Prywatna autostrada z Pyrzowic do Tuszyna
2011-05-21
, aktualizacja: 21.05.2011 01:59
Prawdopodobnie jeszcze w tym roku zostanie ogłoszony przetarg na odcinek autostrady A1 z Pyrzowic do Tuszyna. Ma go budować prywatna firma, a nie państwo. Według analiz ruch w tym miejscu będzie tak duży, że przedsięwzięcie szybko się zwróci
ZOBACZ TAKŻE
- Autostrada to nie jogurt (08-04-11, 12:51)
- GDDKiA: trwa budowa odcinka A1 Czerniewice - Brzezie (16-06-11, 15:31)
- Urząd Zamówień: cena Covec nie była rażąco niska (10-06-11, 19:12)
- W Gliwicach boją się, że ciężarówki ominą bramownice i zakorkują miasto (08-06-11, 11:56)
- Dla jednych autostrada, dla innych koszmar (07-06-11, 10:07)
- Przed wjazdem na Śląsk kierowców przywita bunkier (17-05-11, 15:53)
- Nie musimy czekać z autostradą na Czechów. Ani oni na nas? (29-04-11, 21:22)
- Kolejny śląski odcinek A1 będzie gotowy we wrześniu [FOTO] (30-04-11, 18:32)
Ten fragment autostrady będzie miał ogromne znacznie dla naszej aglomeracji, bo umożliwi komfortowy dojazd na lotnisko w Pyrzowicach nie tylko kierowcom jadącym od południa (czeskiej granicy), ale i tym podróżującym m.in. z Warszawy, Łodzi czy Poznania (dzięki połączeniu autostrady A1 z A2 w Strykowie).
Ale to również jeden z najbardziej pechowych odcinków A1, który wciąż pozostaje tylko na papierze, choć jego budowa miała zacząć się już wiele miesięcy temu.
Początkowo fragment A1 z Pyrzowic do Tuszyna i dalej do Strykowa miał być budowany w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego przez polsko-hiszpańskie konsorcjum Autostrada Południe. Ale firmie nie udało się zgromadzić w terminie pieniędzy na inwestycję, poza tym zastrzeżenia wzbudzał też projekt opracowany przez konsorcjum, który na niektórych mostach i wiaduktach nie przewidywał trzech pasów, a tylko dwa. Ostatecznie pod koniec stycznia 2010 roku umowę koncesyjną zerwano, a Ministerstwo Infrastruktury zdecydowało, że autostradę zbuduje państwo w systemie "Projektuj i buduj".
Okazuje się jednak, że i te plany są już nieaktualne. Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który odbywał się w Katowicach, Lech Witecki, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, zdradził, że firma zamierza wrócić do koncepcji PPP i odcinek A1 z Pyrzowic do Tuszyna zostanie prawdopodobnie zbudowany w tym systemie.
- Trwają analizy, czy kryzys skończył się na tyle, by można było pozytywnie zakończyć taki proces - stwierdził Witecki.
Drogowcy są przekonani, że przedsięwzięcie może być opłacalne, bo ruch pomiędzy Pyrzowicami a Tuszynem byłby duży - jeden z największych w Polsce. A to gwarantowałoby firmie budującej autostradę spore zyski.
Przetarg, w którym ma zostać wyłoniony partner tego przedsięwzięcia, zostanie ogłoszony jeszcze w tym roku. Paradoksalnie decyzję może przyspieszyć zamieszanie z chińskim konsorcjum COVAC, które nie potrafi dokończyć budowy A2. Z naszych informacji wynika, że drogowcy mają już dość tego typu wpadek - przypomnijmy, że z budowy A1 wyrzucono też austriacką firmę Alpine Bau, która ostatecznie wróciła, ale prace zostały opóźnione - i skłaniają się ku minimalizowaniu ryzyka. PPP może w tym pomóc, bo ryzyko wziąłby na siebie częściowo prywatny koncesjonariusz, a nie tylko budżet państwa.
Jeżeli nic nie pokrzyżuje drogowcom planów, węzeł Pyrzowice, do którego dociągnięty zostanie odcinek z Tuszyna oraz fragment autostrady A1 do Piekar Śląskich, będą gotowe w kwietniu przyszłego roku.
- Wszystko wskazuje na to, że termin zostanie dotrzymany, bo nie mamy żadnych informacji o kłopotach na placu budowy - mówi Dorota Marzyńska, rzeczniczka GDDKiA w Katowicach.
W tym samym czasie od węzła Pyrzowice od węzła Lotnisko wybudowana zostanie też droga ekspresowa S1. Brakujący fragment ma niespełna 2 km, a jego budowa rozpoczęła się pod koniec zeszłego roku.
Niestety, mniej optymistycznie przedstawia się budowa 16-kilometrowego odcinka A1 z Zabrza-Maciejowa do Piekar Śląskich. GDDKiA twierdzi, że ze względu na zniszczenia spowodowane powodzią odcinek zamiast w czerwcu otwarty zostanie dopiero we wrześniu.
Wykonawca nie zapłaci jednak kar umownych, bo drogowcy uznali, że zawiniła siła wyższa.
Ale to również jeden z najbardziej pechowych odcinków A1, który wciąż pozostaje tylko na papierze, choć jego budowa miała zacząć się już wiele miesięcy temu.
Początkowo fragment A1 z Pyrzowic do Tuszyna i dalej do Strykowa miał być budowany w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego przez polsko-hiszpańskie konsorcjum Autostrada Południe. Ale firmie nie udało się zgromadzić w terminie pieniędzy na inwestycję, poza tym zastrzeżenia wzbudzał też projekt opracowany przez konsorcjum, który na niektórych mostach i wiaduktach nie przewidywał trzech pasów, a tylko dwa. Ostatecznie pod koniec stycznia 2010 roku umowę koncesyjną zerwano, a Ministerstwo Infrastruktury zdecydowało, że autostradę zbuduje państwo w systemie "Projektuj i buduj".
Okazuje się jednak, że i te plany są już nieaktualne. Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który odbywał się w Katowicach, Lech Witecki, szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, zdradził, że firma zamierza wrócić do koncepcji PPP i odcinek A1 z Pyrzowic do Tuszyna zostanie prawdopodobnie zbudowany w tym systemie.
- Trwają analizy, czy kryzys skończył się na tyle, by można było pozytywnie zakończyć taki proces - stwierdził Witecki.
Drogowcy są przekonani, że przedsięwzięcie może być opłacalne, bo ruch pomiędzy Pyrzowicami a Tuszynem byłby duży - jeden z największych w Polsce. A to gwarantowałoby firmie budującej autostradę spore zyski.
Przetarg, w którym ma zostać wyłoniony partner tego przedsięwzięcia, zostanie ogłoszony jeszcze w tym roku. Paradoksalnie decyzję może przyspieszyć zamieszanie z chińskim konsorcjum COVAC, które nie potrafi dokończyć budowy A2. Z naszych informacji wynika, że drogowcy mają już dość tego typu wpadek - przypomnijmy, że z budowy A1 wyrzucono też austriacką firmę Alpine Bau, która ostatecznie wróciła, ale prace zostały opóźnione - i skłaniają się ku minimalizowaniu ryzyka. PPP może w tym pomóc, bo ryzyko wziąłby na siebie częściowo prywatny koncesjonariusz, a nie tylko budżet państwa.
Jeżeli nic nie pokrzyżuje drogowcom planów, węzeł Pyrzowice, do którego dociągnięty zostanie odcinek z Tuszyna oraz fragment autostrady A1 do Piekar Śląskich, będą gotowe w kwietniu przyszłego roku.
- Wszystko wskazuje na to, że termin zostanie dotrzymany, bo nie mamy żadnych informacji o kłopotach na placu budowy - mówi Dorota Marzyńska, rzeczniczka GDDKiA w Katowicach.
W tym samym czasie od węzła Pyrzowice od węzła Lotnisko wybudowana zostanie też droga ekspresowa S1. Brakujący fragment ma niespełna 2 km, a jego budowa rozpoczęła się pod koniec zeszłego roku.
Niestety, mniej optymistycznie przedstawia się budowa 16-kilometrowego odcinka A1 z Zabrza-Maciejowa do Piekar Śląskich. GDDKiA twierdzi, że ze względu na zniszczenia spowodowane powodzią odcinek zamiast w czerwcu otwarty zostanie dopiero we wrześniu.
Wykonawca nie zapłaci jednak kar umownych, bo drogowcy uznali, że zawiniła siła wyższa.
- 36 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
23 głosy
-
Prywatna autostrada
poborowy102
21.05.11, 10:11
Mam nadzieję, ze opłaty będą słone, jesteśmy przecież zieloną wyspą, a za takie rzeczy płacić trzeba.»
-
Prywatna autostrada z Pyrzowic do Tuszyna
yacek67
22.05.11, 17:32
Wszędzie w Europie autostrady w pobliżu dużych aglomeracji są bezpłatne. Tylko w Polsce nie i to nie wiadomo dlaczego. Podobnie nie wiadomo dlaczego płaska jak stóą autostrada w pobliżu »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


