Józef Kłyk po raz pierwszy w Teksasie

Rozmawiała Katarzyna Piotrowiak
2004-09-30 , aktualizacja: 30.09.2004 00:00
A A A Drukuj

Józef Kłyk, filmowiec amator z Pszczyny, po 30 latach kręcenia westernów w Bojszowach, po raz pierwszy poleci do Teksasu. - Trochę się boję, że ten Teksas będzie inny niż ten, który mam w sercu - mówi z trwogą. Poza tym nie lubi dalekich podróży i wielkich spędów. A tam będzie się musiał spotkać z tysiącami Ślązaków, których pradziadowie 150 lat temu wyemigrowali do Teksasu.

Katarzyna Piotrowiak: Nigdy nie widział Pan prawdziwej prerii ani Teksasu. Jak więc udało się Panu nakręcić tyle westernów i jeszcze zgarnąć za nie nagrody?

Józef Kłyk, filmowiec amator: Historię Ślązaków, którzy w 1854 roku wyemigrowali do Teksasu, znam z książek, gazet, fotografii. Chwytałem każdy przypadkowo zasłyszany szczegół. Słyszałem, że jakiś Ślązak gnał bydło z Teksasu do Kansas. Oglądałem westerny, kiedy latami prowadziłem kino objazdowe....

pozostało 93% treści.

Artykuł zamknięty. Wykup kod i wpisz go w pole Kod dostępu.

Usługa Cena Rodzaj płatności
Dostęp do 1 artykułu 2,46 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7216 »
Płatność online »
Dostęp do 3 artykułów 4,92 zł brutto (z VAT) Wyślij SMS o treści GA na nr 7416 »
Płatność online »
Dostęp do 10 artykułów 12,10 zł brutto (z VAT) Płatność »
Zasady udostępniania Archiwum Portalu Gazeta.pl: Usługę świadczy Agora SA

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy