Więcej pieniędzy na chorych w zakładach opiekuńczych

Judyta Watoła
2010-08-22 , aktualizacja: 22.08.2010 23:10
A A A Drukuj
Śląski Narodowy Fundusz Zdrowia podwyższył o 10 proc. dzienną stawkę za pobyt pacjentów w zakładach opiekuńczych. - To ulga, ale jeszcze nie dosyć, byśmy mogli uniknąć długów - mówią kierownicy
Zakłady opiekuńczo-lecznicze i pielęgnacyjno-opiekuńcze przyjmują pacjentów, którzy wymagają całodobowej opieki przez długie miesiące, często do końca życia. Takich placówek jest wciąż za mało. Mają też wciąż za małe kontrakty. Dlatego na przyjęcie chorzy czekają co najmniej kilka miesięcy, czasami nawet rok.

Już w styczniu "Gazeta" pisała, że zakładom, mimo iż są bardzo potrzebne, grozi bankructwo. NFZ nie obciął wprawdzie puli pieniędzy na kontrakty dla nich, ale za to obniżył o dwie trzecie dzienną stawkę za chorych, których trzeba karmić.

Stan takich pacjentów według międzynarodowej skali Barthel ocenia się na 0 punktów. Jednak latem zeszłego roku Ministerstwo Zdrowia "zmodyfikowało" tę skalę. Po tej zmianie 0 punktów mają jedynie ci, którzy nie mają już odruchu połykania i są odżywiani za pomocą sondy.

Zamiast 198 zł na dzień za pacjenta karmionego łyżką zakłady lecznicze w całym województwie śląskim otrzymywały od tego momentu tylko 71 zł.

- Rozważamy ogłoszenie upadłości - mówiła "Gazecie" Renata Zarębska, kierowniczka Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczy w Sosnowcu. Przewidywała, że z powodu obniżenia stawek jej zakład nie wyrobi kontraktu.

Poza obniżeniem stawek fundusz postawił jeszcze jeden warunek: lekarze zatrudnieni w zakładzie opiekuńczym nie mogą sami decydować o założeniu sondy u wymagających tego pacjentów. Czy dany pacjent rzeczywiście jest niedożywiony, mają decydować lekarze w szpitalu, na przykład na oddziale chorób wewnętrznych. Chorego trzeba więc wypisać z zakładu i wysłać do szpitala przynajmniej na kilka dni.

- To fatalne rozwiązanie. To starsi, często zupełnie unieruchomieni już ludzie, bardzo osłabieni nie tylko dlatego, że są schorowani, ale także dlatego, że nie jedzą. Są na skraju wytrzymałości. Transportu do szpitala i nagłej zmiany otoczenia mogą nawet nie przeżyć - denerwowała się Zarębska.

Wkrótce okazało się na dodatek, że szpitale wcale nie chcą przyjmować pacjentów, by kwalifikować ich do założenia sondy. W katalogu świadczeń NFZ nie ma nawet takiej procedury, więc nie wiadomo, jak wykonać rozliczenie.

Iwona Borchulska, wiceprzewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Pielęgniarek i Położnych, nieustannie od miesięcy próbowała przekonać wysokich urzędników w NFZ-ecie i Ministerstwie Zdrowia, że swymi decyzjami doprowadzają do upadku opieki długoterminowej, choć w obliczu starzenia się społeczeństwa powinni ją wspierać.

- W końcu okazało się, że z powodu obniżenia stawek zakłady naprawdę nie wyrabiają kontraktów, choć pacjenci czekają do nich w długich kolejkach. To niektórych przekonało - mówi Borchulska. Według niej w samym tylko śląskim NFZ-ecie pieniądze pozostawały niewykorzystane aż w jednej czwartej.

Według funduszu chodzi o niewykorzystanie "tylko" 15 proc. - W tej sytuacji zdecydowaliśmy o podwyższeniu od sierpnia stawki za dobę opieki nad pacjentem o 10 proc., czyli z 71 do 78 zł. To obecnie najwyższa stawka w Polsce - mówi Jacek Kopocz, rzecznik śląskiego NFZ-etu.

Borchulska zaprzecza: - W innych regionach już od dawna obowiązuje taka stawka, ale przyznaję, że są też województwa, w których stawki są niższe od tych, jakie były u nas. Jeśli nie słychać o kłopotach tamtejszych zakładów to jedynie dlatego, że jest ich tam bardzo niewiele. I przy takich stawkach trudno się spodziewać, by powstały następne.

Czy 10 proc. wystarczy, by nie popaść w długi? - Nie - odpowiada krótko Renata Zarębska. - Oczywiście lepiej te pieniądze mieć niż ich nie mieć, ale to nie wystarczy, by dopiąć budżet. Staramy się po prostu dociągnąć do końca roku. W przyszłym warunki kontraktu z NFZ-etem muszą się poprawić. Inaczej dalej będziemy stać na krawędzi, rozważając, czy nie lepiej zamknąć zakład, który przynosi straty.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy