Czego potrzeba Katowicom? Odrobiny szaleństwa
2010-10-15
, aktualizacja: 15.10.2010 23:20
Debata na temat przyszłości Katowic. Od lewej: Anna Malinowska, Mirosław Neinert, Tomasz Szabelski, Tomasz Nawrocki, Dominik Tokarski i Kamil Durczok
Akcja "Sto pomysłów dla Katowic" za nami. Pakiet propozycji dostał prezydent, w piątek Anna Malinowska z "Gazety" pytała o nie znanych katowiczan. Akcję wymyśliły I Zespół Ogólnokształcących Szkół Społecznych im. Stanisława Konarskiego oraz agencja kręci się! events. Zebrali przez internet 700 pomysłów:

Fot. Bart´omiej Barczyk / Agencja Gazeta
Debata na temat przyszłości Katowic

Fot. Bartłomiej Barczyk/Agencja Gazeta
Kamil Durczok, redaktor naczelny "Faktów" TVN

Fot. Bart´omiej Barczyk / Agencja Gazeta
Tomasz Nawrocki, socjolog

Fot. Bart´omiej Barczyk / Agencja Gazeta
Mirosław Neinert, szef teatru Korez

Fot. Bart´omiej Barczyk / Agencja Gazeta
Dominik Tokarski, Stowarzyszenie Moje Miasto
ZOBACZ TAKŻE
- Czystość, estetyka, bezpieczeństwo? Nie w Katowicach (16-10-10, 22:18)
- Czego trzeba Katowicom? Ciekawych pomysłów jest mnóstwo (04-09-10, 00:36)
- Ogród na Superjednostce? Internautów pomysły na miasto (14-10-10, 12:16)
- Zbierzmy sto pomysłów dla Katowic. Jaki jest twój? (22-08-10, 22:30)
Kamil Durczok
redaktor naczelny "Faktów" TVN
Chciałbym, żeby Katowice miały lidera, człowiek z wizją. W przypadku zarządzania firmami po pięciu czy siedmiu latach następuje zmiana menedżera. Nie widzę powodu, żeby tak samo nie miało być w przypadku tak dużej firmy, jaką jest miasto. Ludzie się przecież wypalają.
Miasto musi mieć też centrum. Niech ktoś mi powie, że 15 lat to za mało, żeby zrobić porządne centrum miasta. Dziś obowiązuje tu hasło "Nie stój, nie czekaj, uciekaj!".
Inny mój pomysł jest związany z Nikiszowcem. Marzy mi się, żeby z tej dzielnicy zrobić coś na kształt krakowskiego Kazimierza. Chciałbym, żeby była to kiedyś dzielnica tętniąca życiem przez całą dobę, gdzie cały czas coś się dzieje. Aby można było do niej łatwo dojechać, powinna być połączona z centrum szybką kolejką.
Tomasz Nawrocki
socjolog miasta
Podoba mi się pomysł z ogrodem na dachu wieżowca. Katowice potrzebują tego typu trochę szalonych wizji. W ogóle potrzebują odrobiny szaleństwa.
Chciałbym, żeby Katowice były miastem rzeczywistego dialogu. Mój pomysł polega na tym, żeby konsultacje społeczne, które odbywają się w mieście, były realnym dialogiem, a nie metodą na "klepnięcie" już wcześniej podjętej decyzji. Ważna jest też kwestia informacji. Należy zbudować system informacji metropolitalnej, musimy oznaczyć pewne budynki i miejsca, tak by każdy, nawet osoba z zewnątrz, mógł się tu bez trudu poruszać. I wreszcie zależy mi na większym wyczuciu władzy na kwestie społeczne. Na szczęście jest jednak tak, że ludzie w Katowicach zaczynają się już angażować w to, co się tu dzieje. To ważne, bo nie możemy tylko czekać na władzę, aż ona coś zrobi.
Mirosław Neinert
szef teatru Korez
Jeden pomysł? To tak jakby lekarza zapytać o lekarstwo na raka. Pomysłów na szczęście jest mnóstwo. Najważniejsze, żeby przy takich okazjach i rozmowach przekłuć balon nadętości i sztuczności. Żeby naprawdę było tu więcej szaleństwa i radości. Cieszmy się życiem. Jeśli miałbym jednak wskazać jedną, bardzo konkretną rzecz, to chciałbym, żeby mój teatr, teatr Korez, był cztery razy większy. Ja wiem, że to teatr prywatny, ale wierzcie mi, nasi widzowie nie zwracają na to uwagi. Dziś zajmujemy mało miejsca w dość sennym gmachu przy placu Sejmu Śląskiego i przez to nie możemy robić wielu rzeczy, o których myślimy. Powinniśmy się też nauczyć jednakowo traktować prywatne i samorządowe czy państwowe instytucje kultury.
Tomasz Szabelski
członek rady programowej Europejskiej Stolicy Kultury
Dostaliśmy ogromny impuls do zmian, jakim był początek starań o miano Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Teraz jest bardzo ważne, by pomysły z tym związane zrealizować bez względu na to, czy ostatecznie dostaniemy ten tytuł, czy też nie. Konieczne też jest przeznaczenie większej ilości pieniędzy na te starania. Liczę, że prezydent da nam dodatkowe fundusze. Na razie na cały przyszły rok mamy 11 mln zł. To tyle, ile miasto przeznaczyło na kilka meczów siatkówki w Spodku. Konieczne jest też ujęzykowienie miasta. Pierwszą informacją w języku angielskim, jaką spotkałem na ulicy, od lat jest to, że rozpoczyna się przebudowa "railway station". I na koniec zróbmy wreszcie normalny rynek, rozkopmy to miejsce, przebudujmy, postawmy fontannę i odkryjmy rzekę.
Dominik Tokarski
stowarzyszenie Moje Miasto
W Katowicach nie zmieniło się tak wiele, jak nam obiecywano. Liczyliśmy, że do 2010 roku będzie przebudowane śródmieście... Nie udało się. Duży plus tego, co się dzieje w Katowicach, jest jednak taki, że ostatni rok - związany przede wszystkim z walką o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury - pokazał, że jak zbierzemy się sami, to na pewno damy radę. Jak sami czegoś mocno chcemy, to potrafimy to zrealizować. To wielka siła i dobry znak. To oznacza, że coś w mieście zaczyna się dziać. Mój pomysł na Katowice jest jeden i bardzo prosty: potrzebujemy nowych Katowic, nowego podejścia w myśleniu o mieście. To wystarczy.
redaktor naczelny "Faktów" TVN
Chciałbym, żeby Katowice miały lidera, człowiek z wizją. W przypadku zarządzania firmami po pięciu czy siedmiu latach następuje zmiana menedżera. Nie widzę powodu, żeby tak samo nie miało być w przypadku tak dużej firmy, jaką jest miasto. Ludzie się przecież wypalają.
Miasto musi mieć też centrum. Niech ktoś mi powie, że 15 lat to za mało, żeby zrobić porządne centrum miasta. Dziś obowiązuje tu hasło "Nie stój, nie czekaj, uciekaj!".
Inny mój pomysł jest związany z Nikiszowcem. Marzy mi się, żeby z tej dzielnicy zrobić coś na kształt krakowskiego Kazimierza. Chciałbym, żeby była to kiedyś dzielnica tętniąca życiem przez całą dobę, gdzie cały czas coś się dzieje. Aby można było do niej łatwo dojechać, powinna być połączona z centrum szybką kolejką.
Tomasz Nawrocki
socjolog miasta
Podoba mi się pomysł z ogrodem na dachu wieżowca. Katowice potrzebują tego typu trochę szalonych wizji. W ogóle potrzebują odrobiny szaleństwa.
Chciałbym, żeby Katowice były miastem rzeczywistego dialogu. Mój pomysł polega na tym, żeby konsultacje społeczne, które odbywają się w mieście, były realnym dialogiem, a nie metodą na "klepnięcie" już wcześniej podjętej decyzji. Ważna jest też kwestia informacji. Należy zbudować system informacji metropolitalnej, musimy oznaczyć pewne budynki i miejsca, tak by każdy, nawet osoba z zewnątrz, mógł się tu bez trudu poruszać. I wreszcie zależy mi na większym wyczuciu władzy na kwestie społeczne. Na szczęście jest jednak tak, że ludzie w Katowicach zaczynają się już angażować w to, co się tu dzieje. To ważne, bo nie możemy tylko czekać na władzę, aż ona coś zrobi.
Mirosław Neinert
szef teatru Korez
Jeden pomysł? To tak jakby lekarza zapytać o lekarstwo na raka. Pomysłów na szczęście jest mnóstwo. Najważniejsze, żeby przy takich okazjach i rozmowach przekłuć balon nadętości i sztuczności. Żeby naprawdę było tu więcej szaleństwa i radości. Cieszmy się życiem. Jeśli miałbym jednak wskazać jedną, bardzo konkretną rzecz, to chciałbym, żeby mój teatr, teatr Korez, był cztery razy większy. Ja wiem, że to teatr prywatny, ale wierzcie mi, nasi widzowie nie zwracają na to uwagi. Dziś zajmujemy mało miejsca w dość sennym gmachu przy placu Sejmu Śląskiego i przez to nie możemy robić wielu rzeczy, o których myślimy. Powinniśmy się też nauczyć jednakowo traktować prywatne i samorządowe czy państwowe instytucje kultury.
Tomasz Szabelski
członek rady programowej Europejskiej Stolicy Kultury
Dostaliśmy ogromny impuls do zmian, jakim był początek starań o miano Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Teraz jest bardzo ważne, by pomysły z tym związane zrealizować bez względu na to, czy ostatecznie dostaniemy ten tytuł, czy też nie. Konieczne też jest przeznaczenie większej ilości pieniędzy na te starania. Liczę, że prezydent da nam dodatkowe fundusze. Na razie na cały przyszły rok mamy 11 mln zł. To tyle, ile miasto przeznaczyło na kilka meczów siatkówki w Spodku. Konieczne jest też ujęzykowienie miasta. Pierwszą informacją w języku angielskim, jaką spotkałem na ulicy, od lat jest to, że rozpoczyna się przebudowa "railway station". I na koniec zróbmy wreszcie normalny rynek, rozkopmy to miejsce, przebudujmy, postawmy fontannę i odkryjmy rzekę.
Dominik Tokarski
stowarzyszenie Moje Miasto
W Katowicach nie zmieniło się tak wiele, jak nam obiecywano. Liczyliśmy, że do 2010 roku będzie przebudowane śródmieście... Nie udało się. Duży plus tego, co się dzieje w Katowicach, jest jednak taki, że ostatni rok - związany przede wszystkim z walką o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury - pokazał, że jak zbierzemy się sami, to na pewno damy radę. Jak sami czegoś mocno chcemy, to potrafimy to zrealizować. To wielka siła i dobry znak. To oznacza, że coś w mieście zaczyna się dziać. Mój pomysł na Katowice jest jeden i bardzo prosty: potrzebujemy nowych Katowic, nowego podejścia w myśleniu o mieście. To wystarczy.
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
16 głosów
-
Katowicom potrzeba czystości i schludności
poborowy102
16.10.10, 19:44
Oczywiście zaraz ze 100 katowiczan będzie dopytywało siebie i wszystkich dookoła: "co to jest ta czystość?" "Na czym to polega?" "Czy to jakaś potrawa? Czy dać do tego kostkę rosołową?" I tu»
-
Czego potrzeba Katowicom? Odrobiny szaleństwa
duma_slaska
17.10.10, 12:35
Pomysł na 100 pomysłów jest pomysłem świetnym, czego dowodzą różne bardzo interesujące propozycje, które zostały wysunięte. Problem polega na tym, że to wszystko prawdopodobnie zostanie »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


więcej zdjęć