Protestujące salowe uwięzione na dachu urzędu miasta
2010-09-07
, aktualizacja: 07.09.2010 22:52
Salowe zostały zamknięte w sali konferencyjnej na dachu dąbrowskiego magistratu. Mogą z niej wyjść tylko na dach budynku
Salowe pracujące w Szpitalu Specjalistycznym w Dąbrowie Górniczej zostały we wtorek uwięzione na dachu urzędu miejskiego.
ZOBACZ TAKŻE
- Kulminacja fali wezbraniowej na Wiśle pod Wyszogrodem (08-09-10, 07:56)
- Nikt nie chce wychodzić na głupka. Salowe też nie (07-10-10, 23:26)
- Choć radni radzili, salowe z Dąbrowy nadal są bez pracy (06-10-10, 22:12)
- Szpital jak tratwa. Salowe uparcie koczują w urzędzie (18-09-10, 12:41)
- Salowe zdesperowane. Okupacja gabinetu prezydenta (16-09-10, 01:08)
- Salowe z Dąbrowy zgłosiły się do pracy, nie przyjęto ich (11-09-10, 10:51)
- Salowe wciąż okupują urząd. Kiedy koniec konfliktu? (08-09-10, 23:35)
- W szpitalach województwa śląskiego znów nie ma kasy (04-09-10, 22:44)
- "Ratunek przed ruiną". Oddali nam 200 mln zł na zdrowie (20-08-10, 21:23)
- Zarobki lekarzy na Śląsku nie wzrosły, ale zmalały (20-08-10, 11:02)
SERWISY
Od sześciu lat nie zatrudnia ich już szpital, ale prywatna firma usługowa Aspen. Problem w tym, że ostatni przetarg na sprzątanie w szpitalu wygrała nowa firma - Naprzód. Salowe chcą, żeby nowy pracodawca przejął je na niezmienionych warunkach. - Proszą, żeby umowy o pracę były na czas nieokreślony, a minimalna pensja zagwarantowana - mówi Elżbieta Zuchowicz, przewodnicząca "Solidarności" w dąbrowskim szpitalu. Ale Naprzód chce dać salowym umowy tylko na trzy lata. Część kobiet była gotowa przyjąć nowe warunki. Reszta - około 70 - postanowiła ich nie przyjąć.
Konflikt miały zażegnać rozmowy toczone we wtorek z nowym pracodawcą w magistracie w obecności radnych. "Wbrew naszym oczekiwaniom spotkanie stało się areną eskalacji żądań związków zawodowych i niezadowolonych pracowników firmy Aspen" - napisał w oświadczeniu rzecznik prezydenta miasta.
Rozmowy zostały zerwane. Zbuntowane salowe zdecydowały, że będą okupować urząd miasta. W odwecie zamknięto je w sali konferencyjnej na dachu budynku, bez dostępu do toalety. Strażnicy bronili dostępu do kobiet nawet radnym. - Niech przyjedzie prezydent i to zobaczy! - krzyczały z dachu salowe.
Salowe zamierzają na razie siedzieć na dachu. Czekają na prezydenta miasta. Zbigniew Podraza poinformował jednak, że nie będzie interweniował, bo władze miasta nie są stroną konfliktu między salowymi a nową firmą sprzątającą, która ma je zatrudnić.
Konflikt miały zażegnać rozmowy toczone we wtorek z nowym pracodawcą w magistracie w obecności radnych. "Wbrew naszym oczekiwaniom spotkanie stało się areną eskalacji żądań związków zawodowych i niezadowolonych pracowników firmy Aspen" - napisał w oświadczeniu rzecznik prezydenta miasta.
Rozmowy zostały zerwane. Zbuntowane salowe zdecydowały, że będą okupować urząd miasta. W odwecie zamknięto je w sali konferencyjnej na dachu budynku, bez dostępu do toalety. Strażnicy bronili dostępu do kobiet nawet radnym. - Niech przyjedzie prezydent i to zobaczy! - krzyczały z dachu salowe.
Salowe zamierzają na razie siedzieć na dachu. Czekają na prezydenta miasta. Zbigniew Podraza poinformował jednak, że nie będzie interweniował, bo władze miasta nie są stroną konfliktu między salowymi a nową firmą sprzątającą, która ma je zatrudnić.
- 18 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Salowe uwięzione na dachu dąbrowskiego magistratu
julcio1
07.09.10, 22:35
Naprzód Solidarność, na łeb, na szyję! »
-
Protestujące salowe uwięzione na dachu urzędu m...
stach.pl
08.09.10, 10:08
Na razie nie umożliwiają dostępu do toalet. To jest tzw. demokracja, o którą jak się wmawia wszystkim robotnicy walczyli. I tutaj panie A. Kwaśniewski jest prawdziwe rozdarcie społeczeństwa»





więcej zdjęć

