Tychy będą miały szlak od socrealizmu do postmodernizmu
2010-08-08
, aktualizacja: 08.08.2010 17:01
Tychy są jak młodsza siostra Nikiszowca i też zostały właśnie na nowo odkryte. Pierwsze domy z prefabrykatów, budynek jak rzeźba, a także piramida to tylko niektóre z obiektów na turystycznym szlaku
ZOBACZ TAKŻE
- Wkrótce będziemy się chwalić katowicką moderną [MAPA] (26-07-10, 20:46)
- Katowicki Dom Zdrowia znów będzie zachwycał (09-02-11, 15:04)
- W Tychach zamiast pomnika Riedla i poety położą... kostki (27-10-09, 13:30)
- Tyski biurowiec niczym budowla sakralna (12-02-08, 10:59)
Dyrektorka tyskiego muzeum, etnolożka Maria Lipok-Bierwiaczonek, już nieraz oprowadzała turystów po osiedlu A. To jeden z trzech w Polsce przykładów socrealizmu w architekturze. Przy tym jest ono bardziej przyjazne niż monumentalne MDM w Warszawie czy krakowska Nowa Huta i humanitarne, bo prócz posągów przodowników pracy nad drzwiami klatek schodowych skrywa płaskorzeźby zwierząt, subtelne, uniwersalne detale. Lipok-Bierwiaczonek ośmiela się porównać osiedle A do Nikiszowca, nazywa je młodszą siostrą katowickiego osiedla. - Tak samo zwarte w zabudowie, architektonicznie jednolite, bez obcych wtrętów, z tą samą ideą budowane, dla górników, samowystarczalne.
Turyści zafascynowani osiedlem A dopytywali etnolożkę, kiedy będzie można zwiedzić całe Tychy. Tak zrodziła się myśl o muzeum w przestrzeni, szlaku kulturowym "Od socrealizmu do postmodernizmu".
Trzygodzinny spacer miałby zaczynać się od osiedla A właśnie, pierwszego tyskiego osiedla, czemu sprzyja jego położenie tuż przy dworcu kolejowym. Dalej, mijając budynek ZEG-u z mozaiką i kolejną mozaikę na budynku Teatru Małego (niedocenianym za funkcjonalność), znaleźlibyśmy się w małym miasteczku B - Wejchertowie. Naczelni architekci Tychów celowo uczynili je takim - romantycznym, miękko zrośniętym ze starym miastem, wpadającym w jego wąskie, kręte uliczki, z centralnym placem Baczyńskiego, ale otwartym na rynek za potokiem i wieżę kościoła św. Magdaleny.
Tychy to abecadło myśli technicznej w architekturze. Na osiedlu C, jeszcze wespół z cegłą, zastosowano pierwsze prefabrykaty. Na E z kolei zbudowano bodaj pierwsze w Polsce szkoły pawilonowe, z wielokrotnością wyjść na rozległe podwórze, doświetlone w klasach. Wkraczamy w świat wielkiej płyty, ale na siermiężnych blokowiskach też można znaleźć perełki. Budynek na rogu ulic Edukacji i Grota-Roweckiego, w którym dziś znajduje się Kloster Pub, dawniej ekskluzywne miejsce spotkań lokalnej elity, to po prostu rzeźba dopieszczona w każdym calu, postawiona na planie dwóch trapezów stykających się krótszymi bokami, z dziedzińcem pośrodku, na który do baseniku spadała woda z rzygacza. Zaprojektował go nieżyjący już architekt Marek Dziekoński, twórca pływalni, wspomnianego ZEG-u i zespołu bankowego przy al. Niepodległości, obecnie siedziby Banku Śląskiego. Mało kto o tym pamięta. Twórcy Tychów - oprócz Wejchertów - są anonimowi. Na szlaku, na tablicach informacyjnych z archiwalnymi zdjęciami zostaną wreszcie podpisani pod swoimi dziełami. Obok tablic staną ławki - na wypadek gdyby gość chciał się zanurzyć w kontemplacji eksponatu - oraz stojaki na rowery.
W projekcie muzeum pod gołym niebem nie zapomniano o wypożyczalni rowerów (można by je oddać w końcowym punkcie zwiedzania), chociaż to pieśń przyszłości. Na razie miastu udało się pozyskać 739 tys. zł z Unii Europejskiej. Realizacja rozpocznie się w przyszłym roku. W ramach projektu powstanie specjalny portal w internecie i tradycyjny, książkowy przewodnik.
Lipok-Bierwiaczonek nie zna w Polsce podobnych przedsięwzięć. Tychy mają ku temu warunki. - Ostatnie 60 lat rozwoju architektury i urbanistyki zgromadzone jest na stosunkowo niewielkiej przestrzeni - mówi etnolożka.
Ale trzy godziny to i tak za mało, by wszystko zobaczyć. Dla kościołów (najciekawsze, np. Ducha Świętego przypominający ogromny namiot - znajdą się w planie zwiedzania muzeum) można by stworzyć osobny szlak.
