruzgotany - przyznaje prezes Janusz Grycner
Chociaż pierwsza liga już rozgrywa swoje mecze w Janowie wciąż tliła się nadzieja, że zasłużony klub - medalista mistrzostw Polski - jednak dołączy do rozgrywek. - Nie ma szans - przesądza Zdzisław Ingielewicz, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie. - Ze względów regulaminowych i finansowych Naprzodu niestety zabraknie w lidze - mówi.

Naprzód rzeczywiście jest zadłużony, a perspektywy na przyszłość były mętne. Janusz Grycner jednak nie rezygnował. - Trzy miesiące walczyłem o to by seniorska drużyna Naprzodu zagrała w lidze. Związek oczekiwał gwarancji finansowych? Dostarczyłem weksle na 300 tysięcy złotych. Doszło do dziwnej sytuacji, gdy PZHL pytał inne kluby czy zgadzają się na nasz udział w rozgrywkach - irytuje się Grycner.

Z naszych informacji wynika, że kluby z Warszawy, Opola i Krynicy nie widziałby problemu w dołączeniu janowian do ligi już w trakcie sezonu. - Decyzja należała do PZHL-u, który ostatecznie uznał, że sytuacja finansowa Naprzodu nie rokuje dobrze, a przystąpienie do rozgrywek tylko nakręciłoby spiralę długów - wyjaśnia Ingielewicz. - To już koniec. Procedura odwoławcza została wyczerpana - przyznaje Grycner.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów