Biegli: A1 niezgodna z projektem. Drogowcy: jest dobrze

Marcin Pietraszewski
2010-11-12 , aktualizacja: 12.11.2010 22:47
A A A Drukuj
Sierpień 2010, przerwana budowa autostrady A1 w Bytomiu Fot. Bartłomiej Barczyk / Agencja Gazeta Sierpień 2010, przerwana budowa autostrady A1 w Bytomiu
Struktura podłoża budowanej autostrady A1 jest niezgodna z projektem inwestorskim - potwierdzili specjaliści powołani przez prokuraturę. Drogowcy zrobili własne badania i zapewniają, że wszystko jest w porządku.
Około trzydziestu odwiertów na budowanym odcinku A1 między Piekarami Śląskimi a Zabrzem Maciejowem przeprowadzono po tym, jak dwa miesiące temu oficerowie Centralnego Biura Śledczego zatrzymali osiem osób - kierowców ciężarówek, operatorów koparek i właścicieli firmy budowlanej, którzy mieli wykopywać i wywozić dolomit wykorzystywany do utwardzania drogi, a na to miejsce wysypywać ziemię z hałdy. Według policji skradzione kruszywo po kilku dniach wracało na budowę, ale już w innym miejscu.

Przeczytaj więcej o aferze: Autostrada budowana na piasku



Odwierty przeprowadzono nie tylko w miejscu akcji CBŚ, ale także na gotowym już odcinku A1. Zatrzymani kierowcy wskazali bowiem policji kilka innych punktów, z których wcześniej wywozili dolomit. Geolodzy sporządzili już dla prokuratury wstępną opinię - w każdym z badanych miejsc dopatrzyli się wielu nieprawidłowości. Jak nam powiedział jeden ze śledczych, z opinii wynika, że struktura podłoża budowanej autostrady jest niezgodna z zapisami projektu inwestorskiego. Prokuratorzy chcą więc powołać kolejnych biegłych, aby ocenili jakość materiałów użytych do budowy A1 oraz bezpieczeństwo jej użytkowania. Tymczasem Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zrobiła własne badania, które odbiegają od ustaleń biegłych powołanych przez śledczych. Według drogowców "nie ma podstaw do stwierdzenia, że z korpusu budowanej autostrady A1 kradziony był zabudowany materiał, który następnie miał być wykorzystywany do budowy autostrady, a ubytki miały być zastępowane materiałami gorszej jakości". Skąd te rozbieżności? Opinię GDDKiA robili eksperci, którzy nie wiedzieli, z których miejsc wykradano dolomit, a próbki pobierali z głębokości dwóch metrów. Z kolei geolodzy powołani przez śledczych odwierty robili w miejscach wskazanych przez zatrzymanych przez CBŚ kierowców na całym budowanym tam odcinku. - Z naszej perspektywy droga jest budowana w zgodzie z projektem, będzie komfortowa i bezpieczna - zapewnia Marcin Hadaj, rzecznik prasowy GDDKiA.

Według naszych informacji w śledztwie oprócz kradzieży i złego nadzoru ze strony GDDKiA pojawiły się dwa nowe wątki. Pierwszy dotyczy nieprawidłowości przy tworzeniu odwodnienia autostrady, zaś drugi - przetargu na budowę. Śledczy chcą ustalić, dlaczego warty ponad 1 mld zł kontrakt wygrała firma Dragados, która nie ma w Polsce ani jednej maszyny.

Według drogowców autostrada zostanie oddana do użytku jeszcze przed Euro 2012. Od września w miejscu akcji CBŚ nikt jednak nie pracuje, bo szef firmy, która wykonywała tam roboty, ciągle siedzi w areszcie.

Podziel się

  • 44 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    39 głosów