Z ukłonem dla historycznego układu osadniczego na osiedlu D, podążając śladem dawnego traktu paprocańskiego, zobaczymy osobliwość architektoniczną - piramidę z marmuru i szkła o proporcjach piramidy Cheopsa, by potem obok postmodernistycznych brył poczty i sąsiedniego wieżowca zatoczyć pętlę pod ratusz, dziwny budynek z trzech skrzydeł, który pierwotnie stał na nóżkach, odsłaniając park z jeszcze dziwniejszą żyrafą, propagandowym pomnikiem, który nowe pokolenie zasymilowało jako city point. Tychy, jak się o nich opowiada, stają się ciekawe i nawet urocze.
Turyści zafascynowani osiedlem A dopytywali etnolożkę, kiedy będzie można zwiedzić całe Tychy. Tak zrodziła się myśl o muzeum w przestrzeni, szlaku kulturowym "Od socrealizmu do postmodernizmu".
Trzygodzinny spacer miałby zaczynać się od osiedla A właśnie, pierwszego tyskiego osiedla, czemu sprzyja jego położenie tuż przy dworcu kolejowym. Dalej, mijając budynek ZEG-u z mozaiką i kolejną mozaikę na budynku Teatru Małego (niedocenianym za funkcjonalność), znaleźlibyśmy się w małym miasteczku B - Wejchertowie. Naczelni architekci Tychów celowo uczynili je takim - romantycznym, miękko zrośniętym ze starym miastem, wpadającym w jego wąskie, kręte uliczki, z centralnym placem Baczyńskiego, ale otwartym na rynek za potokiem i wieżę kościoła św. Magdaleny.
Tychy to abecadło myśli technicznej w architekturze. Na osiedlu C, jeszcze wespół z cegłą, zastosowano pierwsze prefabrykaty. Na E z kolei zbudowano bodaj pierwsze w Polsce szkoły pawilonowe, z wielokrotnością wyjść na rozległe podwórze, doświetlone w klasach. Wkraczamy w świat wielkiej płyty, ale na siermiężnych blokowiskach też można znaleźć perełki. Budynek na rogu ulic Edukacji i Grota-Roweckiego, w którym dziś znajduje się Kloster Pub, dawniej ekskluzywne miejsce spotkań lokalnej elity, to po prostu rzeźba dopieszczona w każdym calu, postawiona na planie dwóch trapezów stykających się krótszymi bokami, z dziedzińcem pośrodku, na który do baseniku spadała woda z rzygacza. Zaprojektował go nieżyjący już architekt Marek Dziekoński, twórca pływalni, wspomnianego ZEG-u i zespołu bankowego przy al. Niepodległości, obecnie siedziby Banku Śląskiego. Mało kto o tym pamięta. Twórcy Tychów - oprócz Wejchertów - są anonimowi. Na szlaku, na tablicach informacyjnych z archiwalnymi zdjęciami zostaną wreszcie podpisani pod swoimi dziełami. Obok tablic staną ławki - na wypadek gdyby gość chciał się zanurzyć w kontemplacji eksponatu - oraz stojaki na rowery.
W projekcie muzeum pod gołym niebem nie zapomniano o wypożyczalni rowerów (można by je oddać w końcowym punkcie zwiedzania), chociaż to pieśń przyszłości. Na razie miastu udało się pozyskać 739 tys. zł z Unii Europejskiej. Realizacja rozpocznie się w przyszłym roku. W ramach projektu powstanie specjalny portal w internecie i tradycyjny, książkowy przewodnik.
Lipok-Bierwiaczonek nie zna w Polsce podobnych przedsięwzięć. Tychy mają ku temu warunki. - Ostatnie 60 lat rozwoju architektury i urbanistyki zgromadzone jest na stosunkowo niewielkiej przestrzeni - mówi etnolożka.
Ale trzy godziny to i tak za mało, by wszystko zobaczyć. Dla kościołów (najciekawsze, np. Ducha Świętego przypominający ogromny namiot - znajdą się w planie zwiedzania muzeum) można by stworzyć osobny szlak.
Z ukłonem dla historycznego układu osadniczego na osiedlu D, podążając śladem dawnego traktu paprocańskiego, zobaczymy osobliwość architektoniczną - piramidę z marmuru i szkła o proporcjach piramidy Cheopsa, by potem obok postmodernistycznych brył poczty i sąsiedniego wieżowca zatoczyć pętlę pod ratusz, dziwny budynek z trzech skrzydeł, który pierwotnie stał na nóżkach, odsłaniając park z jeszcze dziwniejszą żyrafą, propagandowym pomnikiem, który nowe pokolenie zasymilowało jako city point. Tychy, jak się o nich opowiada, stają się ciekawe i nawet urocze.
- 14 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Tychy będą miały szlak od socrealizmu do postmo...
poborowy102
08.08.10, 17:40
No wreszcie ktoś stwierdził, ze komunizm to była idylla, nowoczesność i spektakularne isięgnięcia. W Katowicach mają już pomnik Ziętka, w Sosnowcu upamiętniają Gierka - w Tychach pora na »
Najczęściej czytane24 htydzień

Wiadomości z Katowic i okolic.
Przykładowy newsletter





więcej zdjęć
