Zdefraudował pieniądze mafii. Przestrzelili mu kolano
2010-08-25
, aktualizacja: 25.08.2010 21:24
Działający na Śląsku członkowie mafii pruszkowskiej płacili świadkom, aby ci składali korzystne zeznania. Kiedy wykryli, że wożący im pieniądze kurier je zdefraudował, przestrzelili mu kolano
ZOBACZ TAKŻE
- Mafia zakłada klubowe szaliki i działa ponad podziałami (15-03-10, 12:49)
- Policja szuka pobitego. Sprawcy już siedzą [WIDEO] (14-09-10, 13:10)
- Zaatakował policjantów nożami, został postrzelony (14-09-10, 11:08)
- Trzymali materiały wybuchowe, broń i narkotyki w garażu (10-09-10, 16:40)
- Omawiali skok przed komendą. Policjanci podsłuchali (24-08-10, 10:31)
- Bohater serialu członkiem gangu handlującego kobietami (11-08-10, 21:09)
- Mafia na Śląsku istniała, ale źle ją osądzono (18-02-10, 21:55)
Sprawa wyszła na jaw dzięki zeznaniom Roberta B., gangstera, który pomagał mafii pruszkowskiej robić interesy na Śląsku. Ujawnił on parę tajemnic gangu.
- Jedna z nich dotyczyła opłacania świadków oraz krwawych rozliczeń w tej sprawie - mówi prokurator Leszek Goławski, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, która wczoraj zakończyła śledztwo w tej sprawie.
Prokuratorzy wykryli, że zajmujący się na Śląsku nielegalną produkcją paliwa, wyłudzeniami margaryny i mebli oraz kradzieżami członkowie mafii pruszkowskiej korumpowali świadków, którzy składali przeciwko nim zeznania. Gotówkę zawoził im powiązany z mafią Leszek Z.
Gangsterzy dowiedzieli się jednak, że mężczyzna zdefraudował część otrzymanych pieniędzy. Odwiedzili go więc w domu i przestrzelili mu kolano. Zagrozili, że jeśli komuś o tym opowie, skończy w piachu.
Leszek Z. wezwał pogotowie, a lekarze zawiadomili policję o pacjencie z raną postrzałową. Podczas przesłuchania mężczyzna twierdził, że wyszedł na balkon i ktoś do niego strzelił z przejeżdżającego samochodu. Nie potrafił podać jego marki i koloru oraz rysopisu strzelca. Sprawę więc umorzono. Podjęto ją na nowo po zatrzymaniu Roberta B. Mający status świadka koronnego gangster zeznał, że był świadkiem postrzelenia Z., a jako sprawcę wskazał Marka B. - Specjaliści potwierdzili, że Z. został postrzelony z przyłożenia, a nie z dalszej odległości - mówi prok. Goławski.
W odrębnym śledztwie prokuratura bada wątek kupowania przez mafię zeznań świadków.
- Jedna z nich dotyczyła opłacania świadków oraz krwawych rozliczeń w tej sprawie - mówi prokurator Leszek Goławski, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, która wczoraj zakończyła śledztwo w tej sprawie.
Prokuratorzy wykryli, że zajmujący się na Śląsku nielegalną produkcją paliwa, wyłudzeniami margaryny i mebli oraz kradzieżami członkowie mafii pruszkowskiej korumpowali świadków, którzy składali przeciwko nim zeznania. Gotówkę zawoził im powiązany z mafią Leszek Z.
Gangsterzy dowiedzieli się jednak, że mężczyzna zdefraudował część otrzymanych pieniędzy. Odwiedzili go więc w domu i przestrzelili mu kolano. Zagrozili, że jeśli komuś o tym opowie, skończy w piachu.
Leszek Z. wezwał pogotowie, a lekarze zawiadomili policję o pacjencie z raną postrzałową. Podczas przesłuchania mężczyzna twierdził, że wyszedł na balkon i ktoś do niego strzelił z przejeżdżającego samochodu. Nie potrafił podać jego marki i koloru oraz rysopisu strzelca. Sprawę więc umorzono. Podjęto ją na nowo po zatrzymaniu Roberta B. Mający status świadka koronnego gangster zeznał, że był świadkiem postrzelenia Z., a jako sprawcę wskazał Marka B. - Specjaliści potwierdzili, że Z. został postrzelony z przyłożenia, a nie z dalszej odległości - mówi prok. Goławski.
W odrębnym śledztwie prokuratura bada wątek kupowania przez mafię zeznań świadków.
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Re: Zdefraudował pieniądze mafii. Przestrzelili m
bopos
26.08.10, 08:04
Gość portalu: Adam napisał(a): Śmiać się czy płakać ?Adam,Rób co tam sobie chcesz...Policja otrzymała zeznanie i musiała je sprawdzić, niezależnie czy wyglądało nawiarygodne czy też nie, w»
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

