Napisał, że policja jest do d...y. I teraz ma problemy

Marcin Pietraszewski
2010-10-24 , aktualizacja: 24.10.2010 10:45
A A A Drukuj
Podinspektor Jacek Kosmaty Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Podinspektor Jacek Kosmaty
Podinspektor Jacek Kosmaty ze Szkoły Policji w Katowicach może stracić pracę, bo napisał, że robione przez komendę wyliczenia etatów są do d...y, i stwierdził, że ktoś odważny powinien wreszcie "pier...nąć w ten wiatrak". - To język nasycony negatywnymi emocjami - stwierdził komendant szkoły i kazał wszcząć postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.
- To dowód na to, że w policji nie ma miejsca na krytykę i wyraźne ostrzeżenie dla innych, którzy myślą inaczej niż przewodnia siła komendy głównej - mówi Roman Wierzbicki, przewodniczący zarządu wojewódzkiego NSZZ Policjantów w Katowicach.

Rzecznik dyscyplinarny szkoły dwa razy przesłuchał już Kosmatego, rozmawiał też z innymi wykładowcami i wypytywał, jakiego języka używa on na zajęciach oraz co o nim sądzą kursanci. Jeżeli uzna, że podinspektor naruszył przepisy, zostanie przeciwko niemu wszczęte postępowanie dyscyplinarne, a Kosmaty może zostać zwolniony z pracy.

- Ja nie jestem strachliwy, spokojnie czekam na rozwój wydarzeń - powiedział nam Jacek Kosmaty.

Jego problemy zaczęły się przed kilkoma tygodniami, gdy na stronach Internetowego Forum Policji opublikował list zatytułowany "Szlag mnie trafia".

Ujawnił w nim, że zmuszane do oszczędności szkoły policji przestały kupować książki oraz środki czystości. Dyrektora biura komendanta głównego nazwał "Mądralińskim Panem Doktorem", napisał też, że jeden z oficerów KGP w ramach oszczędności zaproponował, aby nie szkolić policyjnych przewodników, tylko same psy.

Kosmaty podzielił się też obserwacjami z lipcowych obchodów Święta Policji. "Siedzę i patrzę, jak jeden włazi drugiemu w d..., komendant burmistrzowi, burmistrz komendantowi. Ale jak przyjedzie co do czego, to większość z tych wielkich mądrali nie potrafi samodzielnie zdania sklecić" - pisał podinspektor. Swój list skończył stwierdzeniem, że to, co robi, jest klasyczną donkiszoterią. "Ale mimo to wciąż mam nadzieję, że wreszcie znajdzie się ktoś odważny i pier...nie w ten wiatrak tak, aż wióry polecą" - napisał Kosmaty. Teraz rzecznik dyscyplinarny wypytuje go, co miał na myśli, pisząc te słowa.

Inspektor Roman Stawicki, komendant katowickiej szkoły, od czasu opublikowania listu unika spotkania z Kosmatym. Obaj oficerowie kontaktują się listownie.

- Używa Pan języka nasyconego negatywnymi emocjami. W ten sposób nie prowadzi się dialogu ani nie buduje porozumienia. Ponadto pozwolę sobie przypomnieć Panu, że granicą wolności jednostki jest godność i wolność drugiego człowieka. Jednocześnie odnoszę wrażenie, że myli Pan działalność publicystyczną, literacką z zachowaniem, które powinno cechować policjanta w czynnej służbie - napisał Kosmatemu komendant Stawicki.

Według młodszej inspektor Doroty Matys, rzeczniczki szkoły, komendant unika spotkania z Kosmatym, bo chce uniknąć dwuznacznej sytuacji.

- Postępowanie wyjaśniające wszczęto bowiem na jego polecenie i komendant uznał, że do czasu jego zakończenia nie powinien się spotykać z podinspektorem - mówi rzeczniczka szkoły.

Jej wykładowcy twierdzą jednak, że komendant jest obrażony na Kosmatego, bo ten w liście otwartym nazwał go doktorem-spadochroniarzem, który "wpada na rok czy dwa do szkoły i rozpieprza, co się da".

Związki zawodowe zapowiadają, że będą przyglądały, w jaki sposób zakończy się postępowanie wszczętego wobec Kosmatego.

- Jeżeli ktoś poczuł się urażony jego listem, niech idzie do sądu, a nie wykorzystuje drogi służbowej do kneblowania ludziom ust - mówi przewodniczący Wierzbicki.

Podziel się

  • 27 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    64 głosy

  • Napisał, że policja jest do d...y. I teraz ma p... sar11 24.10.10, 14:04

    Brawo! To prawda w służbach mundurowych żądzą gamonie. Kierownicze stanowiska piastują karierowicze.Nigdy nie pracowali na stanowiskach roboczych.Przeważnie ich kariera zaczyna się od »

  • Napisał, że policja jest do d...y. I teraz ma p... newyorker77 24.10.10, 14:50

    Panie prezesie, komendanta Stawickiego proponuje mianowac na komendanta seminarium duchownego, gdzie wrazliwosc, umilowanie cnot, takt oraz posluszenstwo sa w najwyzszej cenie. Po drugie - »

  • Napisał, że policja jest do d...y. I teraz ma p... phantomasa1 26.10.10, 09:36

    Komendanci zapominają,że pracują na państwowym garnuszku,jeśli chcą rządzić niepodzielnie ,niech zakładają własne,prywatne firmy.Jestem zdziwiony,że Państwo nie staje w obronie »