Skazańcy budowali dom szefowi

Marcin Pietraszewski
2011-02-20 , aktualizacja: 20.02.2011 13:49
A A A Drukuj
Wyładowywali cement na budowie domu szefa śląskiej Służby Więziennej, malowali mu pokoje. - CBA zdobyło zdjęcia, które to potwierdzają - twierdzi prokuratura i stawia mu nowe zarzuty.
Sprawa dotyczy pułkownika Włodzimierza W., byłego dyrektora Zakładu Karnego w Jastrzębiu-Zdroju, a potem szefa Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Katowicach. Kilka dni temu przedstawiono mu nowe zarzuty. - Dotyczą nielegalnego zatrudniania więźniów, którzy na zlecenie pułkownika Włodzimierza W. wykonywali różnego rodzaju prace - mówi prokurator Tomasz Tadla z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

Zdaniem śledczych kilku osadzonych z Aresztu Śledczego w Katowicach pojechało furgonetką Służby Więziennej po cement do hurtowni w Sosnowcu. Następnie pilotowani przez pułkownika Włodzimierza W. zawieźli ciężkie worki na budowę jego domu i tam je wyładowali. Zdumieni sąsiedzi robili zdjęcia skazańcom noszącym cement i pilnującym ich funkcjonariuszom. - CBA ma te fotografie - twierdzi prokuratura.

Dodatkowo wykwalifikowany malarz odbywający w Jastrzębiu-Zdroju karę więzienia przez kilkanaście dni malował pokoje w domu pułkownika. Każdego dnia sprzed bramy aresztu odbierał go pracujący w Katowicach strażnik, a po zakończeniu służby odwoził do więzienia.

Zdaniem prokuratury więźniowie rozgarniali też masę bitumiczną na podjeździe domku letniskowego pułkownika w Ustroniu. Początkowo próbowali robić to łopatami, ale im nie szło. Załatwili więc koparkę.

Mecenas Henryk Wcisło, obrońca pułkownika W., twierdzi, że jego klient jest pomawiany przez skazanych. Kwestionuje też wiarygodność zdjęć posiadanych przez CBA. - Ze zdjęciami można dziś zrobić wszystko - podkreśla adwokat. Zapewnia, że wszystko wyjaśni się na procesie. - Wtedy media zobaczą, jak prowadzono śledztwo w tej sprawie - podkreśla.

Pułkownik Mirosław Gawron, obecny szef śląskiej Służby Więziennej, nie chciał komentować zarzutów stawianych swojemu poprzednikowi. - Powiem tylko jedno: fundamentem naszej służby jest całkowity zakaz utrzymywania nieformalnych kontaktów ze skazanymi - stwierdził płk Gawron.

Przed sądem w Jastrzębiu toczy się już proces pułkownika W., w którym odpowiada za przyjmowanie łapówek, przekroczenie uprawnień i powoływanie się na wpływy w szpitalu MSWiA. Według śledczych starający się o przepustkę więźniowie płacili za montowane w domu pułkownika rynny, ościeżnice, a nawet za drabinę. Z kolei Jarosław Z., pseudonim "Zagaj", odsiadujący wyrok za kradzież złomu i stali, miał dostać kilkudniową przepustkę po tym, jak jego żona kupiła pułkownikowi drogi telewizor. Prokurator dysponuje filmem z monitoringu, na którym widać Włodzimierza W. i żonę "Zagaja" oraz pułkownika płacącego za telewizor pieniędzmi wyjętymi z koperty. CBA znalazło potem telewizor w domu pułkownika, a fakturę za jego zakup u żony "Zagaja".

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    28 głosów