Prokuratura już dziurawi autostradę A1. Nawet na 30 m

Marcin Pietraszewski
2010-09-05 , aktualizacja: 06.09.2010 17:17
A A A Drukuj
Sierpień 2010, przerwana budowa autostrady A1 w Bytomiu Fot. Bartłomiej Barczyk / Agencja Gazeta Sierpień 2010, przerwana budowa autostrady A1 w Bytomiu
Prywatna firma geologiczna na zlecenie prokuratury w Bytomiu zaczęła wiercić dziury w budowanej autostradzie A1. Sprawdzi, czy pod gotowymi odcinkami brakuje dolomitu. - W sprawie pojawiło się też kilka innych sensacyjnych wątków - zdradzają śledczy
Odwierty na bytomskim odcinku autostrady A1 zaczęły się w piątek i potrwają co najmniej kilka dni. Wynajęci przez prokuraturę geolodzy pracują w asyście oficerów z Centralnego Biura Śledczego.

- Policjanci wskazują specjalistom miejsca, z których złodzieje mieli ukraść dolomit służący do utwardzenia podłoża autostrady - mówi prokurator Artur Ott. Odwierty mają mieć nawet 30 m głębokości, geolodzy pobiorą próbki z każdej leżącej pod autostradą warstwy. Dzięki temu ustalą, czy zamiast dolomitu pod A1 leży skażona ziemia z pokopalnianych hałd. Opinia w tej sprawie ma kosztować około 70 tys. zł.

Obecność geologów na autostradzie A1 to konsekwencja akcji CBŚ, które kilkanaście dni temu na budowie autostrady zatrzymało ośmiu drogowców podczas wykopywaniu dolomitu. W jego miejsce wsypywali ziemię z hałd. Za kilka dni skradzione kruszywo miało być ponownie wykorzystane przy budowie kolejnego odcinka A1.

Według CBŚ drogowcy na kradzieżach zarabiali miliony. Tona dolomitu kosztuje bowiem około 200 zł, a podczas jednej nocy złodzieje potrafili wywieźć z budowy kilkadziesiąt 30-tonowych ciężarówek pełnych kruszywa. Proceder miał trwać od kilku miesięcy.

Zatrzymani przez CBŚ mężczyźni to dwaj właściciele firmy - podwykonawcy inwestycji, dwaj operatorzy koparek oraz czterej kierowcy. Mieli policyjny skaner ustawiony na częstotliwość wykorzystywaną przez radiowozy. Kierowcy po zatrzymaniu wskazali cztery nowe miejsca na gotowych do wyasfaltowania odcinkach A1, z których kilka tygodni wcześniej także wybierano dolomit. Wykopy znajdują się w pasie jezdni autostrady. To tam w piątek zaczęły się odwierty.

Swoje badania na bytomskim odcinku autostrady przeprowadziła też Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Za kilka dni będą znane wyniki próbek pobranych z A1 i okolic. - Z powodu deszczu opóźniło się jednak badanie nośności autostrady - powiedział nam Marcin Hadaj, rzecznik prasowy GDDKiA.

Prokuratura zapowiada, że zapozna się z wynikami prac GDDKiA, ale nie będą one miały wpływu na tok śledztwa. Będą traktowane wyłącznie jako opinia prywatna. Śledczy badają bowiem, czy pracownicy GDDKiA wiedzieli o tym, co się dzieje na budowie. - Zresztą w sprawie pojawiło się także kilka nowych, bardzo ciekawych wątków - przyznaje prokurator Ott. Według naszych informacji dotyczą one kradzieży innych surowców oraz materiałów wykorzystywanych do budowy autostrady.

Bytomski odcinek A1 ma mieć 20 km i połączy Piekary Śląskie z Zabrzem-Maciejowem. Powstaną tam trzy pasy ruchu w obu kierunkach, 31 wiaduktów, przejścia dla zwierząt, ekrany dźwiękochłonne, zbiorniki retencyjne oraz trzy punkty poboru opłat. Kontrakt jest wart około miliarda złotych.

Podziel się

  • 28 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    50 głosów