Wycieczka pod kontrolą GPS. "Nie dajmy się zwariować"

Magdalena Warchala
2010-09-30 , aktualizacja: 30.09.2010 12:45
A A A Drukuj
Autobus szkolny Fot. Krzysztof Sklodowski / AG Autobus szkolny
Z jaką prędkością jedzie kierowca i czy robi obowiązkowe postoje? Rodzice uczestników szkolnych wycieczek zamiast się zamartwiać, mogą na żywo śledzić trasę autokaru w internecie, a gdy kierowca złamie przepisy, dostaną alarmujący SMS. - Nie dajmy się zwariować Wielkiemu Bratu - mówią nauczyciele i psycholodzy.
Pani Aneta, polonistka pracująca w jednym z katowickich gimnazjów, w zeszłym roku opiekowała się pierwszoklasistami podczas wycieczki do Lwowa. Nie zapomni mamy, która co pół godziny pisała do córki SMS-y albo dzwoniła z pytaniem, gdzie aktualnie jest autokar i czy wszystko w porządku. - W końcu w okolicach Rzeszowa dziewczynce rozładował się telefon, a może po prostu go wyłączyła, bo było jej wstyd przed kolegami. Wówczas matka zaczęła wydzwaniać do mnie - wspomina nauczycielka.

Wielu rodziców przyznaje, że bardzo przeżywa wyjazdy dzieci. - Mam wówczas problem, żeby znaleźć sobie miejsce - mówi Małgorzata Cieślak z Sosnowca, mama gimnazjalisty Mateusza.

Uspokoić rodziców postanowiła firma Finder, organizując trwającą do końca października akcję "Bezpieczna wycieczka". W jej ramach szkoły z całej Polski mogą bezpłatnie wypożyczyć urządzenie GPS, które podłączone w autokarze pozwoli rodzicom śledzić jego trasę na internetowej mapie. Na monitorze komputera mama i tata zobaczą nie tylko gdzie znajduje się pojazd, ale także z jaką prędkością się przemieszcza i jak często zatrzymuje się na postoje. Rodzice mogą też zamówić SMS-owe albo e-mailowe powiadamianie o przekroczeniu przez kierowcę dopuszczalnej prędkości, by w razie konieczności zaalarmować policję.

Mirosława Bukowy, dyrektorka Gimnazjum nr 1 w Sosnowcu, już widzi, jaki zamęt wprowadziłoby to w głowach rodziców. - Co chwila zerkaliby do komputera i snuli domysły: "Dlaczego autokar stoi? To przerwa na odpoczynek czy awaria? Czemu jedzie taką dziwną trasą? Może zabłądził?" - wymienia Bukowy.

GPS-a nie chciałaby w autokarze również Ewa Sobula, dyrektorka Gimnazjum nr 21 w Katowicach. - Zawsze przed wyjazdem prosimy policję, by profilaktycznie sprawdziła stan techniczny autokaru i trzeźwości kierowcy. Lepiej zabezpieczyć się nie można, bo nad losem i tak nikt nie zapanuje - uważa Sobula.

Inicjatywę krytykuje także popularny nauczyciel i bloger Dariusz Chętkowski: "Po co mają jechać z dziećmi wychowawcy, skoro są one non stop pod kontrolą rodziców oraz centrum monitorowania wycieczki? Może jeszcze ta kontrola nie jest pełna (brak kamer i podsłuchu), jednak gdy wszystkie środki techniki zostaną zastosowane, nauczyciele nie będą musieli się fatygować" - pisze z przekąsem w swoim internetowym dzienniku.

Nauczycieli popiera psycholog Jolanta Kopczyńska, która zauważa, że szkoły coraz bardziej przypominają imperia Wielkiego Brata. - To nie rozwiązuje żadnych problemów, lecz sprawia, że dorośli nieustannie kontrolują dzieci i jest coraz mniej miejsca na wzajemne zaufanie - podkreśla Kopczyńska.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy