Mariacka będzie głośna na okrągło, przez całą dobę
2010-08-30
, aktualizacja: 30.08.2010 23:04
Katowiccy radni zgodzili się w poniedziałek, by ogródki piwne na Mariackiej wiosną i latem były czynne bez przerwy. Czy to koniec konfliktów o ciszę i spokój na wyremontowanym za ogromne pieniądze deptaku?
ZOBACZ TAKŻE
- Wjazdu na Mariacką przypilnuje kamera (15-12-10, 22:22)
- Marzyciele na ulicy Mariackiej. Stoją i... marzą (28-09-10, 12:42)
- Ogródki piwne na Mariackiej będą działać całą dobę (26-08-10, 20:48)
- Jest neon, jest impreza! Neon na Mariackiej rozbłysnął (19-08-10, 23:32)
- Władze Katowic obiecują: koniec ciszy na Mariackiej (26-07-10, 10:59)
- Mariacka podzielona. Żywa ulica musi być głośna? (22-07-10, 20:31)
- Mariacka szykuje się do zimy. Znów będzie pusto? (03-10-10, 22:52)
- Ławki na ul. Mariackiej nie są wygodne dla urzędników (27-12-10, 11:10)
Decyzja radnych to efekt petycji, która niedawno trafiła do magistratu. Podpisało ją dokładnie 999 osób. Wszyscy domagali się, by Mariacka stała się miejscem, gdzie będzie się można bawić do późna w nocy. Kluczowa była zgoda władz na całodobową działalność ogródków piwnych. Do tej pory mogły być otwarte tylko do północy. Urzędnicy chcieli najpierw podarować właścicielom lokali tylko dodatkową godzinę, ale radni zdecydowali, by znieść jakikolwiek limit czasowy w tym miejscu. Czy to początek nowej karty w historii ulicy Mariackiej i koniec sporów o nocną ciszę i spokój?
Barbara Zając, od kilku lat mieszka na Mariackiej:
Nie wydaje mi się, żeby decyzja radnych była powodem do wielkich emocji. Mieszkam tutaj od lat i nie przeszkadza mi, że ogródki będą czynne przez całą dobę. To przecież centrum miasta i trudno się tu spodziewać jakiejś nadzwyczajnej ciszy. Hałas w centrach miast to norma. Tak jest na całym świecie i ludzie z tym żyją.
Wszystko, także u nas, można jakoś unormować. Lepiej spróbować dojść do jakiegoś porozumienia, niż starać się, by lokale były pozamykane. Jeśli jest za głośno, sprawą powinien się zająć właściciel lokalu i poprosić swoich klientów o spokój. Chodzi mi tylko o to, żeby ludzie nie darli się po nocy. Przecież bez tego też można miło spędzać czas w gronie znajomych i przyjaciół. Zresztą klienci lokali wcale nie są najgłośniejsi. Najbardziej doskwiera nam hałas imprez, które co jakiś czas miasto organizuje na Mariackiej. Okazuje się, że osoby odpowiedzialne za nagłośnienie nie znają takiego pojęcia jak niższy poziom basów. Czasami dudni tak, że nie da się wytrzymać. To hałas, który naprawdę przeszkadza.
Poważnym problemem jest też bałagan, który panuje na ulicy. Brudno jest szczególnie w niedzielę. Tego dnia służby miasta nie sprzątają i śmieci leżą, a puste butelki walają się po deptaku. Ostatnio pośliznęłam się na cytrynie. Taki brud to wstyd dla miasta, inaczej nie da się tego określić. Jeżeli więc chcemy mieć deptak i życie w centrum, trzeba zapłacić ludziom za sprzątanie tego miejsca w niedziele.
Krzysztof Krot, właściciel bistra Lorneta z Meduzą, inicjator akcji zbierania podpisów w sprawie całodobowego otwarcia ogródków:
- Nie mam wątpliwości, że decyzja radnych to nowy rozdział dla Mariackiej. Bardzo ułatwi nam prowadzenie interesów w tym miejscu. Mariacka stanie się miejscem, jakim miała być od samego początku, czyli otwartym dla ludzi. Wreszcie zrobiono skuteczny krok w tym kierunku. To trochę za późno, bo nikt już teraz nie otworzy tu nowego lokalu, ale sądzę że przez zimę właściciele nieruchomości czy najemcy zaczną się do tego przygotowywać i wiosną spodziewam się kolejnych atrakcyjnych miejsc, w których będzie można się spotkać. Z pewnością przybędzie też ogródków restauracyjnych.
Wiem, że cała ta cała sprawa z ciszą ma dwie strony medalu. Cieszymy się z decyzji radnych, ale z szacunkiem traktuję też naszych sąsiadów. Obok Lornety mieszka człowiek z dwójką małych dzieci. Dobrze się dogadujemy. Wiem też, że niektóre osoby mają spore mieszkania i nie w każdym pokoju jest głośno. Wiemy też o tym, że ludzie byli uprzedzeni, że któregoś dnia ulica zacznie żyć. Jeśli ktoś się tu źle czuje, może zamienić się na mieszkanie. Mam nadzieję, że miasto będzie ułatwiało ludziom takie zamiany. Na pewno nie zabraknie ludzi, którzy zechcą zamieszkać przy deptaku.
Jeśli chodzi o bałagan, to o porządek dbamy sami. W nocy służby miejskie nie pracują, więc nasi pracownicy sami zamiatają ulicę przed lokalem. Wiem, że jak będzie brudno, to nikt tu nie przyjdzie. Ostatnio jednak, na moją prośbę, miasto posprzątało ulicę w niedzielę. Na Stanisława, która jest tuż obok, postawiono też przenośne toalety.
Jak waszym zdaniem decyzja radnych zmieni ulicę Mariacką?
Barbara Zając, od kilku lat mieszka na Mariackiej:
Nie wydaje mi się, żeby decyzja radnych była powodem do wielkich emocji. Mieszkam tutaj od lat i nie przeszkadza mi, że ogródki będą czynne przez całą dobę. To przecież centrum miasta i trudno się tu spodziewać jakiejś nadzwyczajnej ciszy. Hałas w centrach miast to norma. Tak jest na całym świecie i ludzie z tym żyją.
Wszystko, także u nas, można jakoś unormować. Lepiej spróbować dojść do jakiegoś porozumienia, niż starać się, by lokale były pozamykane. Jeśli jest za głośno, sprawą powinien się zająć właściciel lokalu i poprosić swoich klientów o spokój. Chodzi mi tylko o to, żeby ludzie nie darli się po nocy. Przecież bez tego też można miło spędzać czas w gronie znajomych i przyjaciół. Zresztą klienci lokali wcale nie są najgłośniejsi. Najbardziej doskwiera nam hałas imprez, które co jakiś czas miasto organizuje na Mariackiej. Okazuje się, że osoby odpowiedzialne za nagłośnienie nie znają takiego pojęcia jak niższy poziom basów. Czasami dudni tak, że nie da się wytrzymać. To hałas, który naprawdę przeszkadza.
Poważnym problemem jest też bałagan, który panuje na ulicy. Brudno jest szczególnie w niedzielę. Tego dnia służby miasta nie sprzątają i śmieci leżą, a puste butelki walają się po deptaku. Ostatnio pośliznęłam się na cytrynie. Taki brud to wstyd dla miasta, inaczej nie da się tego określić. Jeżeli więc chcemy mieć deptak i życie w centrum, trzeba zapłacić ludziom za sprzątanie tego miejsca w niedziele.
Krzysztof Krot, właściciel bistra Lorneta z Meduzą, inicjator akcji zbierania podpisów w sprawie całodobowego otwarcia ogródków:
- Nie mam wątpliwości, że decyzja radnych to nowy rozdział dla Mariackiej. Bardzo ułatwi nam prowadzenie interesów w tym miejscu. Mariacka stanie się miejscem, jakim miała być od samego początku, czyli otwartym dla ludzi. Wreszcie zrobiono skuteczny krok w tym kierunku. To trochę za późno, bo nikt już teraz nie otworzy tu nowego lokalu, ale sądzę że przez zimę właściciele nieruchomości czy najemcy zaczną się do tego przygotowywać i wiosną spodziewam się kolejnych atrakcyjnych miejsc, w których będzie można się spotkać. Z pewnością przybędzie też ogródków restauracyjnych.
Wiem, że cała ta cała sprawa z ciszą ma dwie strony medalu. Cieszymy się z decyzji radnych, ale z szacunkiem traktuję też naszych sąsiadów. Obok Lornety mieszka człowiek z dwójką małych dzieci. Dobrze się dogadujemy. Wiem też, że niektóre osoby mają spore mieszkania i nie w każdym pokoju jest głośno. Wiemy też o tym, że ludzie byli uprzedzeni, że któregoś dnia ulica zacznie żyć. Jeśli ktoś się tu źle czuje, może zamienić się na mieszkanie. Mam nadzieję, że miasto będzie ułatwiało ludziom takie zamiany. Na pewno nie zabraknie ludzi, którzy zechcą zamieszkać przy deptaku.
Jeśli chodzi o bałagan, to o porządek dbamy sami. W nocy służby miejskie nie pracują, więc nasi pracownicy sami zamiatają ulicę przed lokalem. Wiem, że jak będzie brudno, to nikt tu nie przyjdzie. Ostatnio jednak, na moją prośbę, miasto posprzątało ulicę w niedzielę. Na Stanisława, która jest tuż obok, postawiono też przenośne toalety.
Jak waszym zdaniem decyzja radnych zmieni ulicę Mariacką?
- 48 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
26 głosów
-
Mariacka będzie głośna na okrągło, przez całą dobę
shroeder1970
31.08.10, 07:36
oto jedyny przejaw kultury - czynne całą dobę miejsce ochlaju. I to jest własnie perspektywa widzenia władz miasta. Może by tak muzea czynne przez całą dobę? Tramwaje kursujące równieżz »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


