Tynk z "mrówkowca" może spaść ludziom na głowy
2010-10-01
, aktualizacja: 01.10.2010 15:53
- O remontach możemy przeczytać jedynie w biuletynie wydawanym przez spółdzielnię - mówi Piotr Wesołowski
Mieszkańcy bloku w Rudzie Śląskiej alarmują, że odpadające ze ściany płaty tynku zagrażają ich życiu. - Płacimy czynsz, a żyjemy jak w slumsach - mówią
ZOBACZ TAKŻE
- Od trzech lat zalewa im dom. Przez nową kanalizację (18-10-10, 00:13)
- Babcia Wanda od gołębi. Sąsiedzi ślą na nią donosy (29-09-10, 13:54)
- Kandyduje z PO, więc została zwolniona ze spółdzielni (23-09-10, 15:08)
- Co szpeci osiedla? Pstrokata samowolka na balkonach (10-09-10, 11:49)
- "Chcesz za 5 lat mieszkać w slumsach? Załóż wspólnotę" (09-02-10, 21:11)
- Auta najczęściej kradną nocą z osiedla Tysiąclecia (16-09-10, 22:44)
10-piętrowy blok przy ul. Plebiscytowej 18, mimo że największy w okolicy (w pięciu klatkach jest prawie 200 mieszkań), na tle okolicznych domów wygląda jak uboga siostra. - Proszę popatrzeć, tutaj obok ładne, zadbane i kolorowe elewacje. O, a tam przy Dunikowskiego właśnie zaczęli ocieplać wieżowce. Wszędzie niby ta sama spółdzielnia, ale tylko u nas Trzeci Świat - denerwują się lokatorzy z Plebiscytowej.
Patrząc na pokrytą liszajami elewację, trudno im odmówić racji. W wielu miejscach tynk odrywa się i całe płaty lecą na dół. - Przecież tutaj na trawie bawią się dzieci. Jak któremuś zleci na głowę, to zabije. Idzie jesień, będzie padało i wiało, więc będzie tylko gorzej - skarży się Danuta Rokicka, jedna z lokatorek.
Mieszkańcy dodają, że odpadający tynk to najgroźniejszy, ale niejedyny problem. Obok bloku straszy zrujnowany budynek hydroforni, a miejsca parkingowe toną w błocie. Nie lepiej jest na klatkach schodowych. Dla bezpieczeństwa stare okna są zabite. Podłogi są wyściełane wytartym gumolitem. - Windy chyba od początku nie były remontowane. Nigdy nie wiadomo, czy przyjadą, czy będzie trzeba drałować z wózkiem po schodach - mówi mieszkaniec Piotr Wesołowski.
Mieszkańcy stracili cierpliwość do spółdzielni i założyli społeczny komitet "Chcemy godnie żyć". Policzyli, że wszyscy lokatorzy w ciągu roku na fundusz remontowy przekazują 205 tys. zł, a opłata za windy to 50 tys. zł. - O remontach możemy przeczytać jedynie w biuletynie wydawanym przez spółdzielnię. Są robione we wszystkich innych blokach, a my jesteśmy tylko dojną krową, która płaci pieniądze - dodaje Wesołowski.
O sprawie lokatorzy zaalarmowali także Inspektorat Nadzoru Budowlanego.
Co na to administrator budynku? - Jeśli chodzi o estetykę, to budynek rzeczywiście nie wygląda najlepiej - przyznaje Krzysztof Skrzymowski, prezes zarządu Międzyzakładowej Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej "Perspektywa". Przekonuje, że blok przy Plebiscytowej 18 wcale nie jest na szarym końcu listy remontowej. Według wyliczeń w latach 2003-2009 spółdzielnia wydała na remonty tego budynku 1,243 mln zł. - Najwięcej pieniędzy pochłonęło dostosowanie instalacji przeciwpożarowej do nowych przepisów. Musieliśmy pociągnąć nowe piony i wymienić drzwi, oprócz tego zmodernizowane zostały instalacje gazowa i grzewcza. W najbliższym czasie rozpoczniemy montaż instalacji oddymiającej - wylicza prezes.
- Jeśli chodzi o elewację, to jej remont przewidujemy dopiero na lata 2013-2016. Ale sprawdzimy, bo jeśli się okaże, że rzeczywiście zagraża bezpieczeństwu, to prace zostaną wykonane wcześniej - obiecuje Skrzymowski.
Patrząc na pokrytą liszajami elewację, trudno im odmówić racji. W wielu miejscach tynk odrywa się i całe płaty lecą na dół. - Przecież tutaj na trawie bawią się dzieci. Jak któremuś zleci na głowę, to zabije. Idzie jesień, będzie padało i wiało, więc będzie tylko gorzej - skarży się Danuta Rokicka, jedna z lokatorek.
Mieszkańcy dodają, że odpadający tynk to najgroźniejszy, ale niejedyny problem. Obok bloku straszy zrujnowany budynek hydroforni, a miejsca parkingowe toną w błocie. Nie lepiej jest na klatkach schodowych. Dla bezpieczeństwa stare okna są zabite. Podłogi są wyściełane wytartym gumolitem. - Windy chyba od początku nie były remontowane. Nigdy nie wiadomo, czy przyjadą, czy będzie trzeba drałować z wózkiem po schodach - mówi mieszkaniec Piotr Wesołowski.
Mieszkańcy stracili cierpliwość do spółdzielni i założyli społeczny komitet "Chcemy godnie żyć". Policzyli, że wszyscy lokatorzy w ciągu roku na fundusz remontowy przekazują 205 tys. zł, a opłata za windy to 50 tys. zł. - O remontach możemy przeczytać jedynie w biuletynie wydawanym przez spółdzielnię. Są robione we wszystkich innych blokach, a my jesteśmy tylko dojną krową, która płaci pieniądze - dodaje Wesołowski.
O sprawie lokatorzy zaalarmowali także Inspektorat Nadzoru Budowlanego.
Co na to administrator budynku? - Jeśli chodzi o estetykę, to budynek rzeczywiście nie wygląda najlepiej - przyznaje Krzysztof Skrzymowski, prezes zarządu Międzyzakładowej Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej "Perspektywa". Przekonuje, że blok przy Plebiscytowej 18 wcale nie jest na szarym końcu listy remontowej. Według wyliczeń w latach 2003-2009 spółdzielnia wydała na remonty tego budynku 1,243 mln zł. - Najwięcej pieniędzy pochłonęło dostosowanie instalacji przeciwpożarowej do nowych przepisów. Musieliśmy pociągnąć nowe piony i wymienić drzwi, oprócz tego zmodernizowane zostały instalacje gazowa i grzewcza. W najbliższym czasie rozpoczniemy montaż instalacji oddymiającej - wylicza prezes.
- Jeśli chodzi o elewację, to jej remont przewidujemy dopiero na lata 2013-2016. Ale sprawdzimy, bo jeśli się okaże, że rzeczywiście zagraża bezpieczeństwu, to prace zostaną wykonane wcześniej - obiecuje Skrzymowski.
- 4 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Tynk z "mrówkowca" może spaść ludziom na głowy
bendek666
04.10.10, 08:27
W tej spółdzielni nic się nie da zrobić. W końcu to oni są dla nas, a nie odwrotnie. Najpierw malują klatkę schodową, a za pół roku kują, bo remontują instalację elektryczną. Podjazdy nie »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

