Sejm zaczyna pracę nad godką śląską
2011-02-15
, aktualizacja: 15.02.2011 17:28
Marszałek Sejmu skierował do prac w komisjach projekt ustawy, która uzna mowę śląską za język regionalny. - Jest szansa, by przepisy zmienić jeszcze w tej kadencji - mówi Marek Plura, poseł PO i inicjator ustawy. Do posłów w tej sprawie zaczęli też pisać Ślązacy
ZOBACZ TAKŻE
- Rząd nie uznał godki: To nie język, nie ma mowy! (10-05-10, 22:40)
- Posłowie z Zagłębia boją się ustawy o śląskiej godce (22-03-11, 00:34)
- Zwolennik godki rozprawia się z mitami (22-02-11, 00:04)
- Godka bez poparcia komisji mniejszości narodowych. "To dialekt, nie język" (09-02-11, 13:03)
- Projekt jest już w sejmowej komisji mniejszości narodowych - mówi Plura. To on pod koniec zeszłego roku zebrał podpisy kilkudziesięciu posłów pod projektem ustawy w tej sprawie. Dziś status języka regionalnego ma tylko kaszubski. Dzięki temu państwo ma obowiązek go chronić i wspierać finansowo np. naukę kaszubskiego czy wydawania książek w tym języku. Śląski, mimo że używanie go jako języka domowego zadeklarowało podczas spisu powszechnego w 2002 roku ok. 60 tys. osób, nie może liczyć na takie samo traktowanie.
Politycy są podzieleni w tej sprawie, podobnie zresztą jak naukowcy. Część z nich uważa, że godka ma prawo być nazywana językiem regionalnym, inni jednak podkreślają, że to tylko jeden z dialektów języka polskiego. Z tego powodu starania o zmianę przepisów skrytykowała niedawno wspólna komisja rządu i mniejszości narodowych. Plura tym się nie przejmuje. - Prace w Sejmie trwają, posłowie będą głosować w tej sprawie. Mam nadzieję, że uda się do tego doprowadzić jeszcze w tej kadencji - mówi.
W pierwszej kolejności ustawą zajmie się komisja mniejszości narodowych. Zanim trafi pod obrady Sejmu, w komisji odbędzie się jej pierwsze czytanie. - Jestem optymistą. W komisji zasiada m.in. poseł Kazimierz Kutz, wierzę, że jego autorytet pomoże przekonać większość posłów - dodaje Plura.
Ma też nadzieję, że posłów przekonają listy od mieszkańców Górnego Śląskiego, którzy pytali Plurę, co mogą zrobić, żeby przyspieszyć zmianę przepisów. - Pomyślałem, że najskuteczniejsze będzie pisanie w tej sprawie e-maili. Podałem internautom adresy posłów - mówi. Dodaje, że wiele osób pisze po śląsku (- Jak kto poradzi - zastrzega poseł), a pod spodem jest jeszcze wersja polska.
Bożena Wostal napisała do posłów, że jej rodzina mieszka na Śląsku z dziada pradziada. "W czasie rządów pruskich Niemcy kazali nam mówić po niemiecku, bośmy dla nich byli prawie Polakami. W czasach polskich rządów Polacy kazali nam mówić po polsku, bo dla nich byliśmy prawie Niemcami. A my byliśmy, jesteśmy i będziemy Ślązakami, ze swoim śląskim językiem" - czytamy w liście. Dodaje, że mowa śląska powinna być językiem regionalnym, aby "nie zaginęła, aby nasze dzieci uczyły się jej w szkołach, aby badali ją naukowcy, abyśmy ją spotykali w radiu i telewizji, tak jak język kaszubski".
"Bez pomocy posłów śląska godka zginie w ciągu dwóch pokoleń, a zaraz za nią cała śląska kultura. Wtedy jadąc na drugi koniec Polski, zostanie nam do podziwiania tylko odmienny krajobraz. Spotkania z odmienną kulturą będzie można tylko powspominać" - napisał z kolei Tomasz Debernic.
Politycy są podzieleni w tej sprawie, podobnie zresztą jak naukowcy. Część z nich uważa, że godka ma prawo być nazywana językiem regionalnym, inni jednak podkreślają, że to tylko jeden z dialektów języka polskiego. Z tego powodu starania o zmianę przepisów skrytykowała niedawno wspólna komisja rządu i mniejszości narodowych. Plura tym się nie przejmuje. - Prace w Sejmie trwają, posłowie będą głosować w tej sprawie. Mam nadzieję, że uda się do tego doprowadzić jeszcze w tej kadencji - mówi.
W pierwszej kolejności ustawą zajmie się komisja mniejszości narodowych. Zanim trafi pod obrady Sejmu, w komisji odbędzie się jej pierwsze czytanie. - Jestem optymistą. W komisji zasiada m.in. poseł Kazimierz Kutz, wierzę, że jego autorytet pomoże przekonać większość posłów - dodaje Plura.
Ma też nadzieję, że posłów przekonają listy od mieszkańców Górnego Śląskiego, którzy pytali Plurę, co mogą zrobić, żeby przyspieszyć zmianę przepisów. - Pomyślałem, że najskuteczniejsze będzie pisanie w tej sprawie e-maili. Podałem internautom adresy posłów - mówi. Dodaje, że wiele osób pisze po śląsku (- Jak kto poradzi - zastrzega poseł), a pod spodem jest jeszcze wersja polska.
Bożena Wostal napisała do posłów, że jej rodzina mieszka na Śląsku z dziada pradziada. "W czasie rządów pruskich Niemcy kazali nam mówić po niemiecku, bośmy dla nich byli prawie Polakami. W czasach polskich rządów Polacy kazali nam mówić po polsku, bo dla nich byliśmy prawie Niemcami. A my byliśmy, jesteśmy i będziemy Ślązakami, ze swoim śląskim językiem" - czytamy w liście. Dodaje, że mowa śląska powinna być językiem regionalnym, aby "nie zaginęła, aby nasze dzieci uczyły się jej w szkołach, aby badali ją naukowcy, abyśmy ją spotykali w radiu i telewizji, tak jak język kaszubski".
"Bez pomocy posłów śląska godka zginie w ciągu dwóch pokoleń, a zaraz za nią cała śląska kultura. Wtedy jadąc na drugi koniec Polski, zostanie nam do podziwiania tylko odmienny krajobraz. Spotkania z odmienną kulturą będzie można tylko powspominać" - napisał z kolei Tomasz Debernic.
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
a co z językiem górali podhalańskich?
veneziano
15.02.11, 17:26
domagam się natychmiastowego uznania go za język regionalny i umożliwienia zdawania matury w tym języku!»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


