Off Festival po raz pierwszy w Katowicach. Już od piątku!

Anna Malinowska
2010-08-04 , aktualizacja: 05.08.2010 22:36
A A A Drukuj
Na Dolinie Trzech Stawów trwa budowa scen. Publiczność zastygła w oczekiwaniu na koncerty Fot. Marta Błażejowska / Agencja Na Dolinie Trzech Stawów trwa budowa scen. Publiczność zastygła w oczekiwaniu na koncerty
Jedno z najważniejszych wydarzeń muzycznych w kraju po raz pierwszy zagości w Katowicach! W czwartek koncertem w Górnośląskim Centrum Kultury rozpocznie się Off Festival. A od piątku aż do rana w poniedziałek muzyką wypełni się Dolina Trzech Stawów
Na kilku scenach festiwalu wystąpi ponad 90 zespołów. Organizatorzy spodziewają się kilkunastu tysięcy widzów. Swój przyjazd zapowiedzieli już Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego, oraz kompozytor Zbigniew Preisner.

Off Festival to marka znana już nawet poza granicami kraju. Do tej pory odbyły się cztery edycje imprezy w Mysłowicach - rodzinnym mieście Artura Rojka, muzyka grupy Myslovitz, twórcy festiwalu. Ale w zeszłym roku doszło tam do żenującej kłótni organizatorów z władzami miasta. Zwaśnieni z prezydentem mysłowiccy radni zażądali rozliczeń finansowych imprezy, narzekali, że za mało promuje Mysłowice. Choć rozliczenia zostały przedstawione i cała sprawa wyjaśniona, niesmak pozostał. Rojek nie ukrywał wówczas, że jego imprezę wikła się w polityczne spory. Po kilku miesiącach okazało się jednak, że to nie koniec sporu. Radni wykreślili z budżetu 300 tys. zł dotacji na festiwal.

Swej decyzji nie żałują do dziś. - Nie mamy na to pieniędzy! Przecież na koncerty nie będziemy zaciągać kredytu. Uważam nawet, że dobrze się stało, że festiwal wyprowadził się do Katowic, bo to w końcu stolica aglomeracji. Z Mysłowic na festiwal mamy bardzo blisko - podkreśla Bernard Pastuszka, przewodniczący Rady Miejskiej.

Niewiele brakowało, a Mysłowice wcale by blisko nie miały, bo festiwal miał opuścić region. Rojek dostał ofertę przeniesienia go do Krakowa albo do Wrocławia. O tym, że artysta prowadzi takie rozmowy, władze Katowic dowiedziały się przypadkiem. By przebić ofertę, zaproponowały nie tylko dobrą lokalizację, ale 2,2 mln zł dofinansowania.

Już teraz, przed rozpoczęciem koncertów, organizatorzy podkreślają, że są zadowoleni z takiego obrotu sprawy. - W Dolinie Trzech Stawów mamy większe możliwości! - zapewnia Jarosław Szubrycht, rzecznik imprezy. W Mysłowicach pole namiotowe było znacznie oddalone od scen. W Katowicach miejsca biwakowe wydzielono na części lotniska, od strony ul. Francuskiej, 800 metrów od głównego wejścia na koncerty. Na polu namiotowym pomieści się nawet półtora tysiąca namiotów z zapleczem sanitarnym, przechowalnią bagażu, punktem medycznym, a nawet punktem ładowania baterii telefonów komórkowych. - Malowniczy teren wokół stawu przeznaczamy na gastronomię. Będą stoiska z daniami śląskimi, dla wegetarian, kuchnia azjatycka, piwo i inne napoje - wylicza Szubrycht. Obok miejsca zajmą sprzedawcy festiwalowych gadżetów i płyt.

Przy wejściu na lotnisko, w okolicy skrzyżowania ul. Francuskiej i Trzech Stawów, zostanie wybudowana pierwsza scena, na której wystąpią największe gwiazdy festiwalu. Niedaleko od niej wyrośnie "scena eksperymentalna" - potężny namiot przeznaczony na bardziej awangardową muzykę, np. cykl "Inspired by Chopin". Druga co do wielkości scena leśna zostanie umieszczona po drugiej stronie doliny, niedaleko niej stanie namiot Trójka Offensywna, a obok najmniejsza scena offowa.

- Zrobiliśmy wszystko, by publiczność i artyści byli zadowoleni. Muzyki za darmo posłuchają też spacerowicze, bo festiwal nie oznacza, że Dolina Trzech Stawów będzie zamknięta. Wyłączone zostaną tylko 4 hektary, a dolina łącznie z lasem ma ich 420 - mówi Sławomir Witek, naczelnik wydziału sportu i turystyki.

Organizatorzy zapewniają, że dolina nie ucierpi w czasie imprezy. - Śmieci będą na bieżąco zbierane i segregowane. Jedzenie będzie podawane w naczyniach papierowych lub biodegradowalnych. Nie będzie żadnego plastiku - obiecują.

Mieczysław Wołosz, dyrektor Zieleni Miejskiej, dodaje, że impreza odbywać się będzie głównie w miejscach, gdzie rośnie tylko trawa. - Wydeptaną bardzo łatwo zrekultywować, ale nie spodziewam się zniszczeń. Cały teren został ogrodzony, ustawiliśmy barierki nad stawami i na mostkach. Naprawione zostały drogi dojazdowe i parkingi. Jeśli coś się nie uda, będziemy się uczyć na błędach - mówi.

Trzydniowe karnety na koncerty kosztują 120 zł, bilety jednodniowe 69 zł. Odcinek ul. Francuskiej w okolicach lotniska będzie w czasie festiwalu wyłączony z ruchu.

OFF FESTIVAL na zdjęciach - zobacz galerię zdjęć z poprzednich edycji

Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów