Policja stanowcza: koniec kibolskich ustawek!
2011-02-24
, aktualizacja: 24.02.2011 19:24
Akcja policji przeciwko zorganizowanej grupie przestępczej założonej przez pseudokibiców Ruchu Chorzów
Śląska policja zatrzymała wczoraj liderów bojówki Ruchu Chorzów, a wśród nich kick boxera, który w kwietniu ma walczyć o tytuł mistrza Europy. Są podejrzani o udział w gangu oraz - po raz pierwszy w historii - o bicie się w tzw. ustawkach.
ZOBACZ TAKŻE
- Jaki powinien być idealny kibic? Wychowajmy go od małego (12-05-11, 08:57)
- Sąd aresztował członków gangu pseudokibiców Ruchu Chorzów (26-02-11, 05:52)
- Odejście komendanta może rozpocząć lawinę zwolnień (25-02-11, 15:53)
- Policja rozbiła bojówkę Ruchu Chorzów. Szalikowcy jak gangsterzy (17-02-11, 08:00)
- Armagedon o świcie. Policja rozbiła gang szalikowców (27-04-10, 20:58)
- Mafia zakłada klubowe szaliki i działa ponad podziałami (15-03-10, 12:49)
- Koniec z bezkarnością za udział w ustawianych bijatykach pseudokibiców. Każdy, kto brał w nich udział, a kogo rozpoznamy na filmach, stanie przed sądem - zapowiadają oficerowie ze specjalnej grupy operacyjnej, która od kilku miesięcy rozpracowuje bandycką bojówkę Ruchu Chorzów.
W zeszłym tygodniu jej członkowie zatrzymali 24 szalikowców, którzy handlowali narkotykami i dokonywali włamań na terenie całego kraju. Nie tylko utrzymywali z tego rodziny, ale - jak twierdzi policja - finansowali oprawy meczów Ruchu oraz treningi sztuk walki. Według naszych informacji podczas zatrzymania policjanci zabezpieczyli kilkanaście komputerów, na których pseudokibice przetrzymywali nakręcone przez siebie filmy z ustawianych w ustronnych miejscach bijatyk z kibolami innych klubów.
- Niektóre gwałtownością przypominają bitwę pod Grunwaldem, tyle że bez użycia białej broni - mówią policjanci. Kilka tygodni temu podczas takiej ustawki w Łodzi zginął szalikowiec.
Na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, która prowadzi śledztwo w sprawie gangu pseudokibiców, policja zrobiła stopklatki kilkudziesięciu uczestnikom kibolskich bijatyk. Wszyscy mają być zidentyfikowani oraz zatrzymani. Każdy uczestnik ustawki dostanie zarzut udziału w bójce. Wcześniej uchodziło im to na sucho. Jako pierwsi przekonali się o tym trzej liderzy bojówki Ruchu, których podczas zeszłotygodniowej akcji policji nie było w domach. W środę zatrzymano ich przy wsparciu antyterrorystów.
- Są podejrzani o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, włamania oraz udział w kibolskich ustawkach - potwierdza prokurator Leszek Goławski, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach. Zasłaniając się tajemnicą śledztwa, odmawia jednak podania szczegółów. Według naszych informacji, zatrzymani mieli włamywać się do wielu firm w Małopolsce i Wielkopolsce. Z sejfów kradli od kilku do 270 tys. zł.
Wśród zatrzymanych jest ważący 112 kg Dawid T., były członek kadry narodowej kick boxingu. - To smutne, że świetne warunki fizyczne wykorzystywał do takiej działalności - mówi Andrzej Palacz, prezes Polskiego Związku Kick Boxingu.
Dawid T. za kilka tygodni ma wziąć udział w międzynarodowej gali K1, a w kwietniu zmierzyć się w walce o tytuł mistrza Europy. Jego kariera wisi jednak na włosku, bo prokuratura nie wyklucza, że wystąpi z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. - Niech mnie pan nie załamuje. Plakaty wydrukowane, promotor ma wszystko dopięte na ostatni guzik. Grozi nam katastrofa - mówi Witold Kostka, właściciel klubu Paco Team Katowice, którego zawodnikiem jest Dawid T. - Odcinam się jednak od tego, co nawywijał. Moi zawodnicy to dorośli ludzie, którzy powinni wiedzieć, co robią - dodaje.
Członków bojówki rozpracowywano tak jak członków mafii: byli podsłuchiwani, śledzeni, policjanci monitorowali też internetowe fora poświęcone klubowi. Według prokuratury to nie byli zwykli stadionowi chuligani, ale świetnie zorganizowana grupa przestępcza z podziałem na szefów, skarbnika oraz ludzi od brudnej roboty.
Centralne Biuro Śledcze już dwa lata temu alarmowało, że pseudokibice wkraczają w świat zorganizowanej przestępczości. Według policyjnych analityków szalikowcy organizacją i działaniem zaczynają przypominać klasyczne gangi. Policja przyznaje, że takie grupy trudno się rozpracowuje, bo są hermetyczne i trudno do środka wprowadzić agentów.
W zeszłym tygodniu jej członkowie zatrzymali 24 szalikowców, którzy handlowali narkotykami i dokonywali włamań na terenie całego kraju. Nie tylko utrzymywali z tego rodziny, ale - jak twierdzi policja - finansowali oprawy meczów Ruchu oraz treningi sztuk walki. Według naszych informacji podczas zatrzymania policjanci zabezpieczyli kilkanaście komputerów, na których pseudokibice przetrzymywali nakręcone przez siebie filmy z ustawianych w ustronnych miejscach bijatyk z kibolami innych klubów.
- Niektóre gwałtownością przypominają bitwę pod Grunwaldem, tyle że bez użycia białej broni - mówią policjanci. Kilka tygodni temu podczas takiej ustawki w Łodzi zginął szalikowiec.
Na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, która prowadzi śledztwo w sprawie gangu pseudokibiców, policja zrobiła stopklatki kilkudziesięciu uczestnikom kibolskich bijatyk. Wszyscy mają być zidentyfikowani oraz zatrzymani. Każdy uczestnik ustawki dostanie zarzut udziału w bójce. Wcześniej uchodziło im to na sucho. Jako pierwsi przekonali się o tym trzej liderzy bojówki Ruchu, których podczas zeszłotygodniowej akcji policji nie było w domach. W środę zatrzymano ich przy wsparciu antyterrorystów.
- Są podejrzani o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, włamania oraz udział w kibolskich ustawkach - potwierdza prokurator Leszek Goławski, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach. Zasłaniając się tajemnicą śledztwa, odmawia jednak podania szczegółów. Według naszych informacji, zatrzymani mieli włamywać się do wielu firm w Małopolsce i Wielkopolsce. Z sejfów kradli od kilku do 270 tys. zł.
Wśród zatrzymanych jest ważący 112 kg Dawid T., były członek kadry narodowej kick boxingu. - To smutne, że świetne warunki fizyczne wykorzystywał do takiej działalności - mówi Andrzej Palacz, prezes Polskiego Związku Kick Boxingu.
Dawid T. za kilka tygodni ma wziąć udział w międzynarodowej gali K1, a w kwietniu zmierzyć się w walce o tytuł mistrza Europy. Jego kariera wisi jednak na włosku, bo prokuratura nie wyklucza, że wystąpi z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. - Niech mnie pan nie załamuje. Plakaty wydrukowane, promotor ma wszystko dopięte na ostatni guzik. Grozi nam katastrofa - mówi Witold Kostka, właściciel klubu Paco Team Katowice, którego zawodnikiem jest Dawid T. - Odcinam się jednak od tego, co nawywijał. Moi zawodnicy to dorośli ludzie, którzy powinni wiedzieć, co robią - dodaje.
Członków bojówki rozpracowywano tak jak członków mafii: byli podsłuchiwani, śledzeni, policjanci monitorowali też internetowe fora poświęcone klubowi. Według prokuratury to nie byli zwykli stadionowi chuligani, ale świetnie zorganizowana grupa przestępcza z podziałem na szefów, skarbnika oraz ludzi od brudnej roboty.
Centralne Biuro Śledcze już dwa lata temu alarmowało, że pseudokibice wkraczają w świat zorganizowanej przestępczości. Według policyjnych analityków szalikowcy organizacją i działaniem zaczynają przypominać klasyczne gangi. Policja przyznaje, że takie grupy trudno się rozpracowuje, bo są hermetyczne i trudno do środka wprowadzić agentów.
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
20 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter



