Na Magurce budują kompleks tras biegowych
2010-11-28
, aktualizacja: 28.11.2010 12:01
Turyści, którzy widzą zwały ziemi obok schroniska na Magurce, boją się, że stanie tu kolejna budowla szpecąca beskidzki krajobraz. Gmina uspokaja, że powstają tu trasy biegowe, które w żaden sposób nie zepsują otoczenia
ZOBACZ TAKŻE
- Wspólny karnet na beskidzkie wyciągi to mrzonka (17-12-10, 13:41)
- Inwestycje w Beskidach? Zapomnij, będzie tylko jedna (08-10-10, 12:19)
- Zwierzęce wizytówki pod estakadą na drodze ekspresowej (07-12-10, 13:07)
- Pałac Habsburgów jest już ozdobą żywieckiego parku (04-12-10, 17:08)
- Na stokach narciarskich też grasują złodzieje (03-12-10, 12:24)
- Piętrowy parking powstanie przy odnowionym parku (01-12-10, 19:13)
- Do szybkiego internetu podłączą najpierw urzędy (29-11-10, 15:48)
- Przedwojenny symbol Beskidów znów będzie zachwycał (27-11-10, 20:14)
- Narciarze, możecie bez strachu jechać do Szczyrku (23-11-10, 16:00)
- Stawiają czterosobową kanapę na Cieńkowie [ZDJĘCIA] (28-10-10, 19:40)
- Na górze Żar powstanie nowy ośrodek narciarski (29-10-10, 15:50)
- Nietrzeźwym na stoki narciarskie wstęp wzbroniony (02-12-10, 09:00)
- Korbielów kusi narciarzy rabatami na wyciągi (09-12-10, 23:23)
Magurka (909 m n.p.m.) to popularny szczyt Beskidu Małego, na który łatwo dotrzeć zarówno od strony Bielska-Białej, jak i Wilkowic. Ostatnio turystów na polanie obok schroniska witają wykopy i pryzmy. - Czyżby znów ktoś budował sobie posiadłość w górach? - pyta Leszek Gąsiorek, zapalony bielski turysta.
- Rzeczywiście, ludzie mogą być zaskoczeni, zwłaszcza ci, którzy idą od strony tzw. Siodełka i mają złe doświadczenia, bo widzieli tam powstającą w górach willę. Ale chcę wszystkich uspokoić, że to budowa kompleksu tras biegowych, który będzie współgrał z otaczającą go przyrodą - zapewnia Mieczysław Rączka, wójt Wilkowic.
Samorządowcy z Wilkowic i Czernichowa (to druga gmina, w granicach której leży Magurka) postawili na narciarstwo biegowe po sukcesach Justyny Kowalczyk, gdy coraz więcej ludzi zaczęło garnąć się do tego sportu.
Ale tradycje narciarstwa biegowego w tym miejscu są o wiele dłuższe. Już na początku XX wieku na nartach biegała tutaj arcyksiężna Maria Teresa Habsburg, która od 1906 r. miała swój pokój w schronisku.
Teraz obie gminy postanowiły otworzyć kompleks tras i wystarały się o dotację z Unii Europejskiej. Pierwsza trasa będzie miała ponad 3,7 km długości, druga 1,5 km. Trzecia, krótsza, będzie wykorzystywana do sprintów.
Prace ziemne związane są z profilowaniem tras, a na polanie obok schroniska, gdzie turystów niepokoją zwały ziemi, powstaje budynek zaplecza dla sędziów i organizatorów. Jednak według założeń w żaden sposób nie będzie kolidować z otoczeniem. Jego ściany będą z drewna i naturalnego kamienia, a cały budynek zostanie wtopiony w pochyły grunt.
Prosto z polany będzie można wchodzić na porośnięty trawą dach, który jednocześnie będzie platformą widokową. Z Magurki można bowiem podziwiać Beskid Śląski, Żywiecki, słowacką Małą Fatrę, a w pogodne dni nawet Tatry.
- Do lipca polana wróci do swojego pierwotnego wyglądu. Trasy nie będą miały sztucznego naśnieżania ani oświetlenia. Z powodu inwestycji musieliśmy przenieść siedlisko kumaków i dwa stanowiska chronionych roślin. Mamy zgodę Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i ekologów, a prace toczą się pod okiem konsultanta, który jest doktorem nauk przyrodniczych - wymienia wójt Rączka.
Z tras wszyscy chętni będą mogli korzystać za darmo już podczas tej zimy. Gminy wystąpią też do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej o nadanie trasom homologacji umożliwiającej organizowanie tu zawodów. Wszystko będzie kosztowało prawie 1,3 mln zł.
- Rzeczywiście, ludzie mogą być zaskoczeni, zwłaszcza ci, którzy idą od strony tzw. Siodełka i mają złe doświadczenia, bo widzieli tam powstającą w górach willę. Ale chcę wszystkich uspokoić, że to budowa kompleksu tras biegowych, który będzie współgrał z otaczającą go przyrodą - zapewnia Mieczysław Rączka, wójt Wilkowic.
Samorządowcy z Wilkowic i Czernichowa (to druga gmina, w granicach której leży Magurka) postawili na narciarstwo biegowe po sukcesach Justyny Kowalczyk, gdy coraz więcej ludzi zaczęło garnąć się do tego sportu.
Ale tradycje narciarstwa biegowego w tym miejscu są o wiele dłuższe. Już na początku XX wieku na nartach biegała tutaj arcyksiężna Maria Teresa Habsburg, która od 1906 r. miała swój pokój w schronisku.
Teraz obie gminy postanowiły otworzyć kompleks tras i wystarały się o dotację z Unii Europejskiej. Pierwsza trasa będzie miała ponad 3,7 km długości, druga 1,5 km. Trzecia, krótsza, będzie wykorzystywana do sprintów.
Prace ziemne związane są z profilowaniem tras, a na polanie obok schroniska, gdzie turystów niepokoją zwały ziemi, powstaje budynek zaplecza dla sędziów i organizatorów. Jednak według założeń w żaden sposób nie będzie kolidować z otoczeniem. Jego ściany będą z drewna i naturalnego kamienia, a cały budynek zostanie wtopiony w pochyły grunt.
Prosto z polany będzie można wchodzić na porośnięty trawą dach, który jednocześnie będzie platformą widokową. Z Magurki można bowiem podziwiać Beskid Śląski, Żywiecki, słowacką Małą Fatrę, a w pogodne dni nawet Tatry.
- Do lipca polana wróci do swojego pierwotnego wyglądu. Trasy nie będą miały sztucznego naśnieżania ani oświetlenia. Z powodu inwestycji musieliśmy przenieść siedlisko kumaków i dwa stanowiska chronionych roślin. Mamy zgodę Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i ekologów, a prace toczą się pod okiem konsultanta, który jest doktorem nauk przyrodniczych - wymienia wójt Rączka.
Z tras wszyscy chętni będą mogli korzystać za darmo już podczas tej zimy. Gminy wystąpią też do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej o nadanie trasom homologacji umożliwiającej organizowanie tu zawodów. Wszystko będzie kosztowało prawie 1,3 mln zł.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

