Żabia pułapka na drodze. Ktoś zapomniał o wiaderkach
2011-04-06
, aktualizacja: 06.04.2011 12:51
To, co miało być ratunkiem dla żab, stało się pułapką. Wzdłuż ulicy w Bielsku-Białej postawiono co prawda płotki i wiadra, żeby żaby nie ginęły pod kołami samochodów, ale w weekendy nie ma ich kto przenosić na drugą stronę drogi
ZOBACZ TAKŻE
- Przejście dla pieszych pod okiem mikrokamery [FILM] (07-04-11, 14:41)
- Psy trują się na beskidzkim szlaku (04-03-11, 15:42)
- Ptaki giną, bo naklejki na ekranach się nie sprawdzają (25-09-10, 15:27)
- Drogowcy zbudowali płazom jeziorka do rozmnażania się (08-04-10, 15:55)
- Żaba sama nie wyjdzie ze studzienki (16-08-09, 15:51)
- Dzieci przywołały ustrońskie bociany (05-04-11, 17:49)
Zbiornik przy ul. ks. Kusia w Bielsku-Białej to miejsce godów tysięcy płazów. Żyją tu żaby trawne, ropuchy szare, traszki, a nawet bardzo rzadkie kumaki nizinne. To cenne przyrodniczo miejsce było kiedyś zbiornikiem przeciwpożarowym zakładów Weldoro. Gdy zakłady upadły, schowanym w chaszczach zbiornikiem ludzie przestali się interesować. Stał się rajem dla płazów. Kilka lat temu miejscy radni utworzyli w tym miejscu tzw. użytek ekologiczny i objęli zbiornik ochroną.
Niestety, płazy wędrujące wiosną na gody do zbiornika masowo ginęły pod kołami samochodów. Problem ten próbowano rozwiązać w różny sposób, m.in. stanął tam znak ostrzegający kierowców. Wraz z rozpoczęciem budowy bielskiej obwodnicy problem się nasilił. - Żaby dosłownie skakały pomiędzy pracującymi tu drogowcami - opowiada Paweł Grzybowski z Klubu Gaja.
Po interwencji ekologów Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ustawiła w okolicach zbiornika specjalny płotek mający zapobiegać wychodzeniu płazów na drogę. Wędrujące zwierzęta wpadają do specjalnych wkopanych w ziemię wiaderek. Potem są przenoszone przez drogę. Wydawało się, że płazy nareszcie są bezpieczne. Okazało się jednak, że wcale tak nie jest.
W ostatni weekend Jacek Bożek, szef Klubu Gaja, wybrał się do Jaworza. W parku przy pałacu Larischów zobaczył wysychający staw z ogromną ilością skrzeku w kałużach. Woda została spuszczona ze względu na prowadzone tam prace. - Wójt Jaworza natychmiast zareagował. Obiecał, że do stawu zostanie wpuszczone mniej więcej pół metra wody. To płazom wystarczy - opowiada Bożek. - Coś mnie jednak tknęło i postanowiłem sprawdzić, jak wygląda sytuacja na ul. ks. Kusia - dodaje.
Pojechał tam i załamał ręce. Tylko w jednym wiaderku doliczył się kilkudziesięciu żab i jednej traszki. Ktoś zapomniał, że płazy trzeba wyjmować z wiaderek i przenosić przez drogę. - Przecież nie są w stanie same wydostać się z tych pojemników - mówią ekolodzy.
Dorota Marzyńska, rzeczniczka prasowa GDDKiA, mówi, że w tym miejscu wiaderka są kontrolowane codziennie rano z wyjątkiem sobót i niedziel. Wędrówki niektórych gatunków płazów, np. żaby trawnej, mają charakter masowy, dlatego do wiaderek wpada nawet kilkadziesiąt osobników dziennie. Czasem po porannym opróżnieniu wiaderko już po południu jest znowu pełne płazów. - Do tej pory nie odnotowano śmierci ani jednego okazu z powodu zbyt długiego przebywania w wiaderku - zapewnia Marzyńska.
Dodaje, że oczywiście można by wiaderka na weekend zamykać, ale nie ma ogrodzenia wzdłuż całej ul. ks. Kusia i płazy mogłyby wpadać pod koła samochodów. - Ale to nie do GDDKiA należy ustawienie ogrodzenia wzdłuż całej drogi, bo nie my jesteśmy administratorem. GDDKiA zobowiązała się tylko do ustawienia ogrodzenia w rejonie zbiornika i słowa dotrzymała.
