Czy wojewoda uchroni KW przed strajkiem górników?
2010-08-11
, aktualizacja: 11.08.2010 14:25
Jeżeli wojewoda nie załagodzi sporu między pracownikami a zarządem Kompanii Węglowej, dojdzie do strajku generalnego. Pierwszą turę mediacji zaplanowano na piątek - dowiedziała się "Gazeta"
ZOBACZ TAKŻE
- Wojewoda próbuje gasić pożar w górnictwie. Uda mu się? (14-08-10, 00:24)
- Górnicy za prywatyzacją? Związkowcy: wybory sfałszowane (13-08-10, 14:03)
- Kompania ostrzega górników: strajk będzie nielegalny (25-08-10, 21:25)
- Górniku, doceń, że nie wylatujesz na bruk. Mentalny PRL (18-08-10, 22:30)
- Strajk w spółce produkującej materiały wybuchowe (16-08-10, 14:36)
- 500 zł dla dołowych: kontrowersyjne premie w JSW (18-07-10, 16:20)
- Górnicy dostaną premie, jeśli nie będą mieć wypadków (08-07-10, 11:39)
- Holding chciałby w tym roku odprawić tysiąc pracowników (06-07-10, 12:04)
- Wieczorek zgazuje węgiel. I rozsławi nas na świecie? (01-07-10, 11:27)
- Związkowcy: KW chce zamknąć Halembę za półtora roku (30-07-10, 16:10)
31 sierpnia w kopalniach należących do Kompanii Węglowej, największej górniczej firmy w Polsce, odbędą się masówki, a 2 września będzie miało miejsce referendum, w którym ponad 60 tysięcy pracowników spółki zdecyduje, czy chce strajku generalnego.
Wynik głosowania wydaje się przesądzony, bo ujawniona niedawno strategia firmy do 2015 roku zawiera rewolucyjne zapisy. W grudniu 2011 kompania zamierza wstrzymać wydobycie w kopalni Halemba-Wirek, a w 2012 w kopalni Rydułtowy-Anna. Wraz ze stopniowym ograniczaniem wydobycia węgla (z 41 mln ton do 34 mln w 2015 roku) firma chce zmniejszać zatrudnienie - docelowo o 17 tys. osób.
Górnicy mają nadzieję, że pomoże im wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk, który właśnie zdecydował, że będzie mediatorem w toczącym się sporze. - Najgorszym rozwiązaniem w tej sytuacji byłby strajk. Łatwo go rozpocząć, ale dużo trudniej zakończyć, bo potem każdy chce wyjść z konfliktu z twarzą - mówi wojewoda Łukaszczyk. Jego zdaniem kompromis jest jeszcze możliwy. - Być może wyjściem z sytuacji byłaby jasna deklaracja, że żaden z górników, nawet podczas wygaszania wydobycia w kopalniach, nie straci pracy - zastanawia się wojewoda i przypomina, że już kilkakrotnie - pomimo napiętej sytuacji - udało dogadać się z górnikami.
Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników, przyznaje, że Łukaszczykowi w 2008 roku udało się załagodzić spór w Kompanii i zatrzymać przygotowania do strajku generalnego, ale tym razem zadanie będzie trudniejsze. - Wtedy poszło o podwyżki, a nie strategię funkcjonowania firmy. Tym razem nie ma już pola do kompromisu. Kompania musi wycofać się ze wszystkich swoich planów. Nie pozwolimy na likwidację kopalń i zwolnienia pracowników - przekonuje Czerkawski.
ZZG postanowił prosić także o wsparcie prezydenta Bronisława Komorowskiego. W liście do niego Andrzej Chwiluk, szef związku, napisał, że sytuacja w przemyśle wydobywczym jest katastrofalna, a zamykanie kopalń, zamrażanie wynagrodzeń i likwidacja miejsc pracy może doprowadzić do upadku całego sektora. - Jeszcze kilka lat temu eksportowaliśmy węgiel. Dziś go importujemy. Dlaczego oddajemy innym miejsca pracy i zysk? - pyta w liście przewodniczący Chwiluk.
