Plakatem w prezydenta. "Chciałem pokazać stan miasta"

Przemysław Jedlecki
2010-09-12 , aktualizacja: 12.09.2010 21:13
A A A Drukuj
Jeden z plakatów przygotowanych przez Łukasza Strączka Jeden z plakatów przygotowanych przez Łukasza Strączka
W Sosnowcu za kilka dni zawisną plakaty ze zdjęciami zaniedbanych miejsc i wezwaniem do zmiany władzy. Z tego powodu SLD oskarża lidera sosnowieckiej Platformy o brudną i przedwczesną kampanię. Ten odpowiada, że z plakatami nie ma nic wspólnego, bo to pomysł... innego działacza PO.
Pierwszy rzuca się w oczy czerwony napis „Sprawdzony gospodarz...”, czyli hasło wyborcze prezydenta Kazimierza Górskiego (SLD) z poprzedniej kampanii. Obok zdjęcia zaniedbanych miejsc, m.in. opustoszałe dawno kino, podniszczona kamienica, śmieci leżące obok śmietnika i zapuszczony zabytkowy dworzec w Maczkach. Na plakacie zmieściło się jeszcze hasło „Idź na wybory, zmień władzę”. Jest też adres strony www.sprawdzonygospodarz.pl.

O plakatach wiedzą już działacze SLD i prezydent Górski, i nie kryją oburzenia. - Takie miejsca można znaleźć w każdym mieście, nie tylko u nas - mówi Górski. Uważa, że jego politycznym konkurentom brak argumentów na czas kampanii. - I widać, że będzie ona brudna, bo te plakaty to przecież antyreklama miasta. To nie w porządku wobec sosnowiczan - dodaje.

Oburzony jest też Tomasz Niedziela, rzecznik sosnowieckiego SLD. Jego zdaniem plakaty to sprawka posła Platformy Jarosława Pięty, który zamierza rywalizować z Górskim o fotel prezydenta. - Przy okazji pan Pięta się ośmieszył. Kamienica jest prywatna, dworzec też nie należy do miasta, podobnie jak kino i śmietnik - wylicza Niedziela. Dodaje, że SLD jest gotowe do debaty o mieście, ale nie w takim stylu.

Poseł Pięta zapewnia, że z plakatami nie ma nic wspólnego. - To nie zmienia faktu, że miasto jest w złym stanie i odpowiada za to Górski. Plakaty jednak bardzo mi się podobają, to świetny pomysł - mówi.

Autorem plakatów jest sosnowiczanin Łukasz Strączek, szef Młodych Demokratów w województwie, członek PO i współpracownik posła Pięty. - Finansuję je z własnych pieniędzy. Mogę pokazać rachunki - mówi Strączek. - Jako obywatel chciałem pokazać, w jakim stanie jest miasto. Nie podoba mi się to i uważam, że przed wyborami też można dać temu wyraz - dodaje.

Piotr Kulas, socjolog z Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej, uważa pomysł za nietrafiony, bo jego zdaniem Sosnowiec wygląda inaczej. - Z drugiej strony te plakaty bardzo dużo mówią o polskiej polityce. Łatwiej znaleźć w niej to, co ludzi dzieli, niż wskazać pozytywny cel, coś, co zmusza do wspólnego działania. Tak jest też w tym przypadku - mówi.

Zdaniem Rafała Czechowskiego, specjalisty ds. public relations, związki plakatów z kampanią są oczywiste: - Ale właściwa kampania jeszcze się nie zaczęła, dlatego atakowanej stronie trudniej się bronić. Skoro na zdjęciach znalazły się obiekty prywatne, może to oznaczać, że pomysłodawca akcji nie miał tak naprawdę wielu powodów, by piętnować władze miasta. Jeśli SLD umiejętnie to wykorzysta, to kampania będzie nieskuteczna.

Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów