To cud, co lekarze potrafią. Nowe serce to nowe życie

Judyta Watoła
2010-11-04 , aktualizacja: 04.11.2010 22:41
A A A Drukuj
Półroczny Alanek po przeszczepie i najstarszy żyjący z nowym sercem, 84-letni Tadeusz Żytkiewicz Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta Półroczny Alanek po przeszczepie i najstarszy żyjący z nowym sercem, 84-letni Tadeusz Żytkiewicz
Ćwierć wieku po pierwszej transplantacji serca w Polsce lekarze ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu przedstawili w czwartek swojego najmłodszego pacjenta po przeszczepie. Półroczny Alanek od kilku tygodni żyje z obcym sercem. Będzie rosło razem z nim
Konferencja w Zabrzu, 25 lat po pierwszym przeszczepie serca. Wszystkich interesował półroczny Alan, najmłodsze dziecko z nowym sercem
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Konferencja w Zabrzu, 25 lat po pierwszym przeszczepie serca. Wszystkich interesował półroczny Alan, najmłodsze dziecko z nowym sercem
84-letni Tadeusz Żytkiewicz z Warszawy był 19. pacjentem, któremu Religa przeszczepił serce. Miał 61 lat
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
84-letni Tadeusz Żytkiewicz z Warszawy był 19. pacjentem, któremu Religa przeszczepił serce. Miał 61 lat
Maria Olszowska ma 103 lata. Po operacji wszczepienia by-passa czuje się bardzo dobrze. Na zdjęciu ze swoim lekarzem Krzysztofem Filipiakiem
Fot. Grzegorz Celejewski/Agencja Gazeta
Maria Olszowska ma 103 lata. Po operacji wszczepienia by-passa czuje się bardzo dobrze. Na zdjęciu ze swoim lekarzem Krzysztofem Filipiakiem
Małgorzata Rybaniec z synem Alanem, w tle 84-letni Tadeusz Żytkiewicz, najdłużej żyjący z nowym sercem
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Małgorzata Rybaniec z synem Alanem, w tle 84-letni Tadeusz Żytkiewicz, najdłużej żyjący z nowym sercem
Małgorzata Rybaniec ma 21 lat. Mieszka dziesięć minut od szpitala. Z Alankiem na ręku, niezmieszana, opowiada, że za niedługo będzie miała kolejne dziecko, ale jeszcze nie wie, czy to chłopak, czy dziewczynka, bo przez ten przeszczep nie miała kiedy iść do lekarza.

- Alanek miał trzy miesiące, jak żeśmy się zorientowali, że coś jest nie tak. Strasznie charczało mu w piersiach. Źle wyglądał, to poszliśmy na badania i wtedy wyszło, że kardiomiopatia i nie da się leczyć - mówi.

- To wada, której nie da się zoperować - podpowiada prof. Marian Zembala, szef ŚCChS.

Chłopiec z niezwykłym wysiłkiem podnosił rączkę. Poza tym nie umiał zrobić nic, nie jadł, nie rósł, nie rozwijał się.

- Od razu nam powiedzieli, że tylko przeszczep go uratuje - mówi Małgorzata. Po trzech miesiącach oczekiwania znalazło się dla Alanka nowe serce - daleko, aż w Gdańsku. Transport, operacja, a potem niemiłosierne czekanie. - Synek leżał i nie otwierał oczu. W kościele się modliłam, żeby się obudził. A jak stałam nad nim, to groziłam: "Otworzysz wreszcie czy nie!" i posłuchał - śmieje się szczęśliwa mama.

Od przeszczepu przybrał już 2 kilogramy i przybywa mu sił. W czwartek, kiedy pochylał się nad nim tłum dziennikarzy z kamerami, aparatami i mikrofonami, nawet nie zapłakał, ale zaczął się bawić mikrofonem. - Taki śmiały, podobałby się Relidze - skomentował ktoś z obecnych.

To na pewno. Zbigniew Religa jako młody docent w 1984 roku przyjechał do Zabrza, a rok później, 5 listopada, z grupą młodych lekarzy, których zaprosił do współpracy, porwał się na coś, co wydawało się wtedy niemożliwe - przeszczep serca. Pacjent żył tylko kilka dni, ale Religa się nie poddał. Robił kolejne transplantacje. Udało się za czwartym razem - chory o własnych nogach opuszczał szpital.

Przeszczepieńcy - tak o sobie mówią pacjenci po transplantacji - na jednym z pierwszych swoich zjazdów żartowali, że wszyscy są jego dziećmi, to on ich "zrobił". Religa rozejrzał się wtedy i łzy mu stanęły w oczach.

Alanka zoperowali uczniowie profesora, ale i jego nazwać można dzieckiem Religi. Najmłodszym. Najstarszym jest 84-letni Tadeusz Żytkiewicz z Warszawy. Był 19. pacjentem, któremu Religa przeszczepił serce. - Miałem 61 lat. W Warszawie lekarz powiedział mi, że na przeszczep jestem za stary, więc napisałem do Religi. Odpisał tylko: "Proszę przyjechać" - wspomina Żytkiewicz. Dostał serce 40-letniego taksówkarza z Krakowa. Żona tamtego człowieka zadzwoniła do jego żony i opowiedziała, że sam tak zdecydował, gdy oglądał program w telewizji. - Jakby mi coś się stało, oddaj moje serce Relidze - prosił, więc oddała.

Po operacji Żytkiewicz wrócił do pracy nauczyciela. Dowiedział się, że na książeczkę inwalidzką może kupić malucha bez kolejki. Wykorzystał szansę i w wieku 62 lat zrobił prawo jazdy. Dziś jest najstarszym i najdłużej żyjącym po transplantacji - całe 23 lata.

- Nie czuję się, jakbym wygrał los na loterii. Czuję się, jakbym wygrał ich dziesiątki - śmiał się kiedyś w rozmowie z "Gazetą". W czwartek na spotkaniu w Zabrzu nie krył wzruszenia, biorąc na ręce Alanka - najmłodsze dziecko z przeszczepionym sercem. - Takie maleństwo, a po przeszczepie! To cud, co lekarze dziś potrafią - mówił.

- Tamta transplantacja sprzed 25 lat to było dla nas pokonanie jakiejś niewyobrażalnej bariery. Zasługa Religi. Staramy się robić to dalej, stąd przeszczepy u dzieci i inne operacje - mówił prof. Zembala.

Bohaterką jednej z takich operacji jest Maria Olszowska z Wrocławia. Ma 103 lata i jest najstarszą w Polsce pacjentką po operacji na sercu - w Zabrzu wszczepiono jej by-pass metodą małoinwazyjną, czyli bez otwierania klatki piersiowej.

- Dziesięć lat temu miałam zawał i wtedy nawet nie zrobiono mi balonikowania, bo powiedzieli, że jestem za stara. A teraz proszę, tak to poszło do przodu, że wzięli mnie na stół - mówi pani Maria. Czy bała się operacji? - A gdzie tam! Nawet jakby się im nie udało, to i co z tego, przecież kiedyś człowiek umrzeć musi. Ale się udało. Tu w Zabrzu opieka świetna - zachwala.

W piątek Maria Olszowska będzie wypisana ze szpitala. Odbierze ją 82-letnia córka i wnuk.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

  • To cud, co lekarze potrafią. Nowe serce to nowe... vitmik 04.11.10, 23:10

    niech ludzie w końcu zaczną wierzyć w naukę i postep a nie bajki typu: gadające, płonące krzaki, spadająca kaszka manna i chodzenie po wodzie»

  • przecudna fotka :) magda.mazur30 05.11.10, 11:42

    To zdjęcie tego maluszka z tym starszym Panem jest znakomite...to spojrzenie tego malucha...bezcenne:)»