Parytet według Platformy: połowa, a może o wiele mniej

pj
2010-09-18 , aktualizacja: 18.09.2010 12:44
A A A Drukuj
Tomasz Tomczykiewicz Fot. Wojciech Olkusnik/AG Tomasz Tomczykiewicz
Do końca września PO chce mieć gotowe listy kandydatów na radnych. Partia chwali się, że połowa miejsc ma przypaść kobietom. Panowie mówią jednak, że to nierealne
Tomasz Tomczykiewicz, szef śląskich struktur PO i jednocześnie przewodniczący Klubu Parlamentarnego tej partii, zapowiedział, że na listach wyborczych na radnych połowę kandydatów powinny stanowić kobiety. - To bardziej moje wytyczne niż krajowe. Zdrowy rozsądek nakazuje starać się, żeby wszystkie panie, które chcą kandydować, miały taką możliwość - mówi Tomczykiewicz.

Przyznaje, że to pokłosie trwającej od wielu miesięcy dyskusji o parytecie. - Nie czekamy na ustawy. Uważam, że w polityce lokalnej powinno być jak najwięcej kobiet - mówi.

W nieoficjalnych rozmowach działacze partii twierdzą jednak, że na listach kobiety nie będą miały połowy miejsc. - Jedna trzecia to bardziej realna liczba. Łatwo zgłosić rozmaite nazwiska, ale potem i tak pewnie się okaże, że nie każdy się nadaje. Zresztą dotyczy to obu płci - mówi działacz partii z Chorzowa.

Aleksandra Gajewska, radna sejmiku z list PO, też nie jest pewna, czy w tych wyborach będzie startować dużo pań. - Chodzi o przełamanie stereotypów - polityka kojarzy się z mężczyznami. To jednak na szczęście zaczyna się zmieniać. Już udało mi się namówić dwie znajome do walki o mandaty w swoich miastach - dodaje.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów