Na koloniach fajnie jest... Ale ciasno i bez mydła

Magdalena Warchala
2010-08-03 , aktualizacja: 03.08.2010 22:08
A A A Drukuj
Brak ciepłej wody, mydła i papieru toaletowego oraz przeludnione pokoje to najczęstsze uchybienia organizatorów kolonii na Śląsku.
Pracownicy sanepidu przez całe lato odwiedzają domy wczasowe, kempingi i pola namiotowe, gdzie organizowany jest wypoczynek dla dzieci i młodzieży. W większości ośrodków w regionie zasady bezpieczeństwa i higieny są przestrzegane. - Przeprowadziliśmy 234 kontrole, a wypisaliśmy zaledwie dziewięć mandatów. Było też 14 zaleceń pokontrolnych i cztery decyzje nakazujące usunięcie nieprawidłowości - mówi Beata Kempa z katowickiego sanepidu.

Najczęstsze grzechy to brak ciepłej wody, mydła i papieru toaletowego w łazienkach (z tym samym problemem sanepid wciąż bezskutecznie walczy w szkołach). Kontrolerzy wytknęli też przeludnienie w pokojach. 13-letnia Magda z Sosnowca, która niedawno wróciła z koloni w podwiślańskiej miejscowości, mieszkała z czterema koleżankami. - Było tak ciasno, że musiałyśmy przeciskać się między tapczanami, żeby wyjść z pokoju. Na szczęście pogoda była piękna, więc większość czasu spędzałyśmy na dworze - mówi.

Ośrodki wizytują też pracownicy katowickiego kuratorium. Sprawdzają, czy dziećmi opiekuje się odpowiednio wykwalifikowana kadra i czy realizowany jest zgłoszony przez organizatora program. - Jedyne zastrzeżenia dotyczyły błędów przy wypełnianiu dokumentów - mówi Anna Wietrzyk, rzeczniczka kuratorium. Jej zdaniem duża w tym zasługa rodziców, którzy patrzą organizatorom na ręce i jeśli mają jakąś wątpliwość, natychmiast dzwonią pod alarmowy numer 200 21 71, obsługiwany całodobowo przez pracowników kuratorium i centrum zarządzania kryzysowego wojewody.

Także nadkomisarz Włodzimierz Mogiła z wydziału ruchu drogowego komendy wojewódzkiej policji przyznaje, że dzieci w drodze na kolonie są coraz bardziej bezpieczne. - Nie zdarza się już, żeby autokar wyjechał w trasę bez naszej kontroli. Rodzice wzywają nas rutynowo, żeby się upewnić, że ich dzieciom nic nie grozi - chwali Mogiła. Podczas 730 profilaktycznych kontroli policjanci wykryli usterki uniemożliwiające podróż w 30 autokarach. Nie zatrzymali przy tym ani jednego pijanego kierowcy. Od początku wakacji na drodze nie zginęło ani jedno dziecko.

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos