Na Magurce budują kompleks tras biegowych

Marcin Czyżewski
2010-11-28 , aktualizacja: 28.11.2010 12:01
A A A Drukuj
Turyści, którzy widzą zwały ziemi obok schroniska na Magurce, boją się, że stanie tu kolejna budowla szpecąca beskidzki krajobraz. Gmina uspokaja, że powstają tu trasy biegowe, które w żaden sposób nie zepsują otoczenia
Magurka (909 m n.p.m.) to popularny szczyt Beskidu Małego, na który łatwo dotrzeć zarówno od strony Bielska-Białej, jak i Wilkowic. Ostatnio turystów na polanie obok schroniska witają wykopy i pryzmy. - Czyżby znów ktoś budował sobie posiadłość w górach? - pyta Leszek Gąsiorek, zapalony bielski turysta.

- Rzeczywiście, ludzie mogą być zaskoczeni, zwłaszcza ci, którzy idą od strony tzw. Siodełka i mają złe doświadczenia, bo widzieli tam powstającą w górach willę. Ale chcę wszystkich uspokoić, że to budowa kompleksu tras biegowych, który będzie współgrał z otaczającą go przyrodą - zapewnia Mieczysław Rączka, wójt Wilkowic.

Samorządowcy z Wilkowic i Czernichowa (to druga gmina, w granicach której leży Magurka) postawili na narciarstwo biegowe po sukcesach Justyny Kowalczyk, gdy coraz więcej ludzi zaczęło garnąć się do tego sportu.

Ale tradycje narciarstwa biegowego w tym miejscu są o wiele dłuższe. Już na początku XX wieku na nartach biegała tutaj arcyksiężna Maria Teresa Habsburg, która od 1906 r. miała swój pokój w schronisku.

Teraz obie gminy postanowiły otworzyć kompleks tras i wystarały się o dotację z Unii Europejskiej. Pierwsza trasa będzie miała ponad 3,7 km długości, druga 1,5 km. Trzecia, krótsza, będzie wykorzystywana do sprintów.

Prace ziemne związane są z profilowaniem tras, a na polanie obok schroniska, gdzie turystów niepokoją zwały ziemi, powstaje budynek zaplecza dla sędziów i organizatorów. Jednak według założeń w żaden sposób nie będzie kolidować z otoczeniem. Jego ściany będą z drewna i naturalnego kamienia, a cały budynek zostanie wtopiony w pochyły grunt.

Prosto z polany będzie można wchodzić na porośnięty trawą dach, który jednocześnie będzie platformą widokową. Z Magurki można bowiem podziwiać Beskid Śląski, Żywiecki, słowacką Małą Fatrę, a w pogodne dni nawet Tatry.

- Do lipca polana wróci do swojego pierwotnego wyglądu. Trasy nie będą miały sztucznego naśnieżania ani oświetlenia. Z powodu inwestycji musieliśmy przenieść siedlisko kumaków i dwa stanowiska chronionych roślin. Mamy zgodę Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i ekologów, a prace toczą się pod okiem konsultanta, który jest doktorem nauk przyrodniczych - wymienia wójt Rączka.

Z tras wszyscy chętni będą mogli korzystać za darmo już podczas tej zimy. Gminy wystąpią też do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej o nadanie trasom homologacji umożliwiającej organizowanie tu zawodów. Wszystko będzie kosztowało prawie 1,3 mln zł.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów