Riksza ubarwia miasto i pomaga bezdomnym
2011-05-17
, aktualizacja: 17.05.2011 19:27
Na ulice Katowic wyjechały na razie trzy riksze z miękką, dwuosobową kanapą. Zadania: urozmaicić miejski krajobraz, dać zarobić ludziom i pomóc im wyjść z bezdomności.
ZOBACZ TAKŻE
- Kuba i Myszka pociągnę bryczkę z Katowic nad Bałtyk (22-05-11, 23:14)
- Bezdomny też ma prawo do własności (04-07-11, 12:41)
- Plac Wolności bez ogródków (15-05-11, 02:30)
- W WPKiW pełno nowych atrakcji (27-04-11, 02:29)
Na pomysł wprowadzenia riksz na ulice Katowic wpadli członkowie Stowarzyszenia Teatru Gugalander. Od dawna myśleli o czymś, co urozmaici miejski krajobraz i pomoże Katowicom w staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury.
- W pobliżu naszej siedziby wydaje się posiłki osobom bezdomnym i ubogim. Wielu tych ludzie zagląda też do nas. Pytają, czy nie mamy dla nich jakiejś pracy, chcą jakoś zarobić - mówi Edward Baron ze stowarzyszenia. Riksze wydały się dobrym rozwiązaniem - byłyby elementem ożywiającym miasta i równocześnie pomagały bezdomnym.
Szybko okazało się jednak, że niełatwo jest zostać rikszarzem. Nie wystarczy umiejętność jazdy na rowerze, trzeba też być osobą komunikatywną i pogodną. Do pracy udało się na razie przekonać jedną osobę, która próbuje wyjść z bezdomności, ale członkowie stowarzyszenia są pewni, że będą kolejne. Na razie więc rikszami jeżdżą też studenci.
- Dajemy nie rybę, a wędkę. Jak przyjdziesz pijany, to nie zarobisz, bo nie dasz rady pedałować. Ale jeśli się przyłożysz, w miesiąc jesteś w stanie wypracować od 1,5 do 2 tys. zł - mówi Baron.
Po Katowicach jeżdżą już trzy żółto-niebieskie riksze, z herbem Katowic. Najczęściej korzystają z nich osoby, które bawią się wieczorami w centrum. Kurs z pl. Andrzeja na Mariacką kosztuje 5 zł. Na osiedle Tysiąclecia - 30 zł. - Trzeba mieć kondycję, ale spokojnie daję radę. Zresztą wolę jeździć niż czekać godzinami na klienta, bo niektórzy jeszcze się wstydzą korzystać z naszych usług - mówi Jurek, jeden z rikszarzy.
Gugalander chce kupić jeszcze sześć riksz, które do jesieni będą czekały na klientów na Mariackiej, rynku i placu Sejmu Śląskiego. - Liczymy nie tylko na mieszkańców Katowic, ale też na turystów, którzy przyjeżdżają na Śląsk oglądać zabytki poprzemysłowe. Z rikszy można zobaczyć więcej, a o ciekawych miejscach chętnie opowie rikszarz - mówi Baron.
W Katowicach będzie też wkrótce łatwiej wypożyczyć rower. Jedną wypożyczalnię biuro Europejskiej Stolicy Kultury zamierza otworzyć w okolicach pl. Sejmu Śląskiego, drugą przy rynku. Będą czynne do godz. 18.
- W pobliżu naszej siedziby wydaje się posiłki osobom bezdomnym i ubogim. Wielu tych ludzie zagląda też do nas. Pytają, czy nie mamy dla nich jakiejś pracy, chcą jakoś zarobić - mówi Edward Baron ze stowarzyszenia. Riksze wydały się dobrym rozwiązaniem - byłyby elementem ożywiającym miasta i równocześnie pomagały bezdomnym.
Szybko okazało się jednak, że niełatwo jest zostać rikszarzem. Nie wystarczy umiejętność jazdy na rowerze, trzeba też być osobą komunikatywną i pogodną. Do pracy udało się na razie przekonać jedną osobę, która próbuje wyjść z bezdomności, ale członkowie stowarzyszenia są pewni, że będą kolejne. Na razie więc rikszami jeżdżą też studenci.
- Dajemy nie rybę, a wędkę. Jak przyjdziesz pijany, to nie zarobisz, bo nie dasz rady pedałować. Ale jeśli się przyłożysz, w miesiąc jesteś w stanie wypracować od 1,5 do 2 tys. zł - mówi Baron.
Po Katowicach jeżdżą już trzy żółto-niebieskie riksze, z herbem Katowic. Najczęściej korzystają z nich osoby, które bawią się wieczorami w centrum. Kurs z pl. Andrzeja na Mariacką kosztuje 5 zł. Na osiedle Tysiąclecia - 30 zł. - Trzeba mieć kondycję, ale spokojnie daję radę. Zresztą wolę jeździć niż czekać godzinami na klienta, bo niektórzy jeszcze się wstydzą korzystać z naszych usług - mówi Jurek, jeden z rikszarzy.
Gugalander chce kupić jeszcze sześć riksz, które do jesieni będą czekały na klientów na Mariackiej, rynku i placu Sejmu Śląskiego. - Liczymy nie tylko na mieszkańców Katowic, ale też na turystów, którzy przyjeżdżają na Śląsk oglądać zabytki poprzemysłowe. Z rikszy można zobaczyć więcej, a o ciekawych miejscach chętnie opowie rikszarz - mówi Baron.
W Katowicach będzie też wkrótce łatwiej wypożyczyć rower. Jedną wypożyczalnię biuro Europejskiej Stolicy Kultury zamierza otworzyć w okolicach pl. Sejmu Śląskiego, drugą przy rynku. Będą czynne do godz. 18.
- 9 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
-
Riksza ubarwia miasto i pomaga bezdomnym
bosman_maly
17.05.11, 08:55
Na tym "rynku" nie wolno poruszać się rowerami - taki polski typowy obrazek.»
-
Riksza ubarwia miasto i pomaga bezdomnym
szpak.nie
17.05.11, 09:24
hahaha, prima aprilis, uśmiałem sie jak ciulisko :DD»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter




