Prywatna autostrada z Pyrzowic do Tuszyna

Tomasz Głogowski
2011-05-21 , aktualizacja: 21.05.2011 01:59
A A A Drukuj
Budowa A1 w Gorzyczkach. Kwicień 2011 Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta Budowa A1 w Gorzyczkach. Kwicień 2011
Prawdopodobnie jeszcze w tym roku zostanie ogłoszony przetarg na odcinek autostrady A1 z Pyrzowic do Tuszyna. Ma go budować prywatna firma, a nie państwo. Według analiz ruch w tym miejscu będzie tak duży, że przedsięwzięcie szybko się zwróci
Ten fragment autostrady będzie miał ogromne znacznie dla naszej aglomeracji, bo umożliwi komfortowy dojazd na lotnisko w Pyrzowicach nie tylko kierowcom jadącym od południa (czeskiej granicy), ale i tym podróżującym m.in. z Warszawy, Łodzi czy Poznania (dzięki połączeniu autostrady A1 z A2 w Strykowie).

Ale to również jeden z najbardziej pechowych odcinków A1, który wciąż pozostaje tylko na papierze, choć jego budowa miała zacząć się już wiele miesięcy temu.

Początkowo fragment A1 z Pyrzowic do Tuszyna i dalej do Strykowa miał być budowany w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego przez polsko-hiszpańskie konsorcjum Autostrada Południe. Ale firmie nie udało się zgromadzić w terminie pieniędzy na inwestycję, poza tym zastrzeżenia wzbudzał też projekt opracowany przez konsorcjum, który na niektórych mostach i wiaduktach nie przewidywał trzech pasów, a tylko dwa. Ostatecznie pod koniec stycznia 2010 roku umowę koncesyjną zerwano, a Ministerstwo Infrastruktury zdecydowało, że autostradę zbuduje państwo w systemie "Projektuj i buduj".

Okazuje się jednak, że i te plany są już nieaktualne. Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który odbywał się w Katowicach, Lech Witecki, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, zdradził, że firma zamierza wrócić do koncepcji PPP i odcinek A1 z Pyrzowic do Tuszyna zostanie prawdopodobnie zbudowany w tym systemie.

- Trwają analizy, czy kryzys skończył się na tyle, by można było pozytywnie zakończyć taki proces - stwierdził Witecki.

Drogowcy są przekonani, że przedsięwzięcie może być opłacalne, bo ruch pomiędzy Pyrzowicami a Tuszynem byłby duży - jeden z największych w Polsce. A to gwarantowałoby firmie budującej autostradę spore zyski.

Przetarg, w którym ma zostać wyłoniony partner tego przedsięwzięcia, zostanie ogłoszony jeszcze w tym roku. Paradoksalnie decyzję może przyspieszyć zamieszanie z chińskim konsorcjum COVAC, które nie potrafi dokończyć budowy A2. Z naszych informacji wynika, że drogowcy mają już dość tego typu wpadek - przypomnijmy, że z budowy A1 wyrzucono też austriacką firmę Alpine Bau, która ostatecznie wróciła, ale prace zostały opóźnione - i skłaniają się ku minimalizowaniu ryzyka. PPP może w tym pomóc, bo ryzyko wziąłby na siebie częściowo prywatny koncesjonariusz, a nie tylko budżet państwa.

Jeżeli nic nie pokrzyżuje drogowcom planów, węzeł Pyrzowice, do którego dociągnięty zostanie odcinek z Tuszyna oraz fragment autostrady A1 do Piekar Śląskich, będą gotowe w kwietniu przyszłego roku.

- Wszystko wskazuje na to, że termin zostanie dotrzymany, bo nie mamy żadnych informacji o kłopotach na placu budowy - mówi Dorota Marzyńska, rzeczniczka GDDKiA w Katowicach.

W tym samym czasie od węzła Pyrzowice od węzła Lotnisko wybudowana zostanie też droga ekspresowa S1. Brakujący fragment ma niespełna 2 km, a jego budowa rozpoczęła się pod koniec zeszłego roku.

Niestety, mniej optymistycznie przedstawia się budowa 16-kilometrowego odcinka A1 z Zabrza-Maciejowa do Piekar Śląskich. GDDKiA twierdzi, że ze względu na zniszczenia spowodowane powodzią odcinek zamiast w czerwcu otwarty zostanie dopiero we wrześniu.

Wykonawca nie zapłaci jednak kar umownych, bo drogowcy uznali, że zawiniła siła wyższa.

Podziel się

  • 36 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

  • Prywatna autostrada poborowy102 21.05.11, 10:11

    Mam nadzieję, ze opłaty będą słone, jesteśmy przecież zieloną wyspą, a za takie rzeczy płacić trzeba.»

  • Prywatna autostrada z Pyrzowic do Tuszyna yacek67 22.05.11, 17:32

    Wszędzie w Europie autostrady w pobliżu dużych aglomeracji są bezpłatne. Tylko w Polsce nie i to nie wiadomo dlaczego. Podobnie nie wiadomo dlaczego płaska jak stóą autostrada w pobliżu »