11 tysięcy ton ziemi zamiast kruszywa pod autostradą
2011-02-02
, aktualizacja: 02.02.2011 10:43
Według prokuratury aż 11 tys. ton kruszywa skradziono pod budowanym odcinkiem autostrady między Piekarami Śląskimi a Zabrzem. Drogowcy kwestionują te wyliczenia.
ZOBACZ TAKŻE
- Wypadek na budowie autostrady A1 (09-06-11, 22:42)
- Biegli: A1 niezgodna z projektem. Drogowcy: jest dobrze (12-11-10, 22:44)
- Węzeł Sośnica zbudowany na skażonych odpadach? (27-09-10, 22:41)
- Prokuratura już dziurawi autostradę A1. Nawet na 30 m (05-09-10, 21:24)
Proceder, w który zamieszani są szefowie dwóch budujących ten odcinek A1 firm oraz dwaj ich pracownicy, trwał kilka miesięcy. Zatrzymani przez policjantów z Centralnego Biura Śledczego pod koniec sierpnia podczas nocnego wykopywania dolomitu wyszli właśnie z aresztu. Śledczy obliczyli, że aby przewieźć olbrzymią górę dolomitu, trzeba było ponad 400 ciężarówek.
- Wartość skradzionego kruszywa oscyluje w granicach pół miliona złotych - mówi prokurator Marta Zawada-Dybek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej.
Złodzieje wydobywali kruszywo spod gotowych już odcinków lub poboczy, a powstałe w ten sposób dziury zasypywali ziemią z hałd. Powołani przez prokuraturę biegli zrobili na A1 kilkadziesiąt odwiertów. Z ich opinii wynika, że struktura podłoża budowanej autostrady jest niezgodna z zapisami projektu inwestorskiego. Śledczy chcą więc powołać kolejnych biegłych, aby ocenili jakość materiałów użytych do budowy A1 oraz bezpieczeństwo jej użytkowania.
Tymczasem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zrobiła własne badania, których wyniki odbiegają od ustaleń biegłych powołanych przez prokuraturę. Według drogowców "nie ma podstaw do stwierdzenia, że z korpusu budowanej autostrady A1 kradziony był zabudowany materiał, który następnie miał być wykorzystywany do budowy autostrady, a ubytki miały być zastępowane materiałami gorszej jakości". Skąd te rozbieżności?
Opinię GDDKiA robili eksperci, którzy nie wiedzieli, z których miejsc wykradano dolomit, a próbki pobierali z głębokości dwóch metrów. Z kolei geolodzy powołani przez śledczych odwierty robili w miejscach wskazanych przez zatrzymanych przez CBŚ kierowców na całym budowanym tam odcinku.
Prokuratorzy analizują teraz dokumentację zabezpieczoną podczas rewizji siedziby katowickiego oddziału GDDKiA oraz firmy Dragados, która wygrała wart 1 mld zł kontrakt na budowę A1, a nie ma w Polsce ani jednej maszyny.
- Wartość skradzionego kruszywa oscyluje w granicach pół miliona złotych - mówi prokurator Marta Zawada-Dybek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej.
Złodzieje wydobywali kruszywo spod gotowych już odcinków lub poboczy, a powstałe w ten sposób dziury zasypywali ziemią z hałd. Powołani przez prokuraturę biegli zrobili na A1 kilkadziesiąt odwiertów. Z ich opinii wynika, że struktura podłoża budowanej autostrady jest niezgodna z zapisami projektu inwestorskiego. Śledczy chcą więc powołać kolejnych biegłych, aby ocenili jakość materiałów użytych do budowy A1 oraz bezpieczeństwo jej użytkowania.
Tymczasem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zrobiła własne badania, których wyniki odbiegają od ustaleń biegłych powołanych przez prokuraturę. Według drogowców "nie ma podstaw do stwierdzenia, że z korpusu budowanej autostrady A1 kradziony był zabudowany materiał, który następnie miał być wykorzystywany do budowy autostrady, a ubytki miały być zastępowane materiałami gorszej jakości". Skąd te rozbieżności?
Opinię GDDKiA robili eksperci, którzy nie wiedzieli, z których miejsc wykradano dolomit, a próbki pobierali z głębokości dwóch metrów. Z kolei geolodzy powołani przez śledczych odwierty robili w miejscach wskazanych przez zatrzymanych przez CBŚ kierowców na całym budowanym tam odcinku.
Prokuratorzy analizują teraz dokumentację zabezpieczoną podczas rewizji siedziby katowickiego oddziału GDDKiA oraz firmy Dragados, która wygrała wart 1 mld zł kontrakt na budowę A1, a nie ma w Polsce ani jednej maszyny.
- 28 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
132 głosy
-
11 tysięcy ton ziemi zamiast kruszywa pod autos...
schlesien4000
02.02.11, 02:29
Bydzie autonomia niy bydzie afer. Kożdy bydzie miou pełno kabza»
-
Re: 11 tysięcy ton ziemi zamiast kruszywa pod aut
jotem_xl
02.02.11, 10:00
Autonomia miałaby być remedium na dysfunkcje ? Przecież Poloki i tak wzięły większość spraw w swoje ręce, wystarczy przejrzeć skład personalny decydujących urzędów. Ślonzoki miałyby ich »
-
11 tysięcy ton ziemi zamiast kruszywa pod autos...
giles
02.02.11, 12:03
to pikus w porownaniu z przypadkami korupcji, ktore co jakis czas ujawnia w niemczech prasa: ot chocby niedawna sprawa pana gribkowskiego, sczlonka zarzadu banku (panstwowego) BayernLB kotry»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


