Smród zagłusza sumienie

Judyta Watoła
2011-05-16 , aktualizacja: 17.05.2011 19:25
A A A Drukuj
Bezdomny Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta Bezdomny
Ten jeden raz mogłam coś zrobić - znieść pół godziny jazdy autobusem w bardzo nieprzyjemnych warunkach, nie krzywiąc się na dotkliwy smród - felieton Judyty Watoły.
SONDAŻ
Czy osoby, które śmierdzą powinny być wypraszane z autobusów?

Tak
Nie
Nie mam zdania

Chłodny niedzielny wieczór. Do autobusu linii 194 wsiada w Knurowie bardzo wielu ludzi, głównie młodych. Jadą do Gliwic, do kina albo do knajpy. Oprócz tych młodych wsiada też do autobusu zgarbiony starszy mężczyzna. Po mnóstwie tobołków w obydwu rękach znać bezdomnego. Jest trzeźwy, ale bardzo śmierdzi. Czuję to, choć siedzę z przodu autobusu, a on wszedł przez ostatnie drzwi.

Smród jest coraz bardziej dotkliwy, ludzie oglądają się jeden na drugiego z pytającymi spojrzeniami. Rezolutna brunetka wyjaśnia, że to taki bezdomny, że często jeździ na tej trasie i że ludzie nie mogą takiej jazdy wytrzymać. Po krótkiej chwili postanawia tym razem wybawić pasażerów od smrodu i rusza do kierowcy. Prosi, żeby wyrzucił bezdomnego. Już ruszyliśmy z przystanku, mimo to kierowca zatrzymuje autobus, wysiada, przechodzi na koniec pojazdu i każe bezdomnemu wysiąść. Ten robi to bez szemrania i wolnym krokiem ze swoimi tobołkami zaczyna iść z powrotem na przystanek.

Nie mogę uwierzyć własnym oczom. Tyle razy widziałam, jak kierowcy zamykali komuś drzwi przed nosem - tak bardzo się spieszyli. Ostatnio byłam świadkiem, jak mimo pukania i wyraźnych próśb szofer odjechał z przystanku, nie otwierając drzwi matce z dzieckiem w wózku.

Tym razem kierowca czasu nie żałował. Spojrzałam na dziewczynę. Była z siebie zadowolona. W autobusie przestawało śmierdzieć.

- Czy można się pozbyć człowieka tylko dlatego, że śmierdzi?

- Ale on na pewno jechał na gapę - broni dziewczyny stojący obok mężczyzna, najwyżej 30-letni.

- A wszyscy inni to bilety mają, na pewno! - ironizuję.

- A gdyby tak pani codziennie z takim śmierdzącym bezdomnym jechała, nie miałaby dość? A co pani dla takich bezdomnych zrobiła? W czym im pani pomogła?

Miał rację. Nie muszę codziennie znosić brzydkich zapachów, w niczym bezdomnym nie pomogłam. Ten jeden raz mogłam coś zrobić - znieść pół godziny jazdy w bardzo nieprzyjemnych warunkach, nie krzywiąc się na dotkliwy smród. Mogłam pójść do kierowcy, wtedy kiedy ruszała do niego ta młoda dziewczyna, i poprosić, żeby jednak nie wyrzucał śmierdzącego. Mogłam zapłacić za jego bilet, żeby nie jechał na gapę. Nie zrobiłam nic. Smród zagłusza sumienie.



Podziel się

  • 92 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    187 głosów

  • a moze p.Watoła wykąpala by go w swojej łazience? feszter 17.05.11, 12:34

    bezdomny też może być czysty, umyć się może w każdej noclegownija bym się na miejscu pani Watoły martwił raczej o rodzinę tego gościao jego dzieci, które ma w d....»

  • Smród zagłusza sumienie kryweg 27.05.11, 04:22

    Może zacznę od tego, że mam psa i jestem tzw. nocnym markiem. Wychodzimy więc - często po północy na spacer i spotykamy po drodze różnych ludzi (dzisiaj wielu mi się kłania), którzy śmierdzą»

  • Smród zagłusza sumienie cartridge4 04.07.11, 20:34

    Jakby jechali w tym smrodzie, to by mu pomogli.»