Nikiszowiec chciałby mieć plan zagospodarowania

Anna Malinowska
2010-10-06 , aktualizacja: 06.10.2010 23:46
A A A Drukuj
Społecznicy ze Stowarzyszenia "Razem dla Nikiszowca" chcą, by miasto opracowało plan zagospodarowania przestrzennego dla dzielnicy. Proszą też o zaznaczenie na nim trasy kolejki Balkan, którą chcą reaktywować
Katowicki Nikiszowiec leży na Szlaku Zabytków Techniki. Osiedle jest też objęte konserwatorską ochroną. Mieszkańcy obawiają się jednak, że to za mało. - Myślimy o przyszłości i o tym, by ubiegać się o wpisanie na listę Unesco. Dlatego nie chcemy, by nasze otoczenie zostało zeszpecone przez budowę jakiegoś paskudztwa w stylu supermarketu - wyjaśnia Ewa Gryt z Razem dla Nikiszowca.

Stowarzyszenie złożyło w magistracie propozycję opracowania planu zagospodarowania przestrzennego. W uwagach podkreślono zachowanie charakteru robotniczych osiedli Giszowiec i Nikiszowiec, zabezpieczenie obiektów kopalni Wieczorek, która, gdy za kilka lat skończy się fedrunek, mogłaby stać się odpowiednikiem zabrzańskiej zabytkowej kopalni Guido. Dodatkowo plan miałby objąć galerię Szyb Wilson, pozostałości Huty Szopienice - budynek walcowni, administracji i wieży ciśnień oraz fabrykę Porcelany Śląskiej. Wokół wszystkich tych obiektów kursowałaby reaktywowana kolejka Balkan.

- Chodzi nam o stworzenie pewnej całości, produktu turystycznego, który składałby się ze wszystkich wymienionych miejsc - precyzuje Gryt.

Zgodnie z założeniami stowarzyszenia kolejka Balkan nie kursowałaby swoją historyczną trasą, bo jest to dziś już niemożliwe. Kolejka łączyła bowiem Giszowiec i Nikiszowiec, a dziś obie dzielnice rozdziela autostrada. Pasjonaci kolejnictwa i Nikiszowca opracowali alternatywne trasy łączące dzielnicę z przyszłą siedzibą Muzeum Śląskiego. - Ponieważ na kilku proponowanych przebiegach powstały już inwestycje, np. salon samochodowy przy al. Roździeńskiego, została nam tylko jedna możliwa trasa. Chcemy ją zabezpieczyć. Oczywiście, nie mamy w tej chwili pieniędzy na Balkan, wierzymy jednak, że w ciągu kilku najbliższych lat kolejkę uda się reaktywować - dodaje Gryt. Jak podkreśla, kolejka nie służyłaby tylko turystom, ale korzystaliby z niej zwykli mieszkańcy.

Propozycja stowarzyszenia pozostała bez echa. - Brak decyzji jest najgorszą rzeczą z możliwych. Chodzi przecież o zabezpieczenie tego, co z historycznego punktu widzenia jest w Katowicach najcenniejsze - nie może się nadziwić Dariusz Walerjański, przewodniczący Koła Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Zabrzu.

Iwona Batkowska z Biura Rozwoju Regionu, które przygotowuje studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Katowic, uważa, że pomysł z nową trasą wąskotorówki jest wykonalny. - Nikiszowiec nie jest dobrze skomunikowany z resztą miasta. Mówiło się swego czasu o poprowadzeniu do dzielnicy linii tramwajowej. Dlaczego nie miałby to być Balkan?

Bolesław Błachuta, miejski konserwator zabytków, i Teresa Homan-Chanek, naczelniczka wydziału zagospodarowania przestrzennego, przyznają, że o pomyśle z kolejką słyszeli. Oboje go chwalą. - Dobrze, żeby plan dla Nikiszowca powstał. To porządkowałoby pewne rzeczy - podkreśla konserwator.

- Teraz pracujemy nad planem dla modernistycznej części śródmieścia. Nikiszowiec dość mocno jest zabezpieczony przez przepisy konserwatorskie - uważa naczelniczka.

Jeden z urzędników mówi z kolei, że nikt w urzędzie w reaktywację kolejki nie wierzy. - Dlatego nie będzie planu dla trasy, bo kolejki Balkan zwyczajnie nie da się sfinansować - podkreśla.

Jednak Gryt nie traci nadziei: - Będziemy szukać firmy, która sporządzi studium wykonalności trasy kolejki. Przyniesiemy urzędnikom gotowca, byleby tylko sporządzony został plan i nic w przyszłości nie pokrzyżowało naszych zamierzeń.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy