Kompania ostrzega górników: strajk będzie nielegalny
2010-08-25
, aktualizacja: 25.08.2010 21:25
Referendum oraz ewentualny strajk w kopalniach będą nielegalne - twierdzą władze Kompanii Węglowej, powołując się na trzy niezależne ekspertyzy prawne. - To próba zastraszenia pracowników, nie godzimy się na takie działanie - odpowiadają związkowcy.
ZOBACZ TAKŻE
- Kompania Węglowa do 2015 r. spłaci dług dawnych spółek węglowych (04-01-11, 17:32)
- Kompania Węglowa dostanie 124 mln zł wsparcia z budżetu (15-10-10, 16:16)
- Jest porozumienie. Górnicy z Kompanii nie zastrajkują (17-09-10, 22:30)
- Ach, górnikiem być (14-09-10, 11:00)
- Górniczy protest będzie miał charakter "kroczący" (06-09-10, 20:54)
- Górnicy tracą kontakt z ziemią (04-09-10, 10:33)
- Górnicze referendum: 92 proc. głosujących za strajkiem (03-09-10, 11:41)
- Kompania Węglowa do górników z kijem i marchewką (01-09-10, 22:59)
- PB: Szykuje się wielki strajk (26-08-10, 07:29)
- Górniku, doceń, że nie wylatujesz na bruk. Mentalny PRL (18-08-10, 22:30)
- Wojewoda próbuje gasić pożar w górnictwie. Uda mu się? (14-08-10, 00:24)
- Górnicy za prywatyzacją? Związkowcy: wybory sfałszowane (13-08-10, 14:03)
- Czy wojewoda uchroni KW przed strajkiem górników? (11-08-10, 14:25)
- Związkowcy: KW chce zamknąć Halembę za półtora roku (30-07-10, 16:10)
SERWISY
Wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk robi co może, by załagodzić spór w górnictwie, ale dwa dotychczasowe spotkania zarządu Kompanii Węglowej ze związkowcami nie przyniosły żadnego rezultatu. Wszystko ma rozstrzygnąć się dzisiaj, podczas rozmów "ostatniej szansy". Jeżeli jednak obie strony nie dojdą do porozumienia, 2 września w kopalniach przeprowadzone zostanie referendum, a potem prawdopodobnie dojdzie do strajku.
Związkowcy domagają się utrzymania tegorocznego funduszu płac na poziomie z 2009 r., wstrzymania redukcji etatów oraz gwarancji funkcjonowania wszystkich kopalń i zakładów Kompanii do 2020 roku. Tymczasem spółka chce zmniejszyć zatrudnienie o 17 tys. osób, zredukować o 7 mln ton wydobycie węgla oraz "uśpić" kopalnię Halemba-Wirek, która przynosi gigantyczne straty.
Wczoraj Kompania Węglowa nieoczekiwanie wytoczyła przeciwko związkowcom ciężkie działa. Spółka zapowiedziała, że referendum oraz ewentualny strajk będą uważane przez nią za nielegalne. Powołała się przy tym na trzy niezależne ekspertyzy prawne wykonane przez: prof. Ludwika Florka z Uniwersytetu Warszawskiego, dra hab. Arkadiusza Sobczyka z Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz kancelarię Ślązak, Zapiór i Wspólnicy. Wynika z nich jednoznacznie, że przedmiotem sporu zbiorowego w Kompanii może być tylko kwestia wynagrodzeń. Pozostałe dwa punkty, czyli redukcja etatów i ewentualna likwidacja kopalń, to zdaniem prawników uprawnienia pracodawcy. - Opinię na ten temat może wyrazić tylko Rada Pracowników, a nie sztab protestacyjno-strajkowy - przekonują w Kompanii.
Związkowcy ripostują, że o tym czy strajk jest legalny, czy nie i tak będzie decydował sąd. Ich zdaniem spółka wyciągnęła teraz opinie prawne, bo chce w ten sposób zastraszyć pracowników, aby nie wzięli udziału w referendum. - Zarząd robi wszystko, by uciec od prawdziwych problemów i nie podpisać z nami porozumienia - przekonuje Dominik Kolorz, szef górniczej "Solidarności". Przypomina, że w 2006 roku spór zbiorowy w Kompanii również dotyczył kwestii zatrudnienia i funkcjonowania kopalń. - Jednak wtedy nikt nie sięgał po prawnicze opinie - mówi Kolorz.
Wydawało się, że pożar w górnictwie ugasi Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, który wczoraj zjawił się w Katowicach. Jednak stwierdził on, że nowa strategia Kompanii Węglowej, o którą pretensje mają związkowcy, powinna zostać przyjęta jak najszybciej. Dzięki temu spółka będzie mogła się starać o dotacje na nowe inwestycje. Wicepremier poradził też górnikom z kopalni Halemba, aby zastanowili się, czy nie iść drogą, jaką wybrała załoga kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach. Ten zakład niebawem zostanie sprzedany prywatnemu inwestorami. - Jeżeli w ten sam sposób będzie chciała postąpić załoga Halemby, to nie widzę przeszkód, by kopalnia została wydzielona i sprzedana - stwierdził Waldemar Pawlak.
Związkowcy domagają się utrzymania tegorocznego funduszu płac na poziomie z 2009 r., wstrzymania redukcji etatów oraz gwarancji funkcjonowania wszystkich kopalń i zakładów Kompanii do 2020 roku. Tymczasem spółka chce zmniejszyć zatrudnienie o 17 tys. osób, zredukować o 7 mln ton wydobycie węgla oraz "uśpić" kopalnię Halemba-Wirek, która przynosi gigantyczne straty.
Wczoraj Kompania Węglowa nieoczekiwanie wytoczyła przeciwko związkowcom ciężkie działa. Spółka zapowiedziała, że referendum oraz ewentualny strajk będą uważane przez nią za nielegalne. Powołała się przy tym na trzy niezależne ekspertyzy prawne wykonane przez: prof. Ludwika Florka z Uniwersytetu Warszawskiego, dra hab. Arkadiusza Sobczyka z Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz kancelarię Ślązak, Zapiór i Wspólnicy. Wynika z nich jednoznacznie, że przedmiotem sporu zbiorowego w Kompanii może być tylko kwestia wynagrodzeń. Pozostałe dwa punkty, czyli redukcja etatów i ewentualna likwidacja kopalń, to zdaniem prawników uprawnienia pracodawcy. - Opinię na ten temat może wyrazić tylko Rada Pracowników, a nie sztab protestacyjno-strajkowy - przekonują w Kompanii.
Związkowcy ripostują, że o tym czy strajk jest legalny, czy nie i tak będzie decydował sąd. Ich zdaniem spółka wyciągnęła teraz opinie prawne, bo chce w ten sposób zastraszyć pracowników, aby nie wzięli udziału w referendum. - Zarząd robi wszystko, by uciec od prawdziwych problemów i nie podpisać z nami porozumienia - przekonuje Dominik Kolorz, szef górniczej "Solidarności". Przypomina, że w 2006 roku spór zbiorowy w Kompanii również dotyczył kwestii zatrudnienia i funkcjonowania kopalń. - Jednak wtedy nikt nie sięgał po prawnicze opinie - mówi Kolorz.
Wydawało się, że pożar w górnictwie ugasi Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, który wczoraj zjawił się w Katowicach. Jednak stwierdził on, że nowa strategia Kompanii Węglowej, o którą pretensje mają związkowcy, powinna zostać przyjęta jak najszybciej. Dzięki temu spółka będzie mogła się starać o dotacje na nowe inwestycje. Wicepremier poradził też górnikom z kopalni Halemba, aby zastanowili się, czy nie iść drogą, jaką wybrała załoga kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach. Ten zakład niebawem zostanie sprzedany prywatnemu inwestorami. - Jeżeli w ten sam sposób będzie chciała postąpić załoga Halemby, to nie widzę przeszkód, by kopalnia została wydzielona i sprzedana - stwierdził Waldemar Pawlak.
- 6 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter


