Pilsko chce być jednym z najlepszych ośrodków w kraju
2011-01-27
, aktualizacja: 27.01.2011 17:10
Kolejka na Żar jest bardzo popularna wśród narciarzy i turystów. Na razie nowych inwestycji dla narciarzy na Żarze nie będzie
Nowa kolejka linowa na Pilsku? Poszerzone trasy narciarskie i sztuczne naśnieżanie na wyżej położonych stokach? Do wspólnych inwestycji w ośrodku przymierzają się Gliwicka Agencja Turystyczna oraz Polskie Koleje Linowe.
ZOBACZ TAKŻE
- Pilsko bez inwestora, chętnych nie było (15-09-11, 11:37)
- Bielska ATH ubiega się o status Uniwersytetu (03-03-11, 18:05)
- Korbielów? Przystanek w drodze na narty na Słowację (01-03-11, 21:25)
- W Beskidach można pojeździć na nartach (10-02-11, 18:23)
- Słońce i niewielki mróz w Beskidach, warunki dobre (03-02-11, 18:22)
- Ustroniacy będą liczyć auta jadące do Wisły i Istebnej? (02-02-11, 17:37)
- Wyciągi na Pilsku stoją, bo... nie ma śniegu (03-01-11, 20:27)
- 13 powodów dla których warto zimą przyjechać w Beskidy (27-12-10, 13:34)
- Mały Rachowiec chce skusić narciarzy nowoczesną stacją (22-12-10, 23:28)
- Korbielów. Narty pod szczytem Pilska (08-12-09, 15:07)
SERWISY
Ośrodek Pilsko w Korbielowie był niegdyś uważany za jedną z najlepszych stacji narciarskich w Polsce. Piękne położenie na najwyższej - po Kasprowym Wierchu - narciarskiej górze w kraju, 20 km zróżnicowanych tras zjazdowych, 10 wyciągów. To mogło robić wrażenie. Co najmniej od kilku lat już nie robi.
Wyciągi to oprócz zbudowanej kilka lat temu jedynej kolejki krzesełkowej na Halę Szczawiny same stare orczyki. No i pogoda - w ostatnich dwóch sezonach w rejonie Hali Miziowej tygodniami nie było wystarczającej ilości śniegu, by uruchomić trasy. Dopiero z końcem tego tygodnia mają ruszyć wyżej położone orczyki na Halę Miziową i Pilsko.
Narciarze coraz częściej omijają Korbielów, wolą nowoczesne ośrodki na Słowacji. Przekonują, że bez inwestycji Pilsko umrze śmiercią naturalną. Właściciel ośrodka, Gliwicka Agencja Turystyczna, nie ma jednak gotówki. Ale się nie poddaje. Prezes Marcin Kędracki chce znaleźć partnera, który zainwestuje pieniądze na Pilsku i będzie czerpał z tego zyski.
Niewykluczone, że partnerem GAT-u będą Polskie Koleje Linowe z Zakopanego, do których należą m.in. kolejki na Kasprowy Wierch, Gubałówkę, Górę Parkową w Krynicy, Palenicę w Szczawnicy, a od niedawna także na Mosorny Groń w Zawoi. O zainteresowaniu PKL Pilskiem poinformował lokalny portal Powiatzywiec.pl.
- Rzeczywiście, jesteśmy zainteresowani tym ośrodkiem - przyznał w rozmowie z "Gazetą" Paweł Murzyn, wicedyrektor PKL. Nie chciał jednak mówić o szczegółach.
Prezes GAT-u zdradza więcej. - Sami zaprosiliśmy PKL do rozmów. Podpisaliśmy już nawet list intencyjny o współpracy. Wie o tym Ministerstwo Skarbu, któremu podlegamy. Zresztą PKL to także spółka państwowa, tyle że w strukturach PKP - wyjaśnia Kędracki.
Współpraca miałaby polegać na stworzeniu nowej spółki, która należałaby do GAT-u oraz PKL. Agencja wniosłaby do niej trwały majątek ośrodka, a koleje gotówkę potrzebną na inwestycje. Kędracki wyjaśnia, że wśród najpilniejszych prac jest rozszerzenie instalacji sztucznego naśnieżania do samej góry, co pozwoli uniknąć sytuacji z brakiem śniegu. Dzięki armatkom narciarze mogliby korzystać z wyżej położonych tras nawet przez kilka miesięcy w roku. Dotarcie w górne partie Pilska ma być możliwe dzięki nowej kolejce linowej z Hali Szczawiny na Halę Miziową. W planach jest też poszerzenie tras, m.in. tej wzdłuż istniejącej kolejki krzesełkowej. - Trwają teraz rozmowy z PKL, ostateczna decyzja powinna zapaść pod koniec sezonu - dodaje Kędracki.
Na zmiany na Pilsku z nadzieją patrzą w gminie Jeleśnia. - Niech wreszcie stanie się coś, co przełamie stagnację na Pilsku. Od tego, czy będą tu przyjeżdżać turyści, zależy rozwój gminy - mówi Marian Czarnota, wójt Jeleśni.
Pilsko nie jest jedynym miejscem w naszym regionie, którym zainteresowały się PKL. Przed kilku laty na górze Żar zbudowały kolej linowo-terenową i uruchomiły nowoczesny ośrodek, który jest oblegany przez narciarzy. Kolej kursuje przez cały rok, dlatego gmina Czernichów może liczyć na turystów także od wiosny do jesieni - można wtedy wjechać na szczyt z rowerem i zjechać jedną z dwóch tras. PKL chce rozbudować ośrodek na Żarze - od strony Porąbki mają się pojawić nowa kolejka linowa i trasa narciarska.
Wyciągi to oprócz zbudowanej kilka lat temu jedynej kolejki krzesełkowej na Halę Szczawiny same stare orczyki. No i pogoda - w ostatnich dwóch sezonach w rejonie Hali Miziowej tygodniami nie było wystarczającej ilości śniegu, by uruchomić trasy. Dopiero z końcem tego tygodnia mają ruszyć wyżej położone orczyki na Halę Miziową i Pilsko.
Narciarze coraz częściej omijają Korbielów, wolą nowoczesne ośrodki na Słowacji. Przekonują, że bez inwestycji Pilsko umrze śmiercią naturalną. Właściciel ośrodka, Gliwicka Agencja Turystyczna, nie ma jednak gotówki. Ale się nie poddaje. Prezes Marcin Kędracki chce znaleźć partnera, który zainwestuje pieniądze na Pilsku i będzie czerpał z tego zyski.
Niewykluczone, że partnerem GAT-u będą Polskie Koleje Linowe z Zakopanego, do których należą m.in. kolejki na Kasprowy Wierch, Gubałówkę, Górę Parkową w Krynicy, Palenicę w Szczawnicy, a od niedawna także na Mosorny Groń w Zawoi. O zainteresowaniu PKL Pilskiem poinformował lokalny portal Powiatzywiec.pl.
- Rzeczywiście, jesteśmy zainteresowani tym ośrodkiem - przyznał w rozmowie z "Gazetą" Paweł Murzyn, wicedyrektor PKL. Nie chciał jednak mówić o szczegółach.
Prezes GAT-u zdradza więcej. - Sami zaprosiliśmy PKL do rozmów. Podpisaliśmy już nawet list intencyjny o współpracy. Wie o tym Ministerstwo Skarbu, któremu podlegamy. Zresztą PKL to także spółka państwowa, tyle że w strukturach PKP - wyjaśnia Kędracki.
Współpraca miałaby polegać na stworzeniu nowej spółki, która należałaby do GAT-u oraz PKL. Agencja wniosłaby do niej trwały majątek ośrodka, a koleje gotówkę potrzebną na inwestycje. Kędracki wyjaśnia, że wśród najpilniejszych prac jest rozszerzenie instalacji sztucznego naśnieżania do samej góry, co pozwoli uniknąć sytuacji z brakiem śniegu. Dzięki armatkom narciarze mogliby korzystać z wyżej położonych tras nawet przez kilka miesięcy w roku. Dotarcie w górne partie Pilska ma być możliwe dzięki nowej kolejce linowej z Hali Szczawiny na Halę Miziową. W planach jest też poszerzenie tras, m.in. tej wzdłuż istniejącej kolejki krzesełkowej. - Trwają teraz rozmowy z PKL, ostateczna decyzja powinna zapaść pod koniec sezonu - dodaje Kędracki.
Na zmiany na Pilsku z nadzieją patrzą w gminie Jeleśnia. - Niech wreszcie stanie się coś, co przełamie stagnację na Pilsku. Od tego, czy będą tu przyjeżdżać turyści, zależy rozwój gminy - mówi Marian Czarnota, wójt Jeleśni.
Pilsko nie jest jedynym miejscem w naszym regionie, którym zainteresowały się PKL. Przed kilku laty na górze Żar zbudowały kolej linowo-terenową i uruchomiły nowoczesny ośrodek, który jest oblegany przez narciarzy. Kolej kursuje przez cały rok, dlatego gmina Czernichów może liczyć na turystów także od wiosny do jesieni - można wtedy wjechać na szczyt z rowerem i zjechać jedną z dwóch tras. PKL chce rozbudować ośrodek na Żarze - od strony Porąbki mają się pojawić nowa kolejka linowa i trasa narciarska.
- 32 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
10 głosów
-
Banda ekoterrorystów zadba o to,
ivrp
27.01.11, 20:42
by ludzie nie mogli uprawiać sportu, no chyba, że dostaną swoją działkę.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

