Plaga alarmów. W sądzie prześwietlą cię jak na lotnisku

Marcin Pietraszewski
2010-09-16 , aktualizacja: 16.09.2010 11:03
A A A Drukuj
Rentgen lotniskowy w sądzie okręgowym w Katowicach zainstalowano po pladze fałszywych alarmów bombowych Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta Rentgen lotniskowy w sądzie okręgowym w Katowicach zainstalowano po pladze fałszywych alarmów bombowych
Katowicki sąd okręgowy jako pierwszy w regionie zamontował przy wejściu lotniskowy rentgen do wykrywania materiałów wybuchowych. To odpowiedź na plagę alarmów bombowych.
Rentgen lotniskowy w sądzie okręgowym w Katowicach zainstalowano po pladze fałszywych alarmów bombowych
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
Rentgen lotniskowy w sądzie okręgowym w Katowicach zainstalowano po pladze fałszywych alarmów bombowych
W sądzie przy ulicy Andrzeja prowadzone są najważniejsze sprawy karne. Do tej pory o jego bezpieczeństwo dbali pracownicy ochrony za pomocy kamer oraz bramek do wykrywania metalu. Skrupulatnie sprawdzano też teczki, torebki i reklamówki wchodzących. To dawało gwarancję, że nikt nie wniesie do środka noża, siekiery czy broni palnej. Jednak od czasu do czasu i tak ktoś dzwonił, strasząc podłożeniem bomby. Ponieważ nie dało się wykluczyć, że ktoś jednak przemycił ją do środka, za każdym razem zarządzano ewakuację budynku.

W sądzie nigdy nie znaleziono bomby, a jednak do czasu, aż pirotechnicy przeszukają sądowe pomieszczenia, rozprawy były przerywane. Zamykano też ulicę Andrzeja, blokując ruch samochodów w śródmieściu. Tylko w tym roku zdarzyło się to 18 razy, a koszt jednego alarmu to około 20 tys. zł.

Sędzia Monika Śliwińska, prezes Sądu Okręgowego w Katowicach, straciła cierpliwość. Latem kupiła system identyfikujący numery telefoniczne i nagrywający rozmowy, a teraz rentgen do wykrywania ładunków wybuchowych. Kosztował 80 tys. zł i od kilku dni pracuje przy wejściu do budynku. - Tak jak na lotnisku prześwietla wszystkie wnoszone do środka bagaże - wyjaśnia sędzia Jacek Krawczyk, rzecznik prasowy katowickiego sądu. Nowe urządzenie należy do najnowocześniejszych na świecie i wykrywa wszystkie rodzaje materiałów wybuchowych. Według policji rentgen oraz bramki do wykrywania metalu praktycznie do zera minimalizują ryzyko wniesienia do środka bomby. Jednak decyzja o zaniechaniu ewakuacji będzie należała do prezes sądu. - Jesteśmy w stanie sprawdzić budynek bez ewakuacji, ale trzeba jeszcze opracować wspólnie z sądem procedury - mówi komisarz Jacek Pytel, rzecznik prasowy komendy w Katowicach. Czy uda się też wytropić telebombiarzy? W tym roku policja zatrzymała tylko jednego: 50-letni mężczyzna chciał przerwać rozprawę, na której miał usłyszeć wyrok dla siebie. Kary są jednak niewielkie. Dwa lata temu katowicki sąd skazał mężczyznę, który wszczął alarmy na wszystkich katowickich dworcach kolejowych i na kilka godzin wstrzymał ruch pociągów. Spędził tylko 30 dni w areszcie i zapłacił tysiąc złotych nawiązki na rzecz PKP.

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • mam poważne wątpliwości, jestem wzywany do pa3dlo_z_warszawy 16.09.10, 11:15

    sądu i muszę poddawać się rewizji, może tym zainteresują się tzw. obrońcy praw, na lotnisku to co innego, tam idę z własnej woli a tu z przymusu»