Snajper z Rybnika trafi na obserwację psychiatryczną
2011-01-25
, aktualizacja: 26.01.2011 01:16
39-letni górnik, który w sierpniu w Rybniku wystrzelał pół tysiąca pocisków do swojej rodziny, policjantów i lekarzy, trafi na obserwację psychiatryczną.
ZOBACZ TAKŻE
- Strzelanina w Rybniku: poszło o grilla! 3 miesiące aresztu dla sprawcy (31-08-10, 15:40)
- Szaleniec wystrzelił 500 pocisków. Trzeba je znaleźć (30-08-10, 23:27)
- Dożywocie dla sprawcy sobotniej strzelaniny w Rybniku? (30-08-10, 13:16)
- Strzelanina w Rybniku. Ranne dzieci, żona, teściowie (29-08-10, 15:31)
Taką decyzję podjął we wtorek sąd w Gliwicach, który chce, aby aresztowany mężczyzna trafił na obserwację do szpitala więziennego.
- Dzięki temu biegli psychiatrzy wypowiedzą się na temat jego poczytalności w chwili strzelaniny - mówi prokurator Michał Szułczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.
Od opinii specjalistów będzie zależało, czy podejrzany stanie przed sądem, czy też zostanie skierowany na leczenie.
Do strzelaniny na rybnickim osiedlu doszło 28 sierpnia. Podczas awantury domowej 39-letni górnik otworzył ogień do swojej rodziny, po czym zabarykadował się i strzelał do interweniujących policjantów oraz lekarzy z karetki pogotowia, która przyjechała na miejsce. Podczas trwającej kilkadziesiąt minut kanonady mężczyzna wystrzelał pół tysiąca pocisków. Ranił żonę, syna, szwagra, teściów, a także sąsiadkę i policjantów.
Mężczyzna został obezwładniony przez antyterrorystów. Jest podejrzany o usiłowanie zabójstwa siedmiu osób i nielegalne posiadanie broni.
Podczas przesłuchania stwierdził, że od dłuższego czasu był w konflikcie z teściami, którzy wypominali mu wsparcie finansowe przy budowie domu. W dniu strzelaniny chciał urządzić grilla, ale bliscy się na to nie zgodzili. To zdenerwowało 39-latka i zaczął do nich strzelać. W jego mieszkaniu znaleziono kilka sztuk broni, w tym pistolet maszynowy używany przez jednostki specjalne.
Grozi mu dożywocie.
- Dzięki temu biegli psychiatrzy wypowiedzą się na temat jego poczytalności w chwili strzelaniny - mówi prokurator Michał Szułczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.
Od opinii specjalistów będzie zależało, czy podejrzany stanie przed sądem, czy też zostanie skierowany na leczenie.
Do strzelaniny na rybnickim osiedlu doszło 28 sierpnia. Podczas awantury domowej 39-letni górnik otworzył ogień do swojej rodziny, po czym zabarykadował się i strzelał do interweniujących policjantów oraz lekarzy z karetki pogotowia, która przyjechała na miejsce. Podczas trwającej kilkadziesiąt minut kanonady mężczyzna wystrzelał pół tysiąca pocisków. Ranił żonę, syna, szwagra, teściów, a także sąsiadkę i policjantów.
Mężczyzna został obezwładniony przez antyterrorystów. Jest podejrzany o usiłowanie zabójstwa siedmiu osób i nielegalne posiadanie broni.
Podczas przesłuchania stwierdził, że od dłuższego czasu był w konflikcie z teściami, którzy wypominali mu wsparcie finansowe przy budowie domu. W dniu strzelaniny chciał urządzić grilla, ale bliscy się na to nie zgodzili. To zdenerwowało 39-latka i zaczął do nich strzelać. W jego mieszkaniu znaleziono kilka sztuk broni, w tym pistolet maszynowy używany przez jednostki specjalne.
Grozi mu dożywocie.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


