Kierowcy i piesi skarżą się na Drogową Trasę Średnicową
2011-06-26
, aktualizacja: 26.06.2011 21:36
Zabrze chwali się nowym odcinkiem DTŚ-ki. Narzekają za to piesi, którzy po otwarciu drogi mają problem z przejściem na drugą stronę ulicy de Gaulle'a, i kierowcy, bo nie potrafią jej znaleźć.
ZOBACZ TAKŻE
- Zwężona średnicówka w Zabrzu (18-12-11, 10:39)
- Zielona fala poprawi bezpieczeństwo na średnicówce (16-11-11, 10:31)
- DTŚ? Kierowco, nie ma już takiej drogi (26-08-11, 19:58)
- Węzeł Mikołowska zaciemniony przez wandali (22-08-11, 15:48)
- Średnicówka ma być wspólna (27-07-11, 00:38)
- Podwyżki czynszów w mieszkaniach komunalnych w Gliwicach (20-07-11, 11:03)
- W Katowicach auta płyną, a w stolicy stoją (14-07-11, 11:25)
- Średnicówka jest dłuższa, ale przystanki dalej będą nieużywane (12-06-11, 16:52)
- Średnicówce przybyło prawie 5 km (10-06-11, 21:27)
- W Gliwicach boją się, że ciężarówki ominą bramownice i zakorkują miasto (08-06-11, 11:56)
Najważniejsza droga aglomeracji od ponad dwóch tygodni jest dłuższa o prawie 5 km. W komfortowych warunkach można nią dojechać do samego centrum miasta. Później zaczyna się problem. Zjazd z końcowego ronda w ulicę de Gaulle'a jest tak oblegany, że na korki na kolejnych skrzyżowaniach (z ulicami Roosevelta i Goethego) narzekają nie tylko kierowcy. Skarżą się też piesi, którzy z powodu natężenia ruchu mają problemy z przejściem na drugą stronę.
Sprawdziliśmy to. U zbiegu de Gaulle'a i Ślęczka są dwa przejścia dla pieszych. Na żadnym nie ma sygnalizatorów. Samochody jadą jeden za drugim i dopiero po długich minutach oczekiwania jeden z kierowców się lituje i zatrzymuje przed pasami. - Po otwarciu średnicówki przejście na drugą stronę to horror. Kilka dni temu weszłam na pasy, bo miałam dość czekania. Samochody nawet nie zwolniły, a jeden z nich prawie się o mnie otarł. Bez świateł to bardzo niebezpieczne miejsce - skarży się pani Bożena, która mieszka w pobliżu.
Pretensje do drogowców mają też kierowcy. Ci, którzy chcą wjechać na średnicówkę w centrum Zabrza, narzekają, że trasę bardzo trudno znaleźć. - Jechałem z Gliwic i chciałem skrócić drogę średnicówką, ale nie znalazłem żadnych znaków. Krążyłem po ulicach i w końcu się poddałem, pojechałem starą trasą przez ulicę Wolności - skarży się jeden z naszych czytelników.
Inny dodaje, że nawet po dojechaniu na rondo de Gaulle'a (tutaj zaczyna się średnicówka) i tak miał problem z odnalezieniem właściwego zjazdu. - Skręciłem na Katowice. Okazało się, że wylądowałem na drodze do autostrady. Dopiero później dowiedziałem się, że powinien wybrać następny zjazd - mówi.
W magistracie znają problem pieszych. Urzędnicy nie planują jednak zamontowania w tym miejscu sygnalizatorów. - To droga inwestycja, która kosztuje około 200-300 tys. zł i nie rozwiązuje problemu. Światła w tym miejscu mogłyby zakorkować wyjazd ze średnicówki - mówi Halina Gola z magistratu.
Zamiast tego zabrzańscy drogowcy chcą udrożnić kolejne skrzyżowania de Gaulle'a z ul. Roosevelta i Goethego. Mają już przygotowany projekt poszerzenia pasów na skrzyżowaniach, dobudowania dodatkowych dla skręcających i dostosowania sygnalizacji do zwiększonego ruchu. Poszerzona zostanie też cała ulica de Gaulle'a od Wolności aż do Domu Muzyki i Tańca. Nikt w urzędzie nie jest jednak w stanie podać daty rozpoczęcia inwestycji.
Drogowcy obiecują za to, że uzupełnią oznakowanie tak, żeby ułatwić dojazd do średnicówki. - Pierwsza tablica stanie na skrzyżowaniu Roosevelta i de Gaulle'a. Przejrzymy też inne miejsca i sprawdzimy, gdzie powinny stanąć inne znaki - dodaje Gola.
Sprawdziliśmy to. U zbiegu de Gaulle'a i Ślęczka są dwa przejścia dla pieszych. Na żadnym nie ma sygnalizatorów. Samochody jadą jeden za drugim i dopiero po długich minutach oczekiwania jeden z kierowców się lituje i zatrzymuje przed pasami. - Po otwarciu średnicówki przejście na drugą stronę to horror. Kilka dni temu weszłam na pasy, bo miałam dość czekania. Samochody nawet nie zwolniły, a jeden z nich prawie się o mnie otarł. Bez świateł to bardzo niebezpieczne miejsce - skarży się pani Bożena, która mieszka w pobliżu.
Pretensje do drogowców mają też kierowcy. Ci, którzy chcą wjechać na średnicówkę w centrum Zabrza, narzekają, że trasę bardzo trudno znaleźć. - Jechałem z Gliwic i chciałem skrócić drogę średnicówką, ale nie znalazłem żadnych znaków. Krążyłem po ulicach i w końcu się poddałem, pojechałem starą trasą przez ulicę Wolności - skarży się jeden z naszych czytelników.
Inny dodaje, że nawet po dojechaniu na rondo de Gaulle'a (tutaj zaczyna się średnicówka) i tak miał problem z odnalezieniem właściwego zjazdu. - Skręciłem na Katowice. Okazało się, że wylądowałem na drodze do autostrady. Dopiero później dowiedziałem się, że powinien wybrać następny zjazd - mówi.
W magistracie znają problem pieszych. Urzędnicy nie planują jednak zamontowania w tym miejscu sygnalizatorów. - To droga inwestycja, która kosztuje około 200-300 tys. zł i nie rozwiązuje problemu. Światła w tym miejscu mogłyby zakorkować wyjazd ze średnicówki - mówi Halina Gola z magistratu.
Zamiast tego zabrzańscy drogowcy chcą udrożnić kolejne skrzyżowania de Gaulle'a z ul. Roosevelta i Goethego. Mają już przygotowany projekt poszerzenia pasów na skrzyżowaniach, dobudowania dodatkowych dla skręcających i dostosowania sygnalizacji do zwiększonego ruchu. Poszerzona zostanie też cała ulica de Gaulle'a od Wolności aż do Domu Muzyki i Tańca. Nikt w urzędzie nie jest jednak w stanie podać daty rozpoczęcia inwestycji.
Drogowcy obiecują za to, że uzupełnią oznakowanie tak, żeby ułatwić dojazd do średnicówki. - Pierwsza tablica stanie na skrzyżowaniu Roosevelta i de Gaulle'a. Przejrzymy też inne miejsca i sprawdzimy, gdzie powinny stanąć inne znaki - dodaje Gola.
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
14 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


