Cała masa tandetnych reklam szpeci beskidzkie kurorty
2010-08-13
, aktualizacja: 13.08.2010 23:24
Co krok reklama. Ulice polskich miast wyglądają fatalnie upstrzone różnorodnymi bannerami i plakatami. Może udałoby się uwolnić od tej plagi przynajmniej turystyczne kurorty?
ZOBACZ TAKŻE
- Szczyrk jest ładny tylko wtedy, gdy przysypie go śnieg (25-08-10, 13:17)
- Podrzucanie śmieci to nasza smutna narodowa choroba (05-08-10, 22:52)
- Diodowa reklama oślepia kierowców (08-02-11, 12:17)
- Tropikalny las z palmami wyrósł w Beskidach [ZDJĘCIA] (23-09-10, 19:36)
- Kultura i wypoczynek wyszły. Został kicz i tandeta (18-09-10, 11:53)
- Ulotki są jak spam. Nie chcesz, a i tak dostaniesz (11-09-10, 01:55)
- Co szpeci osiedla? Pstrokata samowolka na balkonach (10-09-10, 11:49)
- Jesteś honorowym krwiodawcą? W Beskidach śpisz taniej (04-09-10, 22:25)
- Wielkie sprzątanie w reklamie (23-08-10, 09:30)
- Bielsko-Biała? To takie miasto gdzieś obok Żywca (18-08-10, 00:39)
- Masz bilet kolejowy, masz zniżkę w hotelu i na basenie (15-08-10, 20:00)
- Polskie ogórki mają wzięcie u czeskich gospodyń [FOTO] (15-08-10, 19:20)
- Barania polywka z czosnkiem przypomina dzieciństwo (15-08-10, 18:52)
- Wielki wysyp grzybów w Beskidach. Borowik obok borowika (12-08-10, 16:38)
- Górskie schroniska każą sobie płacić jak za hotel (04-08-10, 22:55)
- Śląskie na rowery. Pokaż nam swoje ulubione trasy (03-08-10, 11:54)
GALERIA ZDJĘĆ
- Beskidy zapraszają! (12-08-10, 12:54)
Wszystkie beskidzkie kurorty wyglądają tak samo. Przy drogach wjazdowych turystów witają billboardy z kolorowymi reklamami hoteli i restauracji oraz skromniejsze, domowym sposobem wykonane tabliczki z hasłami typu "pokoje z łazienkami" i numerami telefonów. Niektórzy mieszkańcy na miejsca pod ogłoszenia przeznaczyli płoty, a nawet całkiem spore fragmenty swoich ogrodów.
W centrach beskidzkich miejscowości wcale nie jest lepiej. Na każdym kroku turysta natyka się na pstrokate, krzykliwe plansze i billboardy. Brakiem wyczucia wykazuje się wielu właścicieli sklepów i restauracji. Ich szyldy nie wyglądają lepiej niż reklamy przy drogach. Wykonane są w tym samym stylu - tandetnym.
- Inwazję pstrokacizny mam na co dzień u siebie, w Katowicach. Na wakacjach chciałabym od tego odpocząć - wzdycha Mirosława Łojewska, która od lat spędza letni urlop w Szczyrku albo Wiśle. - Niestety, z każdym rokiem jest coraz gorzej - dodaje. I niewiele z tym można zrobić. Nad budynkami wpisanymi do rejestru zabytków czuwają konserwatorzy, decyzję o zdjęciu szpecącej reklamy z budynku należącego do miasta mogą podjąć urzędnicy. Reszta przestrzeni publicznej jest - zdaniem władz - poza wszelką kontrolą. Czy na pewno?
Paweł Brągiel, doradca ds. turystyki oraz prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Miasta Wisły "Imko Wisełka", mówi, że wiele dobrego mogłyby zdziałać odpowiednio sformułowane zapisy w planach zagospodarowania przestrzennego. - Nie jestem zwolennikiem całkowitego eliminowania reklamy, ale przydałoby się trochę umiaru, np. rezygnacja z wielkoformatowych billboardów, które niekoniecznie pasują do stylu miejscowości - uważa Brągiel.
Dominik Konarzewski, historyk sztuki i syn Iwony Konarzewskiej, znanej malarki z Istebnej, jest sceptyczny. Jego zdaniem nie ma nadziei, bo wszechobecne, często tandetne reklamy to jeden z symboli naszych czasów. - Zmianę może wywołać jedynie edukacja estetyczna, czyli umiejętne kształtowanie gustów społeczeństwa, ale to proces trudny i długotrwały - uważa.
Ciekawym przykładem dobrego działania władz jest śródmieście, chętnie odwiedzanego przez turystów Cieszyna, i urokliwa ulica Głęboka, o którą już na początku lat 90. zadbał miejski konserwator zabytków. Zaczął zwracać uwagę na wygląd reklam i szyldów działających tam restauracji, punktów usługowych, sklepów. Teraz jest łatwiej, ludzie sami zaczęli dbać o estetykę, bo nikt nie chce mieć szyldu brzydszego niż sąsiad. Efekt? - Polecam spacer ulicą Głęboką i przyglądnięcie się tamtejszym szyldom. Naprawdę cieszą oczy - zaprasza Konarzewski.
Beskidy zapraszają - zobacz zdjęcia
W centrach beskidzkich miejscowości wcale nie jest lepiej. Na każdym kroku turysta natyka się na pstrokate, krzykliwe plansze i billboardy. Brakiem wyczucia wykazuje się wielu właścicieli sklepów i restauracji. Ich szyldy nie wyglądają lepiej niż reklamy przy drogach. Wykonane są w tym samym stylu - tandetnym.
- Inwazję pstrokacizny mam na co dzień u siebie, w Katowicach. Na wakacjach chciałabym od tego odpocząć - wzdycha Mirosława Łojewska, która od lat spędza letni urlop w Szczyrku albo Wiśle. - Niestety, z każdym rokiem jest coraz gorzej - dodaje. I niewiele z tym można zrobić. Nad budynkami wpisanymi do rejestru zabytków czuwają konserwatorzy, decyzję o zdjęciu szpecącej reklamy z budynku należącego do miasta mogą podjąć urzędnicy. Reszta przestrzeni publicznej jest - zdaniem władz - poza wszelką kontrolą. Czy na pewno?
Paweł Brągiel, doradca ds. turystyki oraz prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Miasta Wisły "Imko Wisełka", mówi, że wiele dobrego mogłyby zdziałać odpowiednio sformułowane zapisy w planach zagospodarowania przestrzennego. - Nie jestem zwolennikiem całkowitego eliminowania reklamy, ale przydałoby się trochę umiaru, np. rezygnacja z wielkoformatowych billboardów, które niekoniecznie pasują do stylu miejscowości - uważa Brągiel.
Dominik Konarzewski, historyk sztuki i syn Iwony Konarzewskiej, znanej malarki z Istebnej, jest sceptyczny. Jego zdaniem nie ma nadziei, bo wszechobecne, często tandetne reklamy to jeden z symboli naszych czasów. - Zmianę może wywołać jedynie edukacja estetyczna, czyli umiejętne kształtowanie gustów społeczeństwa, ale to proces trudny i długotrwały - uważa.
Ciekawym przykładem dobrego działania władz jest śródmieście, chętnie odwiedzanego przez turystów Cieszyna, i urokliwa ulica Głęboka, o którą już na początku lat 90. zadbał miejski konserwator zabytków. Zaczął zwracać uwagę na wygląd reklam i szyldów działających tam restauracji, punktów usługowych, sklepów. Teraz jest łatwiej, ludzie sami zaczęli dbać o estetykę, bo nikt nie chce mieć szyldu brzydszego niż sąsiad. Efekt? - Polecam spacer ulicą Głęboką i przyglądnięcie się tamtejszym szyldom. Naprawdę cieszą oczy - zaprasza Konarzewski.
Beskidy zapraszają - zobacz zdjęcia

- 75 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
21 głosów
-
to prawda, kurorty
poborowy102
14.08.10, 16:22
i górskie i morskie są obrzydliwe. Wszędzie reklamy, wszędzie handel, stragany, chlew. Fatalnie jest w zakopanem, ale przynajmniej tatry są chronione. W Beskigach kicz i tandeta "rozpełzłła »
-
uczcie sie od sardyńczyków, norwegow i innych
malcriada
15.08.10, 13:59
oni wiedza ile znaczy i ile w koncu kosztuje zachowanie estetyki i naturalnegopiekna. tam nie do pomyslenia jest taki horror dla oczu jaki funduja namrodzimi przedsiebiorcy wychowani w »
-
Cała masa tandetnych reklam szpeci beskidzkie k...
giles
20.08.10, 15:33
tak wyglada nie tylko w beskidach. szczerze mowiac nie ma dzisiaj niestety brzydszego kraju w europie niz polska. krajobraz to dobro wspolne i najwyzsza pora aby samorzady wziely sie za »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter






więcej zdjęć