Przedszkolanki nie chcą robić zastrzyków

Magdalena Warchala
2009-03-26 , aktualizacja: 26.03.2009 12:04
A A A Drukuj
Fot. Maciej Świerczyński/AG
Przedszkola nie mogą odmówić przyjęcia dziecka cierpiącego na cukrzycę, astmę, padaczkę czy hemofilię - podkreślają Ministerstwa Edukacji i Zdrowia. Chcą, by maluchom leki podawały przedszkolanki, ale te boją się odpowiedzialności.
Czteroletni Jacek z Katowic nie chodzi do przedszkola, bo jest chory na cukrzycę. Wprawdzie rok temu został przyjęty do grupy trzylatków, ale nie spędził w niej ani jednego dnia. - Kiedy przed rozpoczęciem zajęć poinformowałam dyrektorkę, że syn choruje, usłyszałam, że nie pozwoli żadnej z pracownic podawać mu insuliny, bo to za duże ryzyko. Poradziła, bym dla bezpieczeństwa Jacka zrezygnowała z przedszkola i poszukała mu niani - wspomina Izabela, mama Jacka.

Chłopcem zajęła się emerytowana sąsiadka. Pani Izabela bez trudu nauczyła ją obsługi pompy, która nie jest skomplikowana, ale nadal żałuje, że Jacek został pozbawiony kontaktu z rówieśnikami.

Do problemów przewlekle chorych dzieci i ich rodziców przyczyniło się Ministerstwo Edukacji Narodowej. Dwa lata temu rozesłało do kuratoriów pismo z informacją, że nauczyciele nie mogą udzielać uczniom i przedszkolakom pomocy przedmedycznej.

Elżbieta Radziszewska, rządowa pełnomocniczka ds. równego traktowania, uznała je za kompromitujące. - To nie był żaden akt prawny. Przedszkola potraktowały ją jako świetny pretekst do tego, by odmawiać przyjmowania przewlekle chorych dzieci - twierdzi Radziszewska. Problemem zainteresowała minister edukacji Katarzynę Hall i minister zdrowia Ewę Kopacz. Niedawno wspólnie ogłosiły zasady, których od nowego roku szkolnego powinni przestrzegać dyrektorzy przedszkoli. Zgodnie z nimi nie będą mogli już odesłać dziecka z kwitkiem tylko dlatego, że jest chore. Co więcej - wychowawczynie zostaną zobowiązane podawać mu leki według wskazówek rodziców, z którymi przedszkole zawrze porozumienie. Porozumienie zostanie zawarte także z lekarzem prowadzącym małego pacjenta.

W przedszkolach wybuchła panika. - Nie mamy wykształcenia medycznego. Nawet jeśli zostaniemy przeszkoleni, to jednak nie każdy ma predyspozycje, by wykonywać niektóre zabiegi. Na przykład są osoby, które nie odważą się zrobić zastrzyku, bo po prostu boją się widoku krwi - mówi Mariola Jugowiec, dyrektorka przedszkola nr 6 w Gliwicach.

Jugowiec zgadza się, że zmiany są konieczne, bo dotychczasowe przepisy były nieżyciowe. - Nie mogliśmy podać dziecku nawet syropku, mimo próśb rodzica - mówi. Uważa jednak, że zrzucanie odpowiedzialności na zwykłych nauczycieli jest złym rozwiązaniem. Lepsze, jej zdaniem, byłoby posyłanie dzieci przewlekle chorych do przedszkoli integracyjnych, których personel jest przygotowany do opieki zarówno nad zdrowymi, jak i niepełnosprawnymi maluchami, albo utworzenie przedszkoli specjalistycznych, np. dla diabetyków czy astmatyków.

Ale to nie podoba się rodzicom. - Takich przedszkoli brakuje. Tymczasem moja córka, chociaż ma astmę, jest dzieckiem jak każde inne i przy odrobinie dobrej woli ze strony nauczycielki mogłaby chodzić do osiedlowego przedszkola. Podać inhalator to przecież nic trudnego - przekonuje bielszczanka Partycja Wiślińska, mama czteroletniej Oli.

Urszula Witek, dyrektorka przedszkola nr 63 w Katowicach, proponuje inne rozwiązanie. - Do przedszkoli powinny wrócić pielęgniarki, które ze względów oszczędnościowych odebrano nam kilkanaście lat temu - mówi.

Przedszkolankom muszą wystarczyć jednak instrukcje, które już niebawem otrzymają za pośrednictwem kuratoriów, oraz komplety książek na temat uczniów przewlekle chorych, opracowanych przez zespół powołany przez Radziszewską. Pełnomocniczka uspokaja, że w razie konieczności dla nauczycieli zostaną zorganizowane też szkolenia.

Polecamy: Przedszkola rekrutują. Sprawdź na jakich zasadach



Podziel się

  • 91 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Słusznie nie chcą robić zastrzyków gazaj 26.03.09, 17:58

    Jak coś się stanie, to będzie na nie. I nie chodzi o to, czy umieją, ale jakie mają uprawnienia. W razie czego prokurator postawi im zarzut wykonywania zabiegu bez stosownego uprawnienia. »

  • Przedszkolanki nie chcą robić zastrzyków a.bc 28.03.09, 10:57

    I słusznie!!!!! Teraz mamusia Ani czy Karolka mówi- przeciez to nic trudnego ale jak pani przedszkolanka pomyli sie albo nie będzie umiala sobie poradzić to trafi do więzienia! bo rodzice »

  • Przedszkolanki nie chcą robić zastrzyków renkaa 28.03.09, 15:39

    Pomysł powrotu pielęgniarek do przedszkoli uważam za najlepszy!!! Dzieci coraz częściej chorują. Przeziębienie, to w dzisiejszych czasach żaden powód dla rodziców, żeby zostać z dzieckiem w »