Klub Gaja złożył już w GDDKiA oficjalne pismo z interwencją w tej sprawie. - W minionych latach wiaderka były opróżniane przez cały tydzień i wtedy problemu nie było. Przecież żabom nie sposób wytłumaczyć, żeby w weekendy nie ruszały się z miejsca, bo nikt im nie pomoże - mówi Grzybowski.
Niestety, płazy wędrujące wiosną na gody do zbiornika masowo ginęły pod kołami samochodów. Problem ten próbowano rozwiązać w różny sposób, m.in. stanął tam znak ostrzegający kierowców. Wraz z rozpoczęciem budowy bielskiej obwodnicy problem się nasilił. - Żaby dosłownie skakały pomiędzy pracującymi tu drogowcami - opowiada Paweł Grzybowski z Klubu Gaja.
Po interwencji ekologów Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ustawiła w okolicach zbiornika specjalny płotek mający zapobiegać wychodzeniu płazów na drogę. Wędrujące zwierzęta wpadają do specjalnych wkopanych w ziemię wiaderek. Potem są przenoszone przez drogę. Wydawało się, że płazy nareszcie są bezpieczne. Okazało się jednak, że wcale tak nie jest.
W ostatni weekend Jacek Bożek, szef Klubu Gaja, wybrał się do Jaworza. W parku przy pałacu Larischów zobaczył wysychający staw z ogromną ilością skrzeku w kałużach. Woda została spuszczona ze względu na prowadzone tam prace. - Wójt Jaworza natychmiast zareagował. Obiecał, że do stawu zostanie wpuszczone mniej więcej pół metra wody. To płazom wystarczy - opowiada Bożek. - Coś mnie jednak tknęło i postanowiłem sprawdzić, jak wygląda sytuacja na ul. ks. Kusia - dodaje.
Pojechał tam i załamał ręce. Tylko w jednym wiaderku doliczył się kilkudziesięciu żab i jednej traszki. Ktoś zapomniał, że płazy trzeba wyjmować z wiaderek i przenosić przez drogę. - Przecież nie są w stanie same wydostać się z tych pojemników - mówią ekolodzy.
Dorota Marzyńska, rzeczniczka prasowa GDDKiA, mówi, że w tym miejscu wiaderka są kontrolowane codziennie rano z wyjątkiem sobót i niedziel. Wędrówki niektórych gatunków płazów, np. żaby trawnej, mają charakter masowy, dlatego do wiaderek wpada nawet kilkadziesiąt osobników dziennie. Czasem po porannym opróżnieniu wiaderko już po południu jest znowu pełne płazów. - Do tej pory nie odnotowano śmierci ani jednego okazu z powodu zbyt długiego przebywania w wiaderku - zapewnia Marzyńska.
Dodaje, że oczywiście można by wiaderka na weekend zamykać, ale nie ma ogrodzenia wzdłuż całej ul. ks. Kusia i płazy mogłyby wpadać pod koła samochodów. - Ale to nie do GDDKiA należy ustawienie ogrodzenia wzdłuż całej drogi, bo nie my jesteśmy administratorem. GDDKiA zobowiązała się tylko do ustawienia ogrodzenia w rejonie zbiornika i słowa dotrzymała.
Klub Gaja złożył już w GDDKiA oficjalne pismo z interwencją w tej sprawie. - W minionych latach wiaderka były opróżniane przez cały tydzień i wtedy problemu nie było. Przecież żabom nie sposób wytłumaczyć, żeby w weekendy nie ruszały się z miejsca, bo nikt im nie pomoże - mówi Grzybowski.
- 8 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Żabia pułapka na drodze. Ktoś zapomniał o wiade...
bendek666
06.04.11, 12:27
Postawcie zakaz ruchu. W obu kierunkach. A GW naprawdę nie ma już o czym pisać.»
-
Re: Żabia pułapka na drodze. Ktoś zapomniał o wia
synowie2
06.04.11, 12:40
To członkowie Klubu Gaja zamiast załamywać ręce i pisać pisma, niech zabiorą tyłek i w sobotę , i w niedzielę pomogą płazom w wiaderkach. Przeciez kochają zwierzęta, nie powinien być to dla »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter





więcej zdjęć