Bezdomny też ma prawo do własności

Jacek Madeja
2011-07-04 , aktualizacja: 04.07.2011 12:41
A A A Drukuj
Bezdomny na ulicy Fot. REMY DE LA MAUVINIERE AP Bezdomny na ulicy
Czy interweniujący strażnicy miejscy mają obowiązek zabrać reklamówki należące do bezdomnego? I jak rozpoznać, czy to śmieci, czy rzeczy osobiste? - Nawet nie próbowali tego zrobić. Człowieka zabrali, jego dobytek zostawili - mówi jeden ze świadków interwencji tyskiej straży miejskiej.
Do zdarzenia doszło w środę na przystanku Tychy-Stoczniowców. Leżącego na chodniku mężczyznę Marcin Kowalski (nazwisko zmieniliśmy na jego prośbę) zauważył w drodze do pracy. Kilkanaście sekund później na przystanek przyjechał radiowóz straży miejskiej. Strażnicy obudzili leżącego mężczyznę i załadowali go na pakę auta. Jego dwie torby zostały na przystanku. Nic nie pomogły interwencje pasażerów, którzy czekali na autobus. - Mężczyzna zachowywał się spokojnie. Nie wiem, czy był bezdomny, czy pijany, ale torby nie były wcale brudne. Próbowaliśmy przekonać strażników, że to własność zatrzymanego. Nie próbowali zaglądnąć do środka. Od razu zawyrokowali, że to jakieś śmieci, i odjechali - opowiada Marcin Kowalski.

- To bulwersujące zachowanie. Jeśli to rzeczywiście był bezdomny, to w środku mógł być cały dobytek tego mężczyzny. Wygląda na to, że strażnicy zrobili to ze zwykłej złośliwości - dodaje tyszanin. Jeszcze tego samego dnia napisał w tej sprawie skargę do komendanta tyskiej straży miejskiej. - Czy tacy ludzie nie mają prawa własności? - pyta.

Ryszard Polcyn, komendant tyskich strażników, przyznaje, że nie tak powinna wyglądać interwencja jego podwładnych. Próbuje ich jednak tłumaczyć. - Doskonale znamy tego mężczyznę. Mieliśmy już z jego udziałem około 200 interwencji. Jest bezdomnym alkoholikiem. Tego dnia kolejny raz trzeba go było odwieźć do izby wytrzeźwień. Może to, że kolejny raz musimy po niego przyjeżdżać, zirytowało strażników? Może dlatego nie zabrali jego rzeczy? - zastanawia się Polcyn. Dodaje, że powinni. Opowiada, że często zdarza się, że strażnicy wysyłają nawet dodatkowy samochód, żeby zabrać czyjś rower albo wózek. Komendant obiecuje, że sprawę wyjaśni za kilka dni, po powrocie z urlopu.

Strażnicy miejscy z innych miast przyznają, że czasem mają kłopot w podobnych sprawach. - Nie ma żadnego prawa, które by to regulowało. Wiadomo, że jeśli zabieramy z ulicy zwykłego człowieka, obok którego leży aktówka, to jej nie zostawimy. Tak samo jest z bezdomnymi. Strażnik sam musi ocenić, czy w torbach są tylko śmieci, na przykład puszki, które zbierał, czy rzeczy osobiste. Bo od przewożenia śmieci na pewno nie jesteśmy - mówi Krzysztof Król, rzecznik straży miejskiej w Katowicach.

Interwencją tyskich strażników jest poruszony Dietmar Brehmer, szef Górnośląskiego Towarzystwa Charytatywnego. - Taka torba czy reklamówka to nieodłączny atrybut bezdomnych. Czasami mają w środku tylko śmieci albo resztki jedzenia, ale często w środku jest cały ich dobytek, jakieś bezcenne dla nich pamiątki. Tu nie chodzi nawet o prawo, ale zwykłą przyzwoitość. Strażnicy powinni to sprawdzić - podkreśla Brehmer.

Podziel się

  • 44 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    64 głosy

  • Bezdomny też ma prawo do własności s4w 04.07.11, 13:18

    Jeśli pan Krzysztof Król z katowickiej straży miejskiej tak chętnie zaznacza, ze śmieci za darmo nie wożą niech weźmie pod uwagę, że te same zgniecione puszki, które nazywa śmieciami »

  • Strażnik Miejski oldboy42wawa 04.07.11, 20:14

    osobiście uważam że Strażnik Miejski to jest brakujące ogniwo ewolucji pomiędzy małpą a człowiekiem»

  • Re: Bezdomny też ma prawo do własności galle1 05.07.11, 13:06

    straznikow "puszczamy z torbami" dla pozostalych to lekcja moralnosci i respektowanie tzw.stosunkow miedzyludzkich.»