"Bezdomni bywają ludzie, zwierzęta mogą być bezpańskie"

Ewa Furtak
2011-07-18 , aktualizacja: 18.07.2011 21:55
A A A Drukuj
Samotny pies w schronisku dla zwierząt w Katowicach, 6.03.2011 r. Fot. Dawid Chalimoniuk/Agencja Gazeta Samotny pies w schronisku dla zwierząt w Katowicach, 6.03.2011 r.
Czy można zawłaszczyć słowa? Według niektórych posłów można. Uważają, że w stosunku do zwierząt nie wolno używać słów "bezdomność" czy "adopcja".
SONDAŻ
Czy słowa ''bezdomność'' i ''adopcja'' powinny być zarezerwowane tylko dla ludzi?

Tak
Nie

Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt przygotował projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Pierwsze czytanie odbyło się kilkanaście dni temu na posiedzeniu połączonych komisji rolnictwa, samorządu terytorialnego i ochrony środowiska. Stenogram jest już dostępny na sejmowej stronie.

Nad jakimi ważnymi dla zwierząt sprawami dyskutowali parlamentarzyści? Poseł Jan Rzymełka (PO) zaapelował o zaprzestanie używania słowa "adopcja" w stosunku do zwierząt. Bo - jego zdaniem - w języku polskim kojarzy się ono przede wszystkim z ludźmi: adoptować można dziecko, a nie psa czy kota. Także "bezdomność" używana w kontekście psów czy kotów nie brzmi dobrze. To kolejne słowo, które zdaniem Rzymełki przynależne jest ludziom, a nie zwierzętom. - Kiedyś mówiło się: bezpańskość psa czy kota. Gdybyśmy w ustawie mogli wrócić do tych nazw albo użyć nazw łowieckich, byłoby to bardziej czytelne i nie budziłoby kontrowersji - przekonywał poseł Rzymełka.

Nie jest w Sejmie odosobniony w swoich poglądach. - Ja też bardzo bym prosił, żeby używać słów adekwatnych do zwierząt mimo wszystko - poparł go Wojciech Mojzesowicz (PJN).

Ale nie tylko Rzymełka i Mojzesowicz uważają, że niektóre słowa powinny być zarezerwowane tylko do sytuacji dotyczących ludzi. Wiele burzliwych dyskusji na ten temat można znaleźć choćby w sieci. Zwłaszcza słowo "adopcja" budzi wiele kontrowersji. Pojawiają się nawet postulaty, żeby rozpocząć społeczną kampanię w obronie "właściwego" znaczenia tego słowa i używania go tylko w odniesieniu do ludzi.

Obrońcy zwierząt mówią tymczasem, że nie po to tak długo walczyli o uświadomienie ludziom, że zwierzę nie jest rzeczą, by teraz mentalnie cofać się do czasów, gdy psa czy kota się przygarniało. Równie łatwo było bowiem przygarnąć, jak potem wyrzucić.

Joanna Zaremba z fundacji For Animals, która znalazła nowe domy dla ponad tysiąca psów i kotów i podpisała z każdym z nowych opiekunów umowę adopcyjną, mówi, że dziwią ją takie zastrzeżenia. - Jakiego niby słowa mamy używać przy podpisywaniu umowy? Może "przysposobienie"? - pyta ironicznie.

Dodaje, że czasem jej ręce opadają, gdy słyszy, jakie poglądy głoszą niektórzy ludzie, szkodząc w ten sposób zwierzętom. Aby piętnować takie sytuacje, działacze For Animals będą przyznawać antynagrody Kamienne Serce.

Jacek Bożek, szef Klubu Gaja, opowiada, że z zastrzeżeniami podobnymi do tych, które dotyczą słowa "adopcja", spotkał się, gdy opowiadał o pomyśle wybudowania sanktuarium dla uratowanych niedźwiedzi. Takie instytucje, nazywane z angielska animal sanctuary, działają na całym świecie i są bardzo popularne. To po prostu miejsca, gdzie - inaczej niż np. w przypadku schronisk - zwierzęta nie szukają nowych domów, tylko utrzymywane są aż do śmierci. - Panie Jacku, tylko nie sanktuarium! Owszem, może być np. ochronka, ale nie sanktuarium! - słyszał Bożek, gdy próbował zainteresować tym pomysłem kolejne miasta. - Moim zdaniem takie zastrzeżenia nie mają żadnego logicznego uzasadnienia. To nic innego jak próba zawłaszczenia sobie niektórych słów - uważa Bożek.

Posłowie ciągle roztrząsają podobne problemy, tymczasem trudno liczyć, że w tym roku ustawa o ochronie zwierząt zostanie znowelizowana. Na lepsze czasy zwierzęta muszą jeszcze poczekać.

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    20 głosów

  • Panom (p)osłom gratuluję smurrfff 28.07.11, 18:36

    Wspięcia się na Himalaje bezduszności i megalomanii. Wstyd. Tak traci się wyborców. Dziękuję za podanie nazwisk tych osobników, wraz z ich przynależnością partyjną. »