Dzieci maszerują do przedszkola, a rodzice do gimnazjum
2010-09-20
, aktualizacja: 20.09.2010 00:53
W Lipinach, najbiedniejszej dzielnicy Świętochłowic, powstało bezpłatne przedszkole, które zapewnia maluchom nie tylko opiekę, lecz także lekcje angielskiego czy informatyki. Kiedy dzieci mają zajęcia, ich rodzice szukają pracy albo... uczą się w gimnazjum
ZOBACZ TAKŻE
- Wojna pod przedszkolem. Rodzice kontra taksówkarze (12-10-10, 12:31)
- Katowickie przedszkola miały stanieć, a zdrożeją (20-09-10, 01:28)
- Przedszkolaki miały płacić 2,68 zł za lekcję religii (09-09-10, 10:53)
- W przedszkolu remont. Szef firmy nie odbierał telefonu (06-09-10, 20:30)
- MEN chce wprowadzić segregację przedszkolaków? (18-02-10, 21:46)
Na pomysł uruchomienia darmowego popołudniowego przedszkola wpadła Ewa Rodek-Kłyś, dyrektorka Zespołu Szkół Gimnazjalnych i Pracy Pozaszkolnej. - Nasza placówka zawsze miała bogatą ofertę popołudniowych zajęć dla różnych grup wiekowych, ale te dla najmłodszych dzieci cieszyły się szczególnym zainteresowaniem. Pomyślałam, że warto byłoby rozszerzyć ich formułę, tworząc przedszkole - mówi Rodek-Kłyś.
Pomysłem podzieliła się z uczniami gimnazjum dla dorosłych, które działa w ramach ZSGiPP. - Byli zachwyceni taką możliwością, bo pogodzenie wieczorowej nauki z opieką nad dzieckiem to niełatwe zadanie - mówi dyrektorka.
Na realizację projektu udało się jej pozyskać 864 tys. zł z Unii Europejskiej. Za te pieniądze wyposażyła salę Klubu małolata w odpowiednie mebelki i sprzęty, zatrudniła logopedę oraz nauczycieli angielskiego, informatyki, rytmiki i muzyki. Dla każdego przedszkolaka kupiła też tornister wypełniony pomocami naukowymi: kredkami, plasteliną, wycinankami. Aby rodzice nie musieli niczym zaprzątać sobie głowy, Rodek-Kłyś zatroszczyła się też o to, by każdy uczestniczący w zajęciach maluch mógł liczyć również na podwieczorek.
Nic dziwnego, że kiedy w sierpniu Klub małolata ogłosił rekrutację, zgłosiły się tłumy rodziców, nie tylko uczniów ZSGiPP. - Naszym zamiarem było przyjąć wszystkie dzieci z Lipin, dla których zabrakło miejsca w tradycyjnych przedszkolach. Przecież nawet kilka godzin w tygodniu spędzonych na zabawach edukacyjnych w gronie rówieśników sprawia, że później lepiej radzą sobie w szkole. Chętnych mieliśmy jednak tak wielu, że musieliśmy utworzyć listę rezerwową - mówi Rodek-Kłyś.
W przedszkolu powstały dwie 15-osobowe grupy dla cztero-pięciolatków, z których każda ma zajęcia dwa razy w tygodniu od godz. 14 do 18. - Rodzice zostawiają dzieci i idą na lekcje w szkole wieczorowej albo szukają pracy - wyjaśnia dyrektorka.
W przyszłym roku Klub małolata przyjmie kolejnych 30 dzieci. Po zakończeniu projektu rodzice nadal będą mogli przyprowadzać je na zajęcia, choć z powodów finansowych będą one miały skromniejszą formułę niż Klub małolata.
Pomysłem podzieliła się z uczniami gimnazjum dla dorosłych, które działa w ramach ZSGiPP. - Byli zachwyceni taką możliwością, bo pogodzenie wieczorowej nauki z opieką nad dzieckiem to niełatwe zadanie - mówi dyrektorka.
Na realizację projektu udało się jej pozyskać 864 tys. zł z Unii Europejskiej. Za te pieniądze wyposażyła salę Klubu małolata w odpowiednie mebelki i sprzęty, zatrudniła logopedę oraz nauczycieli angielskiego, informatyki, rytmiki i muzyki. Dla każdego przedszkolaka kupiła też tornister wypełniony pomocami naukowymi: kredkami, plasteliną, wycinankami. Aby rodzice nie musieli niczym zaprzątać sobie głowy, Rodek-Kłyś zatroszczyła się też o to, by każdy uczestniczący w zajęciach maluch mógł liczyć również na podwieczorek.
Nic dziwnego, że kiedy w sierpniu Klub małolata ogłosił rekrutację, zgłosiły się tłumy rodziców, nie tylko uczniów ZSGiPP. - Naszym zamiarem było przyjąć wszystkie dzieci z Lipin, dla których zabrakło miejsca w tradycyjnych przedszkolach. Przecież nawet kilka godzin w tygodniu spędzonych na zabawach edukacyjnych w gronie rówieśników sprawia, że później lepiej radzą sobie w szkole. Chętnych mieliśmy jednak tak wielu, że musieliśmy utworzyć listę rezerwową - mówi Rodek-Kłyś.
W przedszkolu powstały dwie 15-osobowe grupy dla cztero-pięciolatków, z których każda ma zajęcia dwa razy w tygodniu od godz. 14 do 18. - Rodzice zostawiają dzieci i idą na lekcje w szkole wieczorowej albo szukają pracy - wyjaśnia dyrektorka.
W przyszłym roku Klub małolata przyjmie kolejnych 30 dzieci. Po zakończeniu projektu rodzice nadal będą mogli przyprowadzać je na zajęcia, choć z powodów finansowych będą one miały skromniejszą formułę niż Klub małolata.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Dzieci maszerują do przedszkola, a rodzice do g...
morowy
20.09.10, 14:12
Jestem pełen podziwu, że komuś w dzisiejszych czasach "się chce".Życzę dużej ilości sponsorów dla tej placówki.»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