Prof. Andrzej Barczak, ekonomista i były członek rady nadzorczej Kompanii Węglowej, wierzy, że wojewoda zdoła pogodzić zwaśnione strony, choć także przyznaje, że będzie to trudne zadanie. - Niestety, Kompania nie ma innego wyjścia, jak przeforsować nową strategię. Kopalnię Halemba trzeba zlikwidować nie tylko ze względu na ogromne straty, jakie przynosi, ale także ze względu na bezpieczeństwo. Natura nie chce już, aby górnicy fedrowali tak głęboko, i daje nam tego tragiczne dowody. Nie możemy pozwolić, aby w tej kopalni zginęli kolejni górnicy - przekonuje prof. Barczak. Radzi, żeby patrzeć na koszty. - Dobre kopalnie nie mogą przez cały czas dopłacać do tych słabych, a Halemba od 2003 roku przyniosła już 1,2 mld zł strat - przekonuje.
Wynik głosowania wydaje się przesądzony, bo ujawniona niedawno strategia firmy do 2015 roku zawiera rewolucyjne zapisy. W grudniu 2011 kompania zamierza wstrzymać wydobycie w kopalni Halemba-Wirek, a w 2012 w kopalni Rydułtowy-Anna. Wraz ze stopniowym ograniczaniem wydobycia węgla (z 41 mln ton do 34 mln w 2015 roku) firma chce zmniejszać zatrudnienie - docelowo o 17 tys. osób.
Górnicy mają nadzieję, że pomoże im wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk, który właśnie zdecydował, że będzie mediatorem w toczącym się sporze. - Najgorszym rozwiązaniem w tej sytuacji byłby strajk. Łatwo go rozpocząć, ale dużo trudniej zakończyć, bo potem każdy chce wyjść z konfliktu z twarzą - mówi wojewoda Łukaszczyk. Jego zdaniem kompromis jest jeszcze możliwy. - Być może wyjściem z sytuacji byłaby jasna deklaracja, że żaden z górników, nawet podczas wygaszania wydobycia w kopalniach, nie straci pracy - zastanawia się wojewoda i przypomina, że już kilkakrotnie - pomimo napiętej sytuacji - udało dogadać się z górnikami.
Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników, przyznaje, że Łukaszczykowi w 2008 roku udało się załagodzić spór w Kompanii i zatrzymać przygotowania do strajku generalnego, ale tym razem zadanie będzie trudniejsze. - Wtedy poszło o podwyżki, a nie strategię funkcjonowania firmy. Tym razem nie ma już pola do kompromisu. Kompania musi wycofać się ze wszystkich swoich planów. Nie pozwolimy na likwidację kopalń i zwolnienia pracowników - przekonuje Czerkawski.
ZZG postanowił prosić także o wsparcie prezydenta Bronisława Komorowskiego. W liście do niego Andrzej Chwiluk, szef związku, napisał, że sytuacja w przemyśle wydobywczym jest katastrofalna, a zamykanie kopalń, zamrażanie wynagrodzeń i likwidacja miejsc pracy może doprowadzić do upadku całego sektora. - Jeszcze kilka lat temu eksportowaliśmy węgiel. Dziś go importujemy. Dlaczego oddajemy innym miejsca pracy i zysk? - pyta w liście przewodniczący Chwiluk.
Prof. Andrzej Barczak, ekonomista i były członek rady nadzorczej Kompanii Węglowej, wierzy, że wojewoda zdoła pogodzić zwaśnione strony, choć także przyznaje, że będzie to trudne zadanie. - Niestety, Kompania nie ma innego wyjścia, jak przeforsować nową strategię. Kopalnię Halemba trzeba zlikwidować nie tylko ze względu na ogromne straty, jakie przynosi, ale także ze względu na bezpieczeństwo. Natura nie chce już, aby górnicy fedrowali tak głęboko, i daje nam tego tragiczne dowody. Nie możemy pozwolić, aby w tej kopalni zginęli kolejni górnicy - przekonuje prof. Barczak. Radzi, żeby patrzeć na koszty. - Dobre kopalnie nie mogą przez cały czas dopłacać do tych słabych, a Halemba od 2003 roku przyniosła już 1,2 mld zł strat - przekonuje.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter

