Dzieci maszerują do przedszkola, a rodzice do gimnazjum

Magdalena Warchala
2010-09-20 , aktualizacja: 20.09.2010 00:53
A A A Drukuj
Dzieci jedzą podwieczorek w Klubie małolata Fot. Bartłomiej Barczyk / Agencja Gazeta Dzieci jedzą podwieczorek w Klubie małolata
W Lipinach, najbiedniejszej dzielnicy Świętochłowic, powstało bezpłatne przedszkole, które zapewnia maluchom nie tylko opiekę, lecz także lekcje angielskiego czy informatyki. Kiedy dzieci mają zajęcia, ich rodzice szukają pracy albo... uczą się w gimnazjum
Na pomysł uruchomienia darmowego popołudniowego przedszkola wpadła Ewa Rodek-Kłyś, dyrektorka Zespołu Szkół Gimnazjalnych i Pracy Pozaszkolnej. - Nasza placówka zawsze miała bogatą ofertę popołudniowych zajęć dla różnych grup wiekowych, ale te dla najmłodszych dzieci cieszyły się szczególnym zainteresowaniem. Pomyślałam, że warto byłoby rozszerzyć ich formułę, tworząc przedszkole - mówi Rodek-Kłyś.

Pomysłem podzieliła się z uczniami gimnazjum dla dorosłych, które działa w ramach ZSGiPP. - Byli zachwyceni taką możliwością, bo pogodzenie wieczorowej nauki z opieką nad dzieckiem to niełatwe zadanie - mówi dyrektorka.

Na realizację projektu udało się jej pozyskać 864 tys. zł z Unii Europejskiej. Za te pieniądze wyposażyła salę Klubu małolata w odpowiednie mebelki i sprzęty, zatrudniła logopedę oraz nauczycieli angielskiego, informatyki, rytmiki i muzyki. Dla każdego przedszkolaka kupiła też tornister wypełniony pomocami naukowymi: kredkami, plasteliną, wycinankami. Aby rodzice nie musieli niczym zaprzątać sobie głowy, Rodek-Kłyś zatroszczyła się też o to, by każdy uczestniczący w zajęciach maluch mógł liczyć również na podwieczorek.

Nic dziwnego, że kiedy w sierpniu Klub małolata ogłosił rekrutację, zgłosiły się tłumy rodziców, nie tylko uczniów ZSGiPP. - Naszym zamiarem było przyjąć wszystkie dzieci z Lipin, dla których zabrakło miejsca w tradycyjnych przedszkolach. Przecież nawet kilka godzin w tygodniu spędzonych na zabawach edukacyjnych w gronie rówieśników sprawia, że później lepiej radzą sobie w szkole. Chętnych mieliśmy jednak tak wielu, że musieliśmy utworzyć listę rezerwową - mówi Rodek-Kłyś.

W przedszkolu powstały dwie 15-osobowe grupy dla cztero-pięciolatków, z których każda ma zajęcia dwa razy w tygodniu od godz. 14 do 18. - Rodzice zostawiają dzieci i idą na lekcje w szkole wieczorowej albo szukają pracy - wyjaśnia dyrektorka.

W przyszłym roku Klub małolata przyjmie kolejnych 30 dzieci. Po zakończeniu projektu rodzice nadal będą mogli przyprowadzać je na zajęcia, choć z powodów finansowych będą one miały skromniejszą formułę niż Klub małolata.